Pracujesz??? Zarabiasz? :-)
Pracujesz??? Zarabiasz? :-)
dokladnie, kasa jest zawsze punktualnie a wiec jest motywacaj aby wytrzymac do przewidzianego przeze mnie terminu i pozniej pokazac...... i zaczac inne , nowe ale juz przemyslane.
Do tego czasu to mi ten kiełkujący na dłoni kaktus wyrośnie jak baobab............
Kasa,kasą a własne zdrowie, zwłaszcza psychiczne ,rzecz bezcenna.....
kasia nie pozwole abys zostala tak okaleczona:-) to juz niedlugo, obiecuje!!!! przeciez nie na darmo kraczecie nade mna ciagle za co wielkie dzieki:aniolki::aniolki::aniolki::aniolki::aniolki::aniolki::aniolki::aniolki::aniolki::aniolki: mam teraz caly tydzien spokoj bo jestem pewna, ze nikt sie nie pojawi a w piatek wolny weekend , w niedziele po powrocie zmienie babcinego syna , wiec znowu nie bede postrzelonej kilka dni widziec. Tyle wytrwalam to jeszcze te zime tez. Nie bede d...ska na mroz wystawiac:-)
Podziwiam,masz bardzo silna osobowość i psychike,gdybym miała taka sytuacje w miejscu pracy,dawno by mnie tam nie było:)u mnie jest inaczej,takie dwie skrajności,albo czuje się ok w danym miejscu i pracuje bardzo długo i wracam tam,albo jade i widzę,że to nie moje miejsce i do kitu wtedy w szybkim tempie zwijam żagle i znikam:)dokładnie wiem,że "podpadam"firmie ale mało to mnie interesuje,nigdy nie będe np głodować w Niemczech czy znosić traktowanie"głupia z Polski",nie ma takiej opcji:)
mala ja mam inna sytuacje , ja nie mam tak naprawde teraz na juz dokad zmykac i jesli juz sie tyle pomeczylam , to te 3 miesiace dam rade. Nie chce juz czegos robic na lapu capu. Aby pracowac, musze miec zameldowanie . Nie moge byc tam teraz oficjalnie zameldowana z powodu jeszcze nie zakonczonej sprawy rozwodowej, byloby to na nie moja korzysc. Ja pracuje prywatnie ,sama szukam szteli ale nie chce juz pracowac 24, chce tylko w dzien komus pomagac.
A ja musze sie pochwalic hahahahah. Oj Boze, dziadek dal mi pierscionek! Na Mikolaja, oczywiscie nie chcialam przyjac, a on plakal zebym wziela, oj Boze. Dla swietego spokoju wzielam. Ale zaraz gadalam z synem oddalam go bo to pamiatka po zonie dziadka nie przesadzajmy :D Ale, to chyba nie we mnie tkwil problem tylko w ludziach(rodznach) pdp do ktorych jezdzilam. Bo tutaj sa chetnie zbeym wrocila, bo jak syn powiedzial, dziadek juz dawno nie byl wesoly jak teraz :D
A ja nic nie robie poza moja robota :D Jednak pojechac do burakow na wies od pluga oderwanych, a do ludzi ktorzy maja wyksztalcenie i troche wiecej swiata widzieli, spotykamy sie z calkiem innym traktowaniem i szacunkiem :D
Jolek tak sie sklada, ze pochodze od burakow na wsi i od pluga oderwanych. A Ty sorry, od jakich pochodzisz?
Czytam to forum od niedawna, do starszych tresci wlacznie, ale pierwszy raz poczulem niesmak przeczytawszy co powyzej.
Jolek tak sie sklada, ze pochodze od burakow na wsi i od pluga oderwanych. A Ty sorry, od jakich pochodzisz?
Czytam to forum od niedawna, do starszych tresci wlacznie, ale pierwszy raz poczulem niesmak przeczytawszy co powyzej.