06 grudnia 2015 12:22 / 9 osobom podoba się ten post
Pisze w pochwalijkach, bo moge sie pochwalic nastepnym postepem w odzyskiwaniu swojej odwagi. Jako , ze dzis Mikolajki, corka przyszla bo babcie aby zabrac ja do kosciola. Otrzymalam pudeleczko czekoladek i nic nie zapowiadalo nadchodzacej burzy. Byl jeszcze babciny syn ale on nie chodzi do kosciola. Po powrocie z kosciola, ten syn zapytal corki(siostra , brat)jak bedzie ze swietami. Odpowiedz wyrzucila mnie z kuchni do pokoju, nie chcialam byc swiadkiem ale wszystko slyszalam.Powiedziala, ze nie chce nikogo w swieta widziec, ma wszystkich dosc..... dobra, skonczyli temat swiat , weszlam do kuchni i pytam kiedy ona jedzie do Wloch. Odpowiedziala, ze nie jedzie bo ja mam tydzien poswiateczny wolny. Stanelam jak wryta i mowie , ze to byla jej propozycja no jeszce bardziej mnie zadziwilatym , ze ona nic takiego nie mowila!!!!! bylo to przed dwoma tygodniami. Puscily mi zaworycisnieniowe i powiedzialam, ze od dzis zapisujemy wszystkie ustalenia bo nie wiem kto tu jest glupi i ze czuje sie jak w szpitalu dla glupkow.... na koniec powiedzialam, ze ma isc do domu i mnie nie w...c (lecialy polskie k...y a jakze)bo musze miec jeszcze sile psychiczna dla jej matki i zycze jej milego dnia. Poszla!!! slyszal to wszystko syn i tylko machal glowa. Powiedzial pozniej , ze ona chyba ma alzheimer bo jemu tez wpiera rozne rzeczy. Powiedzialam , ze nie interesuje mnie to , ja potrzebuje pracy a nie niszczenia swego zdrowia z ludzmi , ktorzy mysla ze sa normalni a nie sa i ze jak sie jeszcze cos takiego powtorzy, wychodze tak, jak stoje i nie ma mnie tutaj.Nie uwierzycie, ale po paru minutach zadzwonil telefon , odebral syn i po rozmowie powiedzial, ze sa zaproszeni wszyscy na swieta przez te niedorozwinieta. No jasna anielska, co ja tu jeszcze robie????