Jestem na koncowce kontraktu i ciagle krzyki i agresja nie ogarniam tego.....to jest szerszy temat i nie na jedno zdanie.
Jestem na koncowce kontraktu i ciagle krzyki i agresja nie ogarniam tego.....to jest szerszy temat i nie na jedno zdanie.
ja spalam tez z babcia ktora zmarla spalam z nia az do dnia pogrzebu 5dni babka u gory a ja na dole dalam rade tez dasz rade wiec co to za uczucie.
A ja dzisiaj z babcią śpię. Z babcią, która rano umarła...
Wprawdzie ona na dole, a ja do góry, ale i tak nieswojo jest.
Kupiłam sobie piwko, to się trochę znieczulę:)
Właśnie zaczynam:)
Co oni tu za dziwaczne obyczaje mają,to nie pierwszy taki przypadek,że zmarły w domu leży...Czemu ciała nie zabrali?Nie jedziesz jutro do domu tak jak chciałas?
Kurcze - to przez 5 dni nie śmierdziała?
U mnie już dzisiaj nieprzyjemnie pachnie... Całe szczęście tylko na dole.
A ja dzisiaj z babcią śpię. Z babcią, która rano umarła...
Wprawdzie ona na dole, a ja do góry, ale i tak nieswojo jest.
Kupiłam sobie piwko, to się trochę znieczulę:)
Właśnie zaczynam:)
Głupio to zabrzmi, - współczuje .
Nie potrafię nic innego powiedzieć.
Ja swoją babcię (moją własną)
chowałem 2 tygodnie temu.
Też nieswojo było, ledwie mamę ze szpitala przywiozłem,
a kilka dni później jej mama zmarła (moja babcia)
a że było to w niedziele o 8 rano to jeszcze więcej problemów było.
Pogotowie odmówiło przyjazdu, kazali szukać lekarza który wypisze kartę informacyjną zgonu
a znajdź takiego lekarz w niedziele rano, a bez tej karty firma zwłok do kostnicy nie zabierze.
Trwało to trochę.
Przepraszam że tak bez emocji pisze, ale przez ostatnie kilka lat przeszedłem
śmierć ojca, brata ciotecznego, kuzynki i babci.
Co oni tu za dziwaczne obyczaje mają,to nie pierwszy taki przypadek,że zmarły w domu leży...Czemu ciała nie zabrali?Nie jedziesz jutro do domu tak jak chciałas?
A ja dzisiaj z babcią śpię. Z babcią, która rano umarła...
Wprawdzie ona na dole, a ja do góry, ale i tak nieswojo jest.
Kupiłam sobie piwko, to się trochę znieczulę:)
Właśnie zaczynam:)
Ja też piszę bez emocji.
Emocje były, jak babcia cierpiała, jak odchodziła.
Teraz jest tylko nieswojo, ale babcia w końcu zaznała spokoju, a tego właśnie chciała.