Na wyjeździe #27

05 września 2015 23:43
Oczywiście :D
06 września 2015 08:53
Marta

Wojna sie skończyła, po co miałby wstępować.

Moj podopieczny z Friedrichshafen wstąpił w styczniu 1945 roku.
06 września 2015 09:21 / 2 osobom podoba się ten post
salazar

Dobre pytanie.

Doczytałam dzisiaj ze Pdp dostał ten dyplom w 2000 r
Po południu będę miała przyjemnosc (lub nie) poznać szacownego pana masarza.
06 września 2015 10:37 / 4 osobom podoba się ten post
Lawenda

Moj podopieczny z Friedrichshafen wstąpił w styczniu 1945 roku.

To może zbyt wiele zła nie zdążył wyrządzić.
Dajmy juz spokój,my do opieki, nie do osądzania.
06 września 2015 11:21
Marta

Nawet jeśli, my mamy pdp, a nie SS- manów.

Pdp i byłych ss także.Historii nie można zmienić, można przemilczeć, można ją zniekształcać.Każdy wykonuje w życiu jakiś zawód:piekarza,mechanika,budowlańca,żołnierza,pilota,ss-mana,opiekuna,żebraka,policjanta, itd.
06 września 2015 11:24 / 3 osobom podoba się ten post
Marta

To może zbyt wiele zła nie zdążył wyrządzić.
Dajmy juz spokój,my do opieki, nie do osądzania.

Toteż dla mnie był tylko pacjentem, choc nie ukrywam,że cieszyłam sie,że już nie mówił. Nie wróciłam tam.
To nawet nie chodzi o osądzanie, tylko o to, jak taki podopieczny będzie się odnosił do opiekunki. Ludzie, którzy byli w takich służbach mają specyficzny charakter i są zawsze wrodzy w stosunku do Polaków a pracować w atmosferze wrogości nie jest fajnie. Wszyscy starzy Niemcy gdzieś byli, gdzieś służyli, ale jest kolosalna różnica między 16 letnim chłopaczkiem wcielonym do Wehrmachtu, bo wszyscy byli wcielani i wyboru nie mieli - a co innego SS,Waffen SS i gestapo, bo tam się szło nie z przymusu, tylko ze świadomego wyboru. Tam szli ludzie z ideologicznych pobudek.
Mam obawy co do agamy, bo jeśli się wiesza na ścianie  swoje świadectwo przynależności do W.S.S. to świadczy o tym,że ten człowiek jest z tego dumny, a jak jest dumny no to nieciekawie.

06 września 2015 11:25
agama

Doczytałam dzisiaj ze Pdp dostał ten dyplom w 2000 r
Po południu będę miała przyjemnosc (lub nie) poznać szacownego pana masarza.

Czekam z zaciekawieniem na relację. :)))
Oby było dobrze. :)
06 września 2015 11:34
A mnie ciagle zastanawia skad on ten dyplom dostal. Waffen-SS zostalo rozwiazane i zakazane w 1946.
06 września 2015 11:42 / 4 osobom podoba się ten post
Knorr

Pdp i byłych ss także.Historii nie można zmienić, można przemilczeć, można ją zniekształcać.Każdy wykonuje w życiu jakiś zawód:piekarza,mechanika,budowlańca,żołnierza,pilota,ss-mana,opiekuna,żebraka,policjanta, itd.

Zawód SS-man...ciekawe podejście.Prawie to samo co zawód -morderca.......
06 września 2015 11:43 / 1 osobie podoba się ten post
moncherie

A mnie ciagle zastanawia skad on ten dyplom dostal. Waffen-SS zostalo rozwiazane i zakazane w 1946.

Dokładnie nad tym samym sie zastanawiałam...........Bo jak napisała agama, dyplom pochodzi z 2000roku.................Jakim "cudem"??????
06 września 2015 11:46 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Zawód SS-man...ciekawe podejście.Prawie to samo co zawód -morderca.......

Knorr się zagalopował. SSman to zresztą nie zawód, tylko funkcja. Piekarz , rzeżnik, nauczyciel może być SSmanem. Te pierwsze to zawody, ta ostatnia to pełniona funkcja.
06 września 2015 11:51 / 3 osobom podoba się ten post
ewa14

Dokładnie nad tym samym sie zastanawiałam...........Bo jak napisała agama, dyplom pochodzi z 2000roku.................Jakim "cudem"??????

Prostym.
To,że coś jest zakazane, nie znaczy,że nie istnieje w podziemiu. Pohitlerowskie struktury istnieją i sa żywe, mają własną organizację i strukturę, wydają nielegalne gazetki ( na własne oczy takową widziałam), kol[portowane z rąk do rąk przez kuriera ( też tego kuriera widziałam na własne oczy i to był nawet młody człowiek, tak koło 40-tki), sprowadzają sobie z pewnej włoskiej winnicy wina z nalepkami z Adolfem ( też widziałam, ale na szklaneczkę się nie skusiłam, choć uwielbiam ten szlachetny trunek). Spokojnie mogą sobie wystawiać dyplomy przynależności do czego tam chcą.
Istnieje cały podziemny świat o którym nie mamy pojęcia, bo odbywa się to wszystko w najgłębszej tajemnicy , nawet kurier w nocy przyjeżdża, jak sąsiedzi nie widzą.
06 września 2015 11:57 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Prostym.
To,że coś jest zakazane, nie znaczy,że nie istnieje w podziemiu. Pohitlerowskie struktury istnieją i sa żywe, mają własną organizację i strukturę, wydają nielegalne gazetki ( na własne oczy takową widziałam), kol[portowane z rąk do rąk przez kuriera ( też tego kuriera widziałam na własne oczy i to był nawet młody człowiek, tak koło 40-tki), sprowadzają sobie z pewnej włoskiej winnicy wina z nalepkami z Adolfem ( też widziałam, ale na szklaneczkę się nie skusiłam, choć uwielbiam ten szlachetny trunek). Spokojnie mogą sobie wystawiać dyplomy przynależności do czego tam chcą.
Istnieje cały podziemny świat o którym nie mamy pojęcia, bo odbywa się to wszystko w najgłębszej tajemnicy , nawet kurier w nocy przyjeżdża, jak sąsiedzi nie widzą.

Mroczne to się zaczyna robić. Ale poważnie często kluby strzeleckie przejęły tradycje, związki weteranów. A Czy młodzi , gniewni jak ci z Heidenau kontynuują dalej?
06 września 2015 11:58 / 1 osobie podoba się ten post
Niezależnie od wszystkiego,wieszać taki " dyplom" na ścianie domu w ktorym jest polska opiekunka to...mówiąc delikatnie,duży nietakt.
06 września 2015 12:03 / 3 osobom podoba się ten post
dorotee

Mroczne to się zaczyna robić. Ale poważnie często kluby strzeleckie przejęły tradycje, związki weteranów. A Czy młodzi , gniewni jak ci z Heidenau kontynuują dalej?

Tego nie wiem, ale chyba tak. Kurier był młody, więc i młodzi przejmują te tradycje.
Ja tylko się zastanawiałam, co by było, jakby go rutynowa kontrola drogowa złapała z tymi winami i gazetkami.
Ten świat istnieje, też nie wierzyłam dopóki nie zobaczyłam na własne oczy. I jest świetnie zorganizowany.
A i zapomniałam dodac, dziadek mial po dywanem flagę z hackenkreutzem. Zachciało mi sie odkurzyć też trochę pod dywanem i taki zonk.
Pracę miałam dość lekką, dziadek też zachowywał się dobrze w stosunki do mnie, miałam fory ze względu na to,że jestem kwarteronem, ale wrócić to juz tam nie chcialam, choć doskonale płacili.