Cześć Wszystkim Opiekunkom !:modlmy sie::zakochana:
Post powyżej dokładnie oddaje to , co jest!!!
Czyli - jestem, przyjechałam i na razie mam WIELKIE oczy (i mokry nos bo popłakałam sobie też)..
Od początku - praca załatwiona była przez internet, z nieznajomą zupełnie mi osobą. Wszystko poszło dobrze, odebrano mnie z Rosenheim, dowieziono na miejsce, przydzielono pokój w którym będę mieszkać.
Przyjechałam tu w sobotę, od niedzieli zaczęłam pracę..Alterheim na kilkadziesiąt osób, sporo leżacych do pełnej obsługi - i mało pracowników. 15 dni pracy - 15 dni odpoczynku, wyżywienie i zamieszkanie na miejscu - poddasze tego domu zostało zaadoptowane na pokoje dla pracowników. Umowa niemiecka, wszystkie ubezpieczenia są opłacane. Ja muszę niestety płacić za dojazd tu i z powrotem, ale podobno to się odlicza z podatku na koniec roku..
Brak pielęgniarek jest tak duży, że mimo że nie znam pacjentów, to już drugiego dnia pracy sama musiałam im mierzyć wszelkie glikemie, podawać insuliny itp..mimo że jestem tu jako pflege. Szefowa bardzo miła, powtarza mi ciągle " keine angst" i poklepuje po plecach..dzisiaj , czyli trzeciego dnia pracy dowiedziałam się, że od jutra mam zmiany nocne!! Bo MUSI być w nocy pielęgniarka! a to, że ja nie znam języka nie ma kompletnie znaczenia - czaicie?? Dyżury nocne są dwuosobowe, będę z takim opiekunem, którego za cholerę nie rozumiem, on mówi typowo po bawarsku, ale powiem Wam, że jakoś się nie boję - skoro szefowa mówi keine angst..:-)
Te trzy dni pracy dały mi popalić - od 6 30 do 13 30 pracuję cały czas, z krótką przerwą śniadaniową, potem trzy godziny pauzy, i znowu od 16 30 do 20 praca: toalety wieczorne, kolacja, karmienie itp.. nogi bolą, plecy też, ale trzeba! Generalnie nastrój mam zmienny, raz myślę że tu będę pracować, a za chwilę chcę dzwonić do męża żeby natychmiast wsiadał w auto i po mnie przyjechał.. Nie będę tu zarabiała dużo, na pewno mniej niż opiekunki na stelach, które opiekują się jednym lub dwojgiem ludzi, jednak mi pasuje ten system 15/15 dni.. Generalnie na razie : jestem, pracuję, ale czy zostanę? Czy lepiej tak, czy lepiej u kogoś w domu? Jak myślicie? Czy jak jesteście na stelach, to macie jakieś umowy o pracę?
Najważniejsze! Mam tu Wi Fi , więc full wypas, wszystko działa!!
Pozdrawiam z Bawarii, do jutra!!:przytula: - Iza.
Wiadomo, praca w Heimie nie należy do najlżejszych ....ja osobiście już bym się tego nie podjęła - nie te lata i nie ten kręgosłup ....fizyczny, bo moralny mam (chyba) mocny
Ty musisz sobie przemyśleć i najlepiej spisać na kartce wszystkie "za" i "przeciw" - potem podjąć decyzję. Ale jeszcze nie teraz .... popracuj co najmniej pierwsze 15 dni - jak się wdrożysz (lepiej poznasz współpracowników i podopiecznych) wszystko może wyglądać w innych barwach.
Na wstępie masz super!
-własny kącik/pokoik za który nie musisz płacić,
-fajna i pozytywnie do Ciebie nastawiona szefowa,
-pełna niemiecka umowa z ubezpieczeniem i podatkami - tu kwota wolna od podatku to ponad 8.ooo Euro!
-noc (albo inne godziny) - tylko dla siebie
-system 15/15 - to wielki plus! ....można odetchnąć i nie czuć się wyobcowanym z domu.
-itd....
z drugiej strony minusy:
-np. koszty podróży co 15 dni (nie wiem w jakiej są wysokości i jak się mają do Twojego wynagrodzenia netto i podatku),
-ciężka praca przy wielu pacjentach,
-podstawowa sprawa finansowa: piszesz że zarabiasz mniej niż opiekunka 24h w prywatnym domu,
ale: czy masz płacone tylko za te 15 dni w DE, czy również za czas pobytu w domu - bo z tym jest różnie.....my również liczymy że jak ktoś ma np. 1200e netto i pracuje 2/2 mce - to miesięcznie wychodzi 600e!!
PS. masz gratis WiFi - to też jest ważne (kontakt z rodziną i znajomymi np. Skype)
Powodzenia
