Ciezko jest...ale coz odchodzenie wpisane w scenariusz zycia jak rodzenie....juz ma spokoj...cisze.Trzymaj sie :aniolki:
Ciezko jest...ale coz odchodzenie wpisane w scenariusz zycia jak rodzenie....juz ma spokoj...cisze.Trzymaj sie :aniolki:
A tak z innej beczki.
1 września, nikt się nawet nie zająknął.
No tak, dzień jak codzień. :)
To jest piosenka zaśpiewana przez Szwedów - bardzo znany szwedzki zespół Sabaton, święcący triumfy w Europie i na świecie, choc może na Vivie się go nie zobaczy. Za mało komercyjny.
Zabawne,że trzeba było aż Szwedów,żeby pochylili się nad polską historią. Bo my nie potrafimy.
Utwór ten śpiewają na koncertach w Niemczech również, rozmawiałam z młodym Niemcem, który był na jednym z nich. Podczas wykonywania tego kawałka na widowni panowała cisza....
I ten młody Niemiec zadal sobie trud poczytania o polskich Termopilach, bo nie wiedzial o co chodzi.
A ilu Polaków wie?
Nie ma większego zaszczytu, niż porównanie tych spod Wizny do najdzielniejszych z dzielnych i najbitniejszych z bitnych - do Spartan.
Ten utwór trafi do młodszych wiekiem ( może Jolek, może mzap, może agrafka) - albo do tych, którzy chowali się na hard rocku i heavy metalu, wielbiciele Krzysztofa Krawczyka raczej go nie polubią, bo to mocne, ostre brzmienie.
Utwór ma polskie tłumaczenie, względnie przyzwoite.
Jak ktoś będzie chciał, niech posłucha ( na początku niewiele się dzieje).
Proszę o polubienie tego posta tylko te osoby, które te piosenkę ( pieśń) wysłuchały do końca, do ostatniego taktu.
A swoją drogą, to naprawde fajny, ostry kawałek, jak ktoś w młodości mial długie pióra, którymi majtał na koncertach to załapie. :))))
https://www.youtube.com/watch?v=1QL0bXxjqEQ
A tak z innej beczki.
1 września, nikt się nawet nie zająknął.
No tak, dzień jak codzień. :)
To jest piosenka zaśpiewana przez Szwedów - bardzo znany szwedzki zespół Sabaton, święcący triumfy w Europie i na świecie, choc może na Vivie się go nie zobaczy. Za mało komercyjny.
Zabawne,że trzeba było aż Szwedów,żeby pochylili się nad polską historią. Bo my nie potrafimy.
Utwór ten śpiewają na koncertach w Niemczech również, rozmawiałam z młodym Niemcem, który był na jednym z nich. Podczas wykonywania tego kawałka na widowni panowała cisza....
I ten młody Niemiec zadal sobie trud poczytania o polskich Termopilach, bo nie wiedzial o co chodzi.
A ilu Polaków wie?
Nie ma większego zaszczytu, niż porównanie tych spod Wizny do najdzielniejszych z dzielnych i najbitniejszych z bitnych - do Spartan.
Ten utwór trafi do młodszych wiekiem ( może Jolek, może mzap, może agrafka) - albo do tych, którzy chowali się na hard rocku i heavy metalu, wielbiciele Krzysztofa Krawczyka raczej go nie polubią, bo to mocne, ostre brzmienie.
Utwór ma polskie tłumaczenie, względnie przyzwoite.
Jak ktoś będzie chciał, niech posłucha ( na początku niewiele się dzieje).
Proszę o polubienie tego posta tylko te osoby, które te piosenkę ( pieśń) wysłuchały do końca, do ostatniego taktu.
A swoją drogą, to naprawde fajny, ostry kawałek, jak ktoś w młodości mial długie pióra, którymi majtał na koncertach to załapie. :))))
https://www.youtube.com/watch?v=1QL0bXxjqEQ
Nienawidzę tutaj posiłków spożywać razem z gwiazdą. Wiecznie uciągnięta, nawet nie pytam czy jej smakuje czy coś.
Jemy w milczeniu zupełnym, dobrze że tylko obiad razem jemy.
Po obiedzie ni z tego ni z owego pyta mnie jak długo zostaję, ciekawe czemu pyta :P
W duchu sobie mówię : "Ja też się "cieszę" Pani Ruth ze jeszcze tyle czasu ze soba spedzimy" :P
Też tak miałam z moją pdp, na szczęście po skosztowaniu szpitalnych posiłów szybko spokorniała. Na ile przyjechałaś? Ja mam jakoś dosyć, jestem dopiero 2 dzień, a wszystko mnie denerwuje. Nie mogę się przestawić, chyba za długo w Polsce byłam. Z fajnej stelli zrobiła się średnia, bo mam poucinany czas wolny. Powoli będę się starała wprowadzać stare zasady. Nie rozumiem, czemu moja zmiana wychodziła przed szereg, przecież dobrze było,miałam kupę wolnego czasu. Teraz mam wrażenie, że pdp i rodzina myśli, że w d...mi się poprzewracałao, skoro tyle odpoczywałam, a moja zmienniczka nie musiała.
My pamietamy...1 wrzesien....my wiemy jaki to okrutny czas...ale kochane my wojny nie przezyly..wrog na nas nie napadl a na co nam przyszlo..powiedzcie same toc my u tego wroga pracujem..on nam chleb daje to moja wielka refleksja,,czy tak powinno byc...to my wojne wygralim...i jak dzis zyjemy...to boli,,choc juz po wojnie tyle lat....czy niemiec to wrog czy dzis brat...:calus w reke:
Jestem w De. Po tak cudownie spędzonych ostatnich dniach urlopu, ciężko mi zejść na ziemię, oj ciężko... aż się łezka w oku kręci. Pocieszam się, że zleci, bo przecież zawsze zlatuje... ;)



Też tak miałam z moją pdp, na szczęście po skosztowaniu szpitalnych posiłów szybko spokorniała. Na ile przyjechałaś? Ja mam jakoś dosyć, jestem dopiero 2 dzień, a wszystko mnie denerwuje. Nie mogę się przestawić, chyba za długo w Polsce byłam. Z fajnej stelli zrobiła się średnia, bo mam poucinany czas wolny. Powoli będę się starała wprowadzać stare zasady. Nie rozumiem, czemu moja zmiana wychodziła przed szereg, przecież dobrze było,miałam kupę wolnego czasu. Teraz mam wrażenie, że pdp i rodzina myśli, że w d...mi się poprzewracałao, skoro tyle odpoczywałam, a moja zmienniczka nie musiała.
Też tak miałam z moją pdp, na szczęście po skosztowaniu szpitalnych posiłów szybko spokorniała. Na ile przyjechałaś? Ja mam jakoś dosyć, jestem dopiero 2 dzień, a wszystko mnie denerwuje. Nie mogę się przestawić, chyba za długo w Polsce byłam. Z fajnej stelli zrobiła się średnia, bo mam poucinany czas wolny. Powoli będę się starała wprowadzać stare zasady. Nie rozumiem, czemu moja zmiana wychodziła przed szereg, przecież dobrze było,miałam kupę wolnego czasu. Teraz mam wrażenie, że pdp i rodzina myśli, że w d...mi się poprzewracałao, skoro tyle odpoczywałam, a moja zmienniczka nie musiała.