Rady, wskazówki dla początkujących

30 września 2015 17:36 / 2 osobom podoba się ten post
piotrpan

 Szczęście to ja mam że  mi ktoś odpowiedziałm , że to właśnie Ty ! ! ! :randka3:

Se chyba w głowe palne, z broni palnej
30 września 2015 17:40 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko1

Se chyba w głowe palne, z broni palnej:aniolki::aniolki:

Tylko nie to ! ! !
30 września 2015 18:05 / 1 osobie podoba się ten post
kotka

Napisałam długi wpis i mi wcięło.Chciałam zapytać ja podac tabletke opornej podopiecznej i w czym mozna,bo przecież  nie zawsze tylko w jogurcie.Czy rodzina powinna nam wytłumaczyć która tabletka po jedzeniu,ktora przed? Lekarz wpada na pare minut i nim człowiek zbierze sie na odwagę,już go nie ma.Na ostatnim miejscu pracy nie miałam neta i gdzie miałam szukać informacji? Tu przeciez zawsze ktoś doradzi kto miał juz taki lek opiekując się chora osobą.

Lubię porządek i dbam o czystość denerwuje mnie jak przyjdzie wnuk i kladzie nogi z brudnymi butami na krześle.Czy mogę mu powiedzieć,żeby tego nie robił ? Nie lubię przypominac,że kasa sie kończy to ponizające ciagle prosic o to co sie nalaezy, jak robicie? prosicie,przypominacie? czy jest jakaś inna metoda ?

Osobom, które wypluwają tabletki trzeba miażdżyć i mieszać z zupą, papką i innym jedzonkiem, jeśli taki stan pdp. No co do podawania leków to powinna być rozpiska i   rozłożone w pudełkach. Raczej z przypadku się nie podaje Miałam opcję rozkładania leków samodzielnie ale to syn był lekarzem i na jego zlecenie.  Co do kasy jak mi się kończy to paragony z rozliczeniem na kartce oddaję i mówię koniec kasy. Wtedy dostaję następną. Wnuk jest u siebie, może je zawieszać nawet na suficie he he he
30 września 2015 18:07 / 1 osobie podoba się ten post
kotka

Napisałam długi wpis i mi wcięło.Chciałam zapytać ja podac tabletke opornej podopiecznej i w czym mozna,bo przecież  nie zawsze tylko w jogurcie.Czy rodzina powinna nam wytłumaczyć która tabletka po jedzeniu,ktora przed? Lekarz wpada na pare minut i nim człowiek zbierze sie na odwagę,już go nie ma.Na ostatnim miejscu pracy nie miałam neta i gdzie miałam szukać informacji? Tu przeciez zawsze ktoś doradzi kto miał juz taki lek opiekując się chora osobą.

Lubię porządek i dbam o czystość denerwuje mnie jak przyjdzie wnuk i kladzie nogi z brudnymi butami na krześle.Czy mogę mu powiedzieć,żeby tego nie robił ? Nie lubię przypominac,że kasa sie kończy to ponizające ciagle prosic o to co sie nalaezy, jak robicie? prosicie,przypominacie? czy jest jakaś inna metoda ?

Ja przypominam się jak mi zostaje 50e, robię to wcześniej, bo jakbym napisała córce że nie mam kasy, ona nie przyjedzie tego samego dnia i mi kasy nie da.
30 września 2015 18:09 / 1 osobie podoba się ten post
Niektórych tabletek nie wolno miażdżyc rozdrabniać ,tylko w całości należy łykać.
30 września 2015 18:14 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

Co do kasy mogę doradzić,ustalić jeden określony dzień w tyg.kiedy dostajesz.Wtedy rodzina kojarzy- aha dziś środa,kasę opiekunce trzeba dać. Nie wolno nam zmuszać pdp do przyjmowania tabletek ( tak zresztą,jak i do niczego nie wolno nam zmuszać).Jeśli nie chce brać,trzeba powiadomić rodzinę.

No to ja się dzisiaj wyłamałam-zmusiłam Pdp do pozostania w domu!
Nie pozwoliłam na chodzenie po schodach z balkonikiem
     -zabroniłam wychodzenia na taras
    -zabroniłam wychodzenia przez okno
     -zabroniłam(bez skutku) wołania sasiadów i wzywania policji
W zwiazku z tym juz mnie nie lubi
A tak na poważnie-strasznie go'' szarpie'' dzisiaj.Zastanowiła mnie postawa córki,która powiedziała,że mam nadal zamykać wszystko i nie przejmować sie wołaniem o pomoc-sasiedzi znaja sytuację.A jeszcze bardziej zastanawiajace jest kolejne zdanie-jak tak dalej bedzie to do psychiatry a jak się nie poprawi to ponownie ale tym razem już na stałe do Domu Opieki.
Pierwszy raz spotkałam się z taka stanowczoscią.
30 września 2015 18:17 / 1 osobie podoba się ten post
Problem tabletek trzeba rozwiązać z rodziną. Pieniądze wynegocjować na długi okres , lepiej się nimi gospodarzy,
30 września 2015 18:22 / 1 osobie podoba się ten post
No wiadomo że musimy dbać o bezpieczeństwo pdp ,a tu bez wymuszania pewnych zachowań po prostu się nie da.Ale moim zdaniem też nawet wtedy - bez siłowych rozwiązań i przemocy;)
30 września 2015 18:27 / 5 osobom podoba się ten post
kotka

Napisałam długi wpis i mi wcięło.Chciałam zapytać ja podac tabletke opornej podopiecznej i w czym mozna,bo przecież  nie zawsze tylko w jogurcie.Czy rodzina powinna nam wytłumaczyć która tabletka po jedzeniu,ktora przed? Lekarz wpada na pare minut i nim człowiek zbierze sie na odwagę,już go nie ma.Na ostatnim miejscu pracy nie miałam neta i gdzie miałam szukać informacji? Tu przeciez zawsze ktoś doradzi kto miał juz taki lek opiekując się chora osobą.

Lubię porządek i dbam o czystość denerwuje mnie jak przyjdzie wnuk i kladzie nogi z brudnymi butami na krześle.Czy mogę mu powiedzieć,żeby tego nie robił ? Nie lubię przypominac,że kasa sie kończy to ponizające ciagle prosic o to co sie nalaezy, jak robicie? prosicie,przypominacie? czy jest jakaś inna metoda ?

Ostatniej PDP tabsy na noc ,którymi pluła zaczęłam podawać w całości na łyżeczce dźemu/1 mała łyżeczka nawet cukrzykowi nie zaszkodzi/ i łykała .Wnukowi podaj gazete i powiedz ,zeby na krzesło połozył albo bez słowa podłóż:)Może dotrze do gościa:)O takie rzeczy jak kolejnośc podawania tabletek poinno sie od razu pytać-nie zbieraj sie na odwage tylko zapytaj.Kasa na życie-a co tu jest ponizającego? Prowadzenie domu ,zakupy itd to Twoje obowiązki w pracy a obowiążkiem rodziny jest dostarczyc na to środki na czas.Ustal konkretny dzień w tygodniu lub co 2 jak rzadziej bywają.I nie miej oporów przed uzgadnianiem tych wszystkich spraw praktycznych - kiedy wszystko jest jasne i klarowne lepiej sie pracuje:)
30 września 2015 18:38 / 7 osobom podoba się ten post
Koteczku , czegoś nie rozumiem : chyba to Ty niedawno pisałaś o superowskiej , bezproblemowej szteli , gdzie dają kieszonkowe , wypłatę tygodniówki z góry , gdzie chcą pożyczac samochód na zjazd do Pl.? nie , nie czepiam się , tylko jeśli parę dni temu wszystko było ekstra , wszyscy mili , współpracujący ? ......pomyliłam osoby ? poważnie się pytam , nie czepiam się , tylko pytam ;-)
30 września 2015 18:48 / 4 osobom podoba się ten post
Zauważyłam,że Ty nigdy sie nie mylisz. Miejsce pracy w dalszym ciągu mam super ale nie jest przypisane na stałe. To jest moj drugi wyjazd do Niemiec. Byłam 3 mce bez internetu i te pytania stawiam, bo miałam takie zdarzenia.Lepiej coś wiedzieć na zapas niż szukac porady na gorąco.

Czy nie wolno pytać? są dziewczyny zyczliwe i odpiszą. A kto nie chce to niech nie odpisuje.
30 września 2015 18:59 / 8 osobom podoba się ten post
kotka

Zauważyłam,że Ty nigdy sie nie mylisz. Miejsce pracy w dalszym ciągu mam super ale nie jest przypisane na stałe. To jest moj drugi wyjazd do Niemiec. Byłam 3 mce bez internetu i te pytania stawiam, bo miałam takie zdarzenia.Lepiej coś wiedzieć na zapas niż szukac porady na gorąco.

Czy nie wolno pytać? są dziewczyny zyczliwe i odpiszą. A kto nie chce to niech nie odpisuje.

Jezuńku ! dziewczyno ja się tylko uczciwie zapytałam , bo kilka dni po " łebkach " czytałam forum , dlatego spytałam , czy coś się zmieniło , czy jak ? Napisałam wyraźnie , że sie nie czepiam , tylko pytam . Czy Ci zarzuciłam , że nie wolno pytać ????????...... a co do " zauważyłam , że ty się nigdy nie mylisz " - źle zauważyłaś , bo mylę sie i to często a to , że czasem chcę ponury moj nastrój przyćmić jakimś żartem to nie znaczy , że ja sobie tak wszystko " lekko biorę " a zresztą , co Ci sie będę tłumaczyć ! .....tylko to , że nie miałam nic złego na myśli zadając Ci pytanie , ale nie udowodnię Ci , że nie jestem wielbłądem , bo nie potrafię .
30 września 2015 20:49 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Jezuńku ! dziewczyno ja się tylko uczciwie zapytałam , bo kilka dni po " łebkach " czytałam forum , dlatego spytałam , czy coś się zmieniło , czy jak ? Napisałam wyraźnie , że sie nie czepiam , tylko pytam . Czy Ci zarzuciłam , że nie wolno pytać ????????...... a co do " zauważyłam , że ty się nigdy nie mylisz " - źle zauważyłaś , bo mylę sie i to często a to , że czasem chcę ponury moj nastrój przyćmić jakimś żartem to nie znaczy , że ja sobie tak wszystko " lekko biorę " a zresztą , co Ci sie będę tłumaczyć ! .....tylko to , że nie miałam nic złego na myśli zadając Ci pytanie , ale nie udowodnię Ci , że nie jestem wielbłądem , bo nie potrafię .

Nie jesteś wielbłądem. Mylić się jest rzeczą ludzką.Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi!!!
Ale se napisałem. Ufff. Jaki jest powód, że Wy Kobiety nie wierzycie w siebie?
01 października 2015 07:08 / 7 osobom podoba się ten post
kotka

Zauważyłam,że Ty nigdy sie nie mylisz. Miejsce pracy w dalszym ciągu mam super ale nie jest przypisane na stałe. To jest moj drugi wyjazd do Niemiec. Byłam 3 mce bez internetu i te pytania stawiam, bo miałam takie zdarzenia.Lepiej coś wiedzieć na zapas niż szukac porady na gorąco.

Czy nie wolno pytać? są dziewczyny zyczliwe i odpiszą. A kto nie chce to niech nie odpisuje.

Widzę,że mi sie tu "robota" szykuje juz drugi raz dostałas po "łapkach" kotka, ale nie przejmuj sie, tak to bywa.Pytaj smiało ja Ci zawsze pomogę jeśli tylko będę mogła.
Opieka na chorym człowiekim to piękna praca nie mozna do niej się zmuszać tylko dlatego,że kasa potrzebna. To powinno z serca wypływać ta chęć niesienia pomocy chorym,starym,niedołężnym a często samotnym ludziom.Musisz to czuć.Odkrywamy siebie pomagając innym i albo sie w tym realizujemy albo musimy zrezygnować dla własnego dobra.Tez wyjechałam z przyczyn "przyziemnych" ale polubiłam to co robię i mam satysfakcje. Wazne dla nas - to mieć cierpliwość i nie denerwować sie zbytnio.Musisz wypracowac metodę  "zamkniętych uszu" powinnaś słyszeć tylko to co wazne, resztę puszczaj mimo.Pisz,pisz - wsparcie to ważna rzecz zwłaszcza "na wyjeździe" Miłego dnia Ci życzę
01 października 2015 10:35 / 1 osobie podoba się ten post
 Dzien dobry - miłam zrobic sobie przerwę od forum.No miałam ale.................... mam pytanie i piszę z obecnego miejsca pracy to aktualny problem.Moja podopieczna nie widzi.Z rana nie widzi wcale, nic a nic, ale po południu widzi troche na jedno oko.Nie wiem od kiedy ma problemy ze wzrokiem jeszcze nie pytałam i nikt mi nic nie powiedział. Czy ktoras z was dziewczyny miała taki przypadek? nie chcę jej karmić jak narazie zjada sama posiłki.Muszę jej pomóc w innych czynnosciach.Czy wzrok może się pogorszyć po narkozie (miała operacje kolana) Trochę sie obawiam,że nie spęłnie pokładanych we mnie nadziei.O to,że oni mi zaufali a ja nie dam rady.

Mąż podopiecznej ma 92 lata usilnie stara się zonie pomóc muszę tego tez pilnować, bo sam ma protezę lewej nogi.W domu jest cichutko,że słyszę tykające zegary.Tez lubię spokojne miejsce w tym tu sie dopasowaliśmy.Zakupów tu nie robię tylko spisuje na kartce a wolne mam od przyjścia córki z pracy tak około 18-tej. W sobotę jadę zwiedzac miasto.