Ivanilko, mój małżon zapamiętały piłkarz o x lat, a nawet jego meczy nie oglądam. Wyjątek to żużel. Reszta może dla mnie nie istnieć, a tv mnie usypia :lol2:
Ivanilko, mój małżon zapamiętały piłkarz o x lat, a nawet jego meczy nie oglądam. Wyjątek to żużel. Reszta może dla mnie nie istnieć, a tv mnie usypia :lol2:
No wiem,czytałam wcześniej,ale podczas meczu są emocje,jak można usypiac???? ::czerwieni sie:
Sprawa u mnie przybiera calkiem inny obrot.Wczoraj zglosilam ze babci na palcach u jednej reki robia sie takie pecherze ,jest to strona po wylewie.Wode w tym reku miala od mojego przyjazdu,wiec myslalam ze ma tak byc.Zreszta syn ogladal nie raz ta reke.Zadzwonil dzis do lekarza,przyjechala karetka i zabrali babcie do szpitala.Nie wiadomo co i jak,wcale nieprzygotowana ,brak historii choroby itp.Lekarz sie mnie pyta o rozne rzeczy a ja pape otwieram ,bo co mam wiedziec,telefon do synowej i niech gada z nim,bo ona wie.
Teraz musze to ladnie rozegrac i powiedziec ze nie bede czekala na babcie i siedziala moze nawet 2 tygodnie ,tylko zjezdzam do domu.Wezme kase za przepracowane dni i juz.No chyba ze babcie w poniedzialek przywioza ,to musze cos innego wymyslec ,a sama juz nie wiem,moze mi ktos cos podpowie.
Sprawa u mnie przybiera calkiem inny obrot.Wczoraj zglosilam ze babci na palcach u jednej reki robia sie takie pecherze ,jest to strona po wylewie.Wode w tym reku miala od mojego przyjazdu,wiec myslalam ze ma tak byc.Zreszta syn ogladal nie raz ta reke.Zadzwonil dzis do lekarza,przyjechala karetka i zabrali babcie do szpitala.Nie wiadomo co i jak,wcale nieprzygotowana ,brak historii choroby itp.Lekarz sie mnie pyta o rozne rzeczy a ja pape otwieram ,bo co mam wiedziec,telefon do synowej i niech gada z nim,bo ona wie.
Teraz musze to ladnie rozegrac i powiedziec ze nie bede czekala na babcie i siedziala moze nawet 2 tygodnie ,tylko zjezdzam do domu.Wezme kase za przepracowane dni i juz.No chyba ze babcie w poniedzialek przywioza ,to musze cos innego wymyslec ,a sama juz nie wiem,moze mi ktos cos podpowie.
Sprawa u mnie przybiera calkiem inny obrot.Wczoraj zglosilam ze babci na palcach u jednej reki robia sie takie pecherze ,jest to strona po wylewie.Wode w tym reku miala od mojego przyjazdu,wiec myslalam ze ma tak byc.Zreszta syn ogladal nie raz ta reke.Zadzwonil dzis do lekarza,przyjechala karetka i zabrali babcie do szpitala.Nie wiadomo co i jak,wcale nieprzygotowana ,brak historii choroby itp.Lekarz sie mnie pyta o rozne rzeczy a ja pape otwieram ,bo co mam wiedziec,telefon do synowej i niech gada z nim,bo ona wie.
Teraz musze to ladnie rozegrac i powiedziec ze nie bede czekala na babcie i siedziala moze nawet 2 tygodnie ,tylko zjezdzam do domu.Wezme kase za przepracowane dni i juz.No chyba ze babcie w poniedzialek przywioza ,to musze cos innego wymyslec ,a sama juz nie wiem,moze mi ktos cos podpowie.
Masz płacone za okres pobytu pdp w szpitalu?
Kurde napisala i skasowalam,bo napisalam klamstwo.Wykonalam tel do firmy i tam mnie oswiecona TO JEST DOBRA WOLA rodziny .Wiec panu ladnie mowie co robic np przez tydzien?,a pan ze moge sprzatac ,no ile mam sprzatac dzien,dwa rozumiem ale nie tydzien a poza tym nie jestem tu pania od sprzatana.Ludzie dajcie mi sily ,dzis gadam z rodzina
zmien firme bo twoja dobra wola nie pozwala na zaplacenie rachunkow :-)
W jakiej ty dziadoskiej firmie pracujesz ? Od kiedy to jest dobra wola rodziny czy ci zaplaci za ten okres ? Ty nie masz umowy z rodzina tylko z firmą !!!
Firma oczywiscie nie zapomni za ten okres naliczyc rodzinie dniowek !!!
Jesli firma uwaza ze nie jestes potrzebna gdy pdp jest w szpitalu to niech cie odwola !!!