W październiku tez taka akcja była i kiedyś tam wcześniej też. Dantejskie sceny się tam wtedy rozgrywały :) Tez bym tam pobuszowala , ale kurczę zawsze wtedy jestem w Niemczech.
W październiku tez taka akcja była i kiedyś tam wcześniej też. Dantejskie sceny się tam wtedy rozgrywały :) Tez bym tam pobuszowala , ale kurczę zawsze wtedy jestem w Niemczech.
W październiku tez taka akcja była i kiedyś tam wcześniej też. Dantejskie sceny się tam wtedy rozgrywały :) Tez bym tam pobuszowala , ale kurczę zawsze wtedy jestem w Niemczech.
Będąc w Polsce trafiłam na promocję tych torebek w Lidlu.Dużo wcześniej były reklamy w telewizji i na gazetkach reklamowych ile to gatunków ,a jakie to kolory itp.W sobotę rano przed otwarciem byłam juz pod sklepem,gdzie było gwarno i łoczno.O godz ósmej otworzyły się drzwi i ludność zaczęła napierać.Przy okazji był brzęk szkła ,bo ktoś zahaczył o regał i poleciały jakieś słoiki.Inne rzeczy też były poprzestawiane przez pchających się .Jakoś dotarłam do koszy gdzie były torebki i o dziwo prawie wszystkie w czarnym kolorze .Złapałam trzy sztuki ,każdy fason inny i udałam się na bok oglądać .Takich jak ja było już na tym boku dużo i zaczęła się wymiana na inny model i kolor ,bo jak się okazało były dwie torebki w kolorze łososiowo-pomarańczowym na samym początku.Patrzę na te moje czarne zdobycze i w ogóle nie jestem przekonana do tego koloru i fasonu,ale już są chętne do zamiany i tak zamieniłam dwie czarne na jedną ta łososiowo-pomarańczową (piękna).Tą czarną co mi została po drodze do kasy komuś oddałam.Uwierzcie mi ,że jak bym wiedziała co tam będzie się dziać ,to bym nie poszła,ale zachęcona reklamą ,że tyle wzorów i kolorów do wyboru i to mnie zachęciło.a co było na miejscu to wiedzą ci co byli.
Będąc w Polsce trafiłam na promocję tych torebek w Lidlu.Dużo wcześniej były reklamy w telewizji i na gazetkach reklamowych ile to gatunków ,a jakie to kolory itp.W sobotę rano przed otwarciem byłam juz pod sklepem,gdzie było gwarno i łoczno.O godz ósmej otworzyły się drzwi i ludność zaczęła napierać.Przy okazji był brzęk szkła ,bo ktoś zahaczył o regał i poleciały jakieś słoiki.Inne rzeczy też były poprzestawiane przez pchających się .Jakoś dotarłam do koszy gdzie były torebki i o dziwo prawie wszystkie w czarnym kolorze .Złapałam trzy sztuki ,każdy fason inny i udałam się na bok oglądać .Takich jak ja było już na tym boku dużo i zaczęła się wymiana na inny model i kolor ,bo jak się okazało były dwie torebki w kolorze łososiowo-pomarańczowym na samym początku.Patrzę na te moje czarne zdobycze i w ogóle nie jestem przekonana do tego koloru i fasonu,ale już są chętne do zamiany i tak zamieniłam dwie czarne na jedną ta łososiowo-pomarańczową (piękna).Tą czarną co mi została po drodze do kasy komuś oddałam.Uwierzcie mi ,że jak bym wiedziała co tam będzie się dziać ,to bym nie poszła,ale zachęcona reklamą ,że tyle wzorów i kolorów do wyboru i to mnie zachęciło.a co było na miejscu to wiedzą ci co byli.
Wiem od koleżanki, że jak jest nowa dostawa, to osoby pracujące w sklepie już wcześniej zaklepują sobie wybrane produkty :))
Później mamy dzień promocji, a tam prześwity w boksach na towar!
Oj tak. Wiem, że tak jest :))
Chrzestna mojego synka pracowała w jednym supermarkecie.
Co spotkanie, nowe opowieści o promocjach, przecenach.. i o tym, jak to ona z koleżankami i kolegami - wywozlili towar (wybrany, przeceniony) na zaplecze lub za sklep koło śmietnika, by później to pakować i zabierać do domów.
Oczywiście WSZYSTKO opłacone!
Tylko przed dniem promocji, pracownicy sklepu ustalają, co chcą kupić, płacą, a później rozdzielają na zapleczu.
Dodatkowo, wcześniej powiadomione rodziny, zebrane zamówienia..
Wszystko zależy od kierownika zmiany, dla niego najważniejsze, że towar sprzedany, nieważne, że sami pracownicy i ich rodziny kupują.
Tak było za komuny,sprzedaż spod lady... heh . Koleżanka pracuje w Praktikerze od x lat ,czasem coś załatwi taniej do domu ale żeby aż tak jak mówisz bylo to nie słyszałam. Może sklep nie ten...
Prawda, opowieści z tego roku :))
Podobnie jest dla przykładu w HM (to info mam od wrocławskich koleżanek).
Dziewczyny pracujące w HM dostają ubrania przy końcu sezonu, za taką darmochę, że aż mi żal d.. ściska.
Mają tam, jako pracownice, jakieś indywidualne zniżki.
Cuda się dzieją, zanim promocyjne towary trafiają na sklepowe regały..