Na wyjeździe #29

19 października 2015 22:20
Alina

"I bez kota"- ten argument mnie przekonał. Nie będę żałować. Tak na marginesie, to nie wszystkie agencje robią casting na opiekunkę. Agencja, w której pracuję przysyła klientowi tylko jedną propozycję, dopiero jak rodzina niezaakceptuje (co mi się jeszcze nie zdarzyło) to dostają kolejną . Dlatego wiem, że jak ja przyjmę  warunki to mogę się praktycznie pakować.

Łoł !
19 października 2015 22:22 / 2 osobom podoba się ten post
Marta ! tylko nie zapomnij wkręcić tej spalonej na wymianę ! albo chociaż napisz kartkę i przyczep do " dziurki " po żarówce z napisem " niewidzialna ręka "
19 października 2015 22:23 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Oj tam! Oj tam! A w dobie kartek jak było tak ze wszystkikm ciężko to tak zupełnie nic, a nic?

no, chyba tu mnie masz:) raz zamieniłam sie ze starszym kolegą( ale tylko tak troche), cukierki za paczke fajek:) Ja miałam przydział pół kilo na miesiąc, a papierosa wypalałam jednego, no może dwa:)
19 października 2015 22:24
emilia

Wielki szacunek dla Ciebie za te wybory.
Ano wlasnie, wiekszosc z nas chcialoby miec lekko, latwo i przyjemnie, i za niezla kase, tylko ze w wiekszosci przypadkow prawda wyglada zupelnie inaczej. Ale to naprawde wyjatki, ze przedstawiono Ci prawdziwa sytuacje, no, moze agencja, z ktora kiedys wspolpracowalam tez by mi prawde powiedziala, ale raczej ze strachu, bo wiedzieli, ze jak za bardzo rozmina sie ze stanem faktycznym, to wiory sie beda sypaly.
Nawet nigdy nie zadawalam sobie pytania, czy pojechalalbym swiadomie do opieki paliatywnej, musze to przemyslec ...

Wióry leciały, czyli co byś zrobiła? Lepiej wiedzieć na przyszłość jak postapić jak człowiek znajdzie się w takiej sytuacji. I?
19 października 2015 22:28 / 1 osobie podoba się ten post
ryba

no, chyba tu mnie masz:) raz zamieniłam sie ze starszym kolegą( ale tylko tak troche), cukierki za paczke fajek:) Ja miałam przydział pół kilo na miesiąc, a papierosa wypalałam jednego, no może dwa:)

No widzisz. Wiedziałam, że coś gdzieś musiało być
19 października 2015 22:28
Marta

No dobra...
Zaznaczam że ja naprawdę z córką pi dobroci chciałam,proszę o różne rzeczy,nie dla siebie przeciez tylko dla jej ojca
No ale niestety jak grochem o ścianę
Wiec niech będzie że żarówkowa złodziejka jestem no ale skoro inaczej się nie da?
No ale do rzeczy to znaczy do pomysłu na zdobycie żarówki do lodówki
Otóż oto co zamierzam:
Jutro upiekę ciasto ( żadne poświęcenie i tak miałam upiec nowe,bi poprzednie zjedliśmy do kawy)
A pojutrze kolo 9 rano zapukam do drzwi córki.Ona wtedy bierze prysznic wiem bo u nas słychać cieknącą wodę
Więc kiedy otworzy mi owinięta ręcznikiem,ja do niej słodziutko:
Ach ach przepraszam nie wiedziałam że się kąpiesz.Nie przeszkadzaj sobie ja tylko przyniosłam ci kawalek ciasta,mogę wstawić do lodówki?
No,co sie będzie dalej działo,to juz wiecie :-)

Jak dla mnie bombaNapisz tylko czy się udało.
19 października 2015 22:32 / 2 osobom podoba się ten post
Uda sie,to łasuch taki nie ma opcji żeby ciasta nie chciała;)
19 października 2015 22:33 / 6 osobom podoba się ten post
Knorr

Wióry leciały, czyli co byś zrobiła? Lepiej wiedzieć na przyszłość jak postapić jak człowiek znajdzie się w takiej sytuacji. I?

Hmm, zalezy od pozycji "przetargowej", w tej agencji akurat moglabym awanture zrobic - bo zawsze telefony odbierali, dalabym 3 dni na znalezienie kogos i wyjazd, albo, o ile mialabym ochote jednak zostac - ostre negocjacje cenowe. Nie bede skromna - do tej pory ta agencja co kawalek "sprawdza", czy przypadkiem nie chcialalbym  gdzies od nich pojechac, hi, hi, nawet umowy pod Gewerbe dostosowali. Nie ma na to recepty, wazna Twoja pozycja w firmie i Twoja sila "perswazji". Wiem, ze jesli ma sie wyrobiona marke, to agencja sie dostosuje.
19 października 2015 22:39 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

Uda sie,to łasuch taki nie ma opcji żeby ciasta nie chciała;)

Popatrzcie tylko na jaka drogę nieuczciwości spycha nas ten oszczędny naród " poniemiecki " !  .....jak Pani - Frau w L. nie przypasował balsam do stóp , który jej zakupiłam w aptece , bo na tubce był inny kolor kwiauszków namazany to po naradzie telefonicznej ze " stałą " oddałam jej pieniądze , balsam schowałam , ale do apteki nie poszłam oddać . Wiadomo , że pieniądze oddałam , ale z tych , które były przeznaczone na zakupy , czyli jej ojrasy ! a co ? może swoje miałam dawać jak balsam " na nasze " kosztował by 20 parę złociszy ?
19 października 2015 22:42 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Nie wiem czym się tak Panie zachwycacie ? nieuczciwością , cwaniactwem opiekunek ? a ja jednak się Wam sprzeciwię i powiem : żarówkowym kradziejkom mówię stanowcze NIE ! czy to u obcych , czy w rodzinie mówię NIE ! ....wstydź się Marto ,wstydź się Gosiu z literką " P " na koniuszku !:-):-):-)


W nosie mam twoją krytykę Basieńko.!!! ha, ha, ha
A jak ci światła zbraknie to nawet ci współczuwać nie będę.
19 października 2015 22:44 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Pa, trzymaj sie, wiesz mam recepte na dobre sny: 
1/ dom
2/ wyobrazam sobie miejsce, gdzie baaardzo bym chciala kiedys pojechac, jakas malenka wyspa, z cudowna, cieplutka laguna, palmy, sloneczko ... i usypiam !

Emilio, punkt 2,  może byc tylko jedno takie miejsce, to Malediwy. Tylko tam znajdziesz raj na Ziemii.
19 października 2015 22:50 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

::tanczy::l:Aaa no to jak tak,to już się nie pochwalę choć właśnie wymyśliłam sposób jak się dobrać do lodówki u córki i podmienić żarówki..

Ale Niepowtarzalna mnie tu od kradziejek żarówkowych wyzywa no to zamilknę w tym temacie.....;)

jutro najpóźniej pojutrze piękną oświetloną lodówkę z dziadkiem mamy...

........

Ja u swojej PDP też mam taki problem z żarówkami. Na razie przekręcam żarówki z pokojów, które nie używamy, ale to w końcu sie skończy. Żaróweczka z lodówki też raz mi się spaliła, ale w ramach kreatywności i zapobiegliwości znalazłam takową w Hagebaumarkt i zakupiłam za jakieś 2 €.
19 października 2015 22:55 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Basiu! Nie wiem tylko kogo masz na myśli pisząc Was bo jeśli mnie uwzględzniasz w tym fakcie to jak słowo harcerki nie pamiętam abym kiedykolwiek komuś żaówkę ukradła. No serio, nie miałam takiej potrzeby. Chciałabym jednak tak przyszłościowo się dowiedzieć bo przecież nigdy nic nie wiadomo i taka wiedza może się kiedyś okazać bezcenna, może nawet życie uratować  Marto nie daj się dłużej prosić i pisz please.

Alinko nie ty teraz na tapecie, przecie o mnie gadala bo się jak na świętej spowiedzi przyznalam że żarówki biore sobie czy kradnę u mojej córki.
19 października 2015 22:58 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Alinka co z Tobą ? wybiórczo posty czytasz , czy coooo ??? przeca to Gosia pisała , że własnej , rodzonej córce i zięciowi najukochańszemu z koszyka żarówki podkrada i jeszcze na bezczela spalone podkłada :-):-):-)

Tak, tak, no właśnie czytam co myślisz i odpisuje z opóźnieniem bo sie w innym topiku zajefajnie zabawiłam. A tu się dzieje, a mnie nie ma, za dużo piszecie koleżanki , nadrobić nie idzie!!!!
19 października 2015 23:08 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

Uda sie,to łasuch taki nie ma opcji żeby ciasta nie chciała;)

Marto, najżyczliwiej ci mówię i podpowiadam, że wykręcić żarówkę w lodówce to nie zawsze tak hop siup. Zobacz jaki model lodówki i sprawdź instrukcję w internecie, bo stracić możesz ciasto i zostaniesz z ręką w nocniku, a nie z żarówką w dłoni.
Od serca powodzenia ci życzę!!!!