A ja-jem żeby żyć,nie odwrotnie.A podstawa mojego menu to warzywa,makaron,ryz-mało kłopotliwe w przyrzadzaniu,:-)
A ja-jem żeby żyć,nie odwrotnie.A podstawa mojego menu to warzywa,makaron,ryz-mało kłopotliwe w przyrzadzaniu,:-)
Najwazniejsze,zeby jesc co sie lubi,bo jedzenie to jedna z najwiekszych rozkoszy w zyciu. Nie wyobrazam sobie zycia bez jedzenia.Dlatego przywiazuje duzo uwagi do tej kategorii zajeciowej :-)))) ze tak to nazwe:-))))Bo nie chodzi o to,zeby dziure zapchac,ale zeby przyjemnosc z tego jedzenia miec.
Ja największą przyjemność z jedzenia czerpię,kiedy jem dania przyrzadzone przez innych.:-)
Jak lubisz tak, czemu nie.Warzywa,ryz.Ale warzywa swieze juz wymagaja duzo pracy,chyba ze mrozonki wrzucasz.A mrozonki to sa beee.
Świete słowa..