Kaczki bym nie ruszyła. Dobrze że moja niemiecka rodzinka nie praktykuje tego zwyczaju :)
Kaczki bym nie ruszyła. Dobrze że moja niemiecka rodzinka nie praktykuje tego zwyczaju :)
Nie wiedzą co traca:-)
Nawet gdyby jedli nie ruszyłabym. U mnie zajadają się za to wieprzowinką pod każdą niemal postacią. Dobry prosiaczek nie jest zły :serce:
:lodowka:
Kaczkę trzeba umieć dobrze zrobić i doprawić. Każdy ma swoje sposoby, ale suchej to i ja nie lubię.
Cześć Stanisław! Pewnie, że tak, serce włożone w gotowanie to podstawa. U mnie z kolei ostatnio na talerzu królują głównie różnego rodzaju sałatki. Mięsa jem teraz zdecydowanie mniej, ale jak już kupuję, to staram się wybierać takie naprawdę dobrej jakości. Za to powiem Ci, że z obecną podopieczną trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno! Seniorka jest niesamowicie kochana, zjada dosłownie wszystko, co jej podam, a do tego po prostu pokochała naszą polską kuchnię. Strasznie się cieszy, że dzięki mnie może poznawać nasze tradycyjne smaki. To taka cudowna odmiana po tych wszystkich roszczeniowych rodzinach, o których wcześniej wspominałam. Aż samej chce się stać przy tych garach, jak widzi się taką wdzięczność i apetyt u starszego człowieka. Pozdrawiam Cię serdecznie!