19 października 2015 21:15 / 6 osobom podoba się ten post
W kwestii zaradności to opowiem Wam jak moja młodsza pociecha "naprawiła" cieknący syfon pod zlewem w kuchni. Pewnego wieczora syn przyszedł z pracy, chciał umyć naczynia, które leżały w zlewie, a z syfonu pod leje się woda. W domu stosownej uszczelki oczywiście niet, żadnego włosia instalacyjnego też nie za to znalazł szarą taśmę do klejenia, taką jaką się banderoluje np. paczki. Nie wiele myśląc rozkręcił syfon, okleił na wysokości sitka taśmą i skręcił ponownie. Gdy przyjechałam wiosną to coś woda tak wolniej odchodziła ale było w miarę ok ale jesienią to już mnie poważnie wkurzyło więc zakupiłam stosowne uszczelki i zawezwałam zaprzyjaźnionego majstra "złotą rączkę". Syn oczywiście, że zupełnie niepotrzebnie bo przecież wystarczy "Kreta" wlać i się przepcha bo to na pewno od tłuszczu. Dobrze, że go nie posłuchałam. Majster przyszedł, zabrał się dziarsko za robotę ale syfonu i hu,hu rozkręcić nie mógł. W końcu po licznych próbach ta sztuka mu się udała i co się okazało? Gdy moja genialna pociecha skręciła syfon to po wewnętrznej stronie tuż pod sitkiem utworzyła się z taśmy piękna rozetka, w której zbierały się różne resztki i tak stopniowo cały syfon się zapychał. Gdy zadzwoniłam do niego aby mu powiedzieć, że jednak to nie był jego najlepszy pomysł życiowy to się roześmiał i skwitował " A widzisz ! Cały rok wytrzymał". Co prawda, to prawda. Polak potrafi.