
Tego nie wiem, ale chyba tak. Kurier był młody, więc i młodzi przejmują te tradycje.
Ja tylko się zastanawiałam, co by było, jakby go rutynowa kontrola drogowa złapała z tymi winami i gazetkami.
Ten świat istnieje, też nie wierzyłam dopóki nie zobaczyłam na własne oczy. I jest świetnie zorganizowany.
A i zapomniałam dodac, dziadek mial po dywanem flagę z hackenkreutzem. Zachciało mi sie odkurzyć też trochę pod dywanem i taki zonk.
Pracę miałam dość lekką, dziadek też zachowywał się dobrze w stosunki do mnie, miałam fory ze względu na to,że jestem kwarteronem, ale wrócić to juz tam nie chcialam, choć doskonale płacili.
Lawendo rozwiń please co to znaczy że jesteś kwarteronem i czemu z tego powodu miałaś fory,bo mnie to zafrapowało
Nie musisz się opalać? ;))
Prostym.
To,że coś jest zakazane, nie znaczy,że nie istnieje w podziemiu. Pohitlerowskie struktury istnieją i sa żywe, mają własną organizację i strukturę, wydają nielegalne gazetki ( na własne oczy takową widziałam), kol[portowane z rąk do rąk przez kuriera ( też tego kuriera widziałam na własne oczy i to był nawet młody człowiek, tak koło 40-tki), sprowadzają sobie z pewnej włoskiej winnicy wina z nalepkami z Adolfem ( też widziałam, ale na szklaneczkę się nie skusiłam, choć uwielbiam ten szlachetny trunek). Spokojnie mogą sobie wystawiać dyplomy przynależności do czego tam chcą.
Istnieje cały podziemny świat o którym nie mamy pojęcia, bo odbywa się to wszystko w najgłębszej tajemnicy , nawet kurier w nocy przyjeżdża, jak sąsiedzi nie widzą.
Aaa
No widzisz a w Wikipedii i napisali ze kwarteron to ktoś w 1/4 czarny,tzn której z dziadków było czarnej rasy.
Dlatego zdziwiłam sie że z tego powodu miałabyś miec fory u dziadka SS bo wiadomo że dla nich czarny to był...nie dokończę.
Lawendo, czytałam niejednokrotnie o istnieniu pohitlerowskiego podziemia.
Tyle, że przeczytać o tym..........a zobaczyć dyplom na ścianie, to dla mnie jak przejście do innego wymiaru .
Reasumując......nie lubię rozdrapywać i nie rozdrapuję starych ran...........ale czy umiałabym pracować w takim domu........z takim PDP-nym. Nie wiem, ale chyba wolałabym nie wiedzieć o takiej jego / jej / przeszłości .
Kwarteron to szersze pojęcie,nie tylko odnoszące się do rasy czarnej, może kiedyś tak było, ale obecnie stosuje się to szerzej i dotyczy każdego przypadku z 25 % wkładem obcym. :)
Zgłupiałam do reszty ! to kto w końcu był Niemcem / Niemką ? dziadek , czy babcia ? ......napisałaś wyraźnie , żę " z 25 % wkładem obcym " a wkład to wkład i mi wychodzi , że dziadek ! No , bo jak ? babcia z wkładem ? :-):-):-)
Jestem i opowiadam.
Krzywdy mi raczej Pdp nie zrobi-demencja totalna.Jeśli chodzi o pierwsze wrazenie to raczej pozytywne-jak mnie się nie zrobiło ''chłodno''to mamy szansę :-)
Chodzi z balkonikiem,sam je,z toalety korzysta też sam.
Oprócz wykonywania zawodu jego hobby to tresura psów,czyli coś co lubie:-)
Duzym problemem będzie znowu komunikacja-nie pamieta zeby uzywać hochdeutsch a ja tego ''bajerowskiego''dialektu ni chu...chu.
Odnośnie tego dyplomu:nie do końca rozumiem-nie dośc że jakieś gotyckie wywijasy to też napisany w dialekcie.Wyłapałam tylko to co było czytelne tj.BSB 1874,Bayerische Soldatenbund,waffen ss.
Nigdy mnie takie historie nie interesowały więc zaczęłam szperać i trochę mi się uzyskane wiadomości nie spodobały.
Do czasu kiedy nie zaczniemy mieszkać razem wstrzymuję od wniosków.
Trzymajcie kciuki żeby natura która lubi pieski okazała się dominujaca :-)
Zawód SS-man...ciekawe podejście.Prawie to samo co zawód -morderca.......