Tęsknota

12 czerwca 2015 13:38 / 4 osobom podoba się ten post
Kiedy zaczynacie  tesknic za domem ?? ja 24 dni dopiero jestem i coraz bardziej zaczynam tesknic za domkiem. Brakuje mi corki , psa , wszystkiego.W sumie to jestesmy tu jak w klatce , zawsze obce i w obcym domu. Ale mowie sobie , ze jestem w pracy, musze. 1 msc , jakos wytrzymam , ale 2 ?? troszke dlugo   jak z tym sobie Wy radzicie drogie opiekunki ???
12 czerwca 2015 13:58 / 6 osobom podoba się ten post
Ja chyba jakaś dziwna jestem, bo u mnie to działa nieco odwrotnie. Zaczynam tęsknić jeszcze zanim wyjadę. Widmo wyjazdu powoduje u mnie ściskanie w żołądku, które znane jest jako "tęsknota za domem". Przez pierwsze dni na wyjeździe nadal to odczuwam. Potem jak się zagłębię w pracę i znajdę jakieś rutynowe zajęcia, obowiązki i rozrywkę poza pracą, to o tęsknocie zapominam. Pojawia się ponownie dopiero kiedy zbliża się powrót - gdy sobie pomyślę o rodzinnym domu.
12 czerwca 2015 14:03 / 3 osobom podoba się ten post
Ja sobie z tym w ogole nie radze.....zawsze sie pocieszam ze tu jest ktos kto tez odlicza tak jak i ja i to mnie trzyma jakos zeby tak nie tesknic....

I od jakiegos czasu....mysle sobie...kolejna noc,kolejne 50 na koncie....:)))))))

A ze wylatujemy w sierpniu do USA to pieniazek mi sie przyda......na duperelki.....:))))))

I tak o to tesknie i odliczam.....
12 czerwca 2015 14:09 / 6 osobom podoba się ten post
Najdłużej bez zjazdu do domu byłam trzy i pół miesiąca .Wiadomo ,że czasem przychodzi taki dzień,że tak by się chciało być we własnym łóżku ,przytulić się do bliskich ,po prostu być u siebie . Wyjeżdżając wiemy ,że czeka nas rozłąka .Czasem jest ciężko ,ale trudno napisać co robić ,bo jednej pomaga spotkanie z koleżankami i wygadanie się ,innej zjedzenie np czekolady .Teraz mamy ułatwienie ,bo możemy się kontaktować z bliskimi za pomocą skypa.Nie jest to to samo co na żywo ,ale zawsze coś. Musimy same wypracować co nas wyciąga ,jak dostajemy ,,doła''.
12 czerwca 2015 14:19 / 10 osobom podoba się ten post
O tę tęsknotę pytają nas też nasi PDP, czy ich Rodziny. Odpowiadam -zgodnie z prawdą- że nie tęsknię, bo swoje serce zawsze zostawiam w Polsce, a do Niemiec zabieram tylko ciało. Kiedy jednak pracowałam w kraju, to tęskniłam. Tęskniłam za byciem razem, za brakiem czasu dla siebie, bo praca powodowała, że się mijaliśmy, a były tygodnie, kiedy udało nam się spędzić ze sobą zaledwie kilka godzin. A teraz, kiedy wracam, to po prostu zawsze JESTEM.
12 czerwca 2015 14:41 / 7 osobom podoba się ten post
nie jest to proste, ja zawsze jak wyjeżdżam to jakąś łzę uronię, choć staram się jak mogę aby było ich jak najmniej, najbardziej jest mi przykro jak muszę wyjeżdżać, a pies za mną chodzi i zagląda mi do walizki, ona zawsze czuje pismo nosem, potem na miejscu jakoś leci, ale są dni że po prostu wszystko bym rzuciła i do domu wracała, do rodziców i zwierzaków, choć za rodzicami trudno mi też bardzo tęsknić bo codziennie rozmawiamy, czasem i do psa mówię bo jej słuchawkę do ucha przyłożą
z czasem człowiek coraz lepiej to znosi, ale jak są gorsze dni to ta tęsknota bardziej wychodzi, ja wczoraj tak miałam, byłam na zakupach dla siebie po spodnie krótkie byłam a potem w sklepie z wyposażeniem domów itp, to było mi przykro bo chodziłam po nich sama nawet nie miałam kogo o zdanie zapytać, no i zabawkę psinie kupiłam, bo jej nos jest pierwszy w mojej walizce po przyjeździe
12 czerwca 2015 15:08 / 7 osobom podoba się ten post
Dawniej jeżdziłam na 3 miesiące i miesiąc urlopu,teraz zaprogramowałam się 2 na 2,ale chyba w każdej chwili poszłabym do domu nawet w kapciach na piechotę,mam tu sporo czasu wolnego i wyjścia oczywiście,ale jestem więżniem w czyimś domu,pomimo że mam super.
12 czerwca 2015 16:27
Binor

O tę tęsknotę pytają nas też nasi PDP, czy ich Rodziny. Odpowiadam -zgodnie z prawdą- że nie tęsknię, bo swoje serce zawsze zostawiam w Polsce, a do Niemiec zabieram tylko ciało. Kiedy jednak pracowałam w kraju, to tęskniłam. Tęskniłam za byciem razem, za brakiem czasu dla siebie, bo praca powodowała, że się mijaliśmy, a były tygodnie, kiedy udało nam się spędzić ze sobą zaledwie kilka godzin. A teraz, kiedy wracam, to po prostu zawsze JESTEM.

Hmm przyznam,że nie bardzo rozumiem:)
12 czerwca 2015 16:33 / 2 osobom podoba się ten post
Binor chodziło o to że czasem jesteśmy a jakby nas nie było- dla bliskich,bo nie mamy dla nich czasu...

12 czerwca 2015 16:37
Marta

Binor chodziło o to że czasem jesteśmy a jakby nas nie było- dla bliskich,bo nie mamy dla nich czasu...

No okej.......niemniej jednak ja osobiscie nie wyobrażam sobie tutaj pracy bez tęsknoty:(
Kurcze ja nadal czegoś nie rozumiem???
12 czerwca 2015 16:40 / 1 osobie podoba się ten post
Można,można jakby "zamrozić się" na tęsknotę,żeby nie cierpieć...żeby móc pracować
Bo tęsknota potrafi pozbawić sił...
 
12 czerwca 2015 16:52 / 3 osobom podoba się ten post
Malina

Dawniej jeżdziłam na 3 miesiące i miesiąc urlopu,teraz zaprogramowałam się 2 na 2,ale chyba w każdej chwili poszłabym do domu nawet w kapciach na piechotę,mam tu sporo czasu wolnego i wyjścia oczywiście,ale jestem więżniem w czyimś domu,pomimo że mam super.

Ja jestem 1 raz na 2 msc, tez trafilam dobrze bo nie mam takich obowiazkow , dziadek przewaznie spi , przedewszystkim siedzi i zasypia .
Czas mam praktycznie wolny , od 20 , moglabym nawet rano przyjsc , bo syn dziadka pilnuje. Ale mimo wszystko, zaczela sie u mnie tesknota , moze z nudow , wieksza. Nie ma tu ani jednej Polki , jestem samiutka i tak spaceruje po miateczku , do sklepu i do domu, bo nawet sie odezwac nie ma do kogo.
Z synem dziadka malo rozmawiam , bo nie znam Niemieckiego, pozostaje ze swoimi myslami. Dobrze ,ze chociaz na wycieczki jezdzmy,tereny sliczne.
A tu koniec roku szkolnego , denerwuje sie , bo zawsze bylam , choc coreczka juz 18 w lipcu bedzie miala. Ach , mam chyba od wczoraj dola .
Taka piekna pogoda , aty czlowieku siedz i pilnuj dziadka,  ZYCIE !
12 czerwca 2015 17:08 / 5 osobom podoba się ten post
Tęsknota, ach ta tesknota.  U mnie na poczatku strach i adrenalina, potem jest mi wszystko jedno przecież mnie nie zbiją mam taka nadzieję, ciekawość stanu , charakteru pacjenta i czy ja sobie dam rady, jakie ciekawe miejsca mogę zobaczyc najważniesze to mieć rower i internet, nigdy nie planyję pobytu dłużej niz 2 miesiace.
Potem to już leci staram się czas na steli wykorzystać jak najlepiej, a jak jest nudno to książki i nie ma czasu, dopiero 2 tyg przed zjazdem zaczynam już tesknić za tym co jest w Polsce mama, dzieci, przyjaciele swoje łóżko nawet za niebem tęsknię, mam mnostwo dobrych i szlachetnych planów na które potem czasami braknie czasu......
Dziś jak wracałam rowerem z przerwy to tak sobie myślę, żeby czas szybciej mijał na wyjeżdzie a z drugiej strony to przecież i lato zaraz i wakacje tu też jest czas dla mnie.
Kiedy już 2 miesiące jestem w DOMKU to zaczynam tęsknić za tym co tu mam ,  powrotu na stare śmieci lub częsciej jednak coś nowego , nawet chce mi się znowu szwargotać.....i pomyśleć że ja kiedyś prawie nienawidziłam tego języka.
Najważniejsze, że się przestałam bać...bo wiem, że jakoś zawsze sobie poradzę i myslę, że tu bardziej mogę liczyć na pomoc w razie czegoś niż w Polsce.
12 czerwca 2015 17:11 / 6 osobom podoba się ten post
nie ma co sie zamartwiac ! gorsze dni  są  i taka  ta nasz dola!!  dzis sie sama z siebie posmialam bo kupilam pełno  cekinow  i mowilam za dziadkowi  gacie obszyje ! plus  naszej  pracy to są  tylko  tak naprawde pieniądze i to ciezko zarobione i  kupuje sobie rózne rzeczy przez internet nakrecam sie czym moge i czas lecie ,trzeba czyms mysli zając to naprawde pomaga lub słucham muzyki w sluchawkach takiej jakiej chce z yuo tuba to tez poprawia nastrój  ,juz nie jest tak jak kiedys było  !!!!!!!!!! brak  internetu ,brak komorek ,drogie polączenia ! traz co dzien  sie komunikujemy z bliskimi  i to tez jest radosc !! polecam czerpac z tego co was przyjemne radosc a nie zyc życiem dziadkow oni  żyją  swoim !! takie  motto dla   teskniących 
12 czerwca 2015 17:41 / 6 osobom podoba się ten post
Ewelina1

Hmm przyznam,że nie bardzo rozumiem:)

Ewelina, dokładnie Marta przeczytała wmoich myślach to, o co mi chodziło.

Jeszcze mogę tylko dodać, że wiem, a nawet jestem tego pewna, że jest mi łatwiej niż wielu, wielu z Was. 
Nie mam dzieci, Rodziców też już nie mam, a dla Znajomych i Przyjaciół własnie dopiero teraz mam czas.
Poza tym mam prawo nie tęsknić, co nie oznacza, że jestem zimną s..ą. Nie jestem.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.