Na wyjeździe #31

26 grudnia 2015 13:23 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Nie rób sobie wyrzutów Myszko, bo córka może być tak miła, znajdzie Cię i powie, że jednak możesz:). Miej plan B w razie w- że Cię coś boli, czy cuś :))).

Nie, nie będzie mnie szukała. Jej sympatia razem z nią gotuje, będzie wolała jego pomoc, nie moją. 
26 grudnia 2015 13:28
Każdy robi jak uważa,najwyżej później skarży sie na brak czasu wolnego,no ale w końcu po to są Poskarzyjki;-)
26 grudnia 2015 13:40 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Nie, nie będzie mnie szukała. Jej sympatia razem z nią gotuje, będzie wolała jego pomoc, nie moją. 

Będą razem przypalone garnki szorować, jak zdarzy im się coś przeoczyć ;)
26 grudnia 2015 14:33 / 2 osobom podoba się ten post
nadia

Czesc dziewczyny i chlopaki. Nie udzielam sie na forum, ale od 2 lat Was czytam. Mam maly problem: Pdp zostala dzisiaj zaproszona na kawe przez rodzine i ponoc ja takze. Mam dylemat czy jechac - nie chce mi sie poprostu, zaproszenie jest w czasie mojej przerwy, z checia bym sie polozyla do gory brzuchem i pospala- ale jestem na stelli nowa i nie wiem jak bedzie to odebrane przez rodzine. Doradzicie cos?

Uwazam, ze wszystko jest do dogadania i ustalenia z pdp czy rodzina, jesli nie masz ochoty ani przyjemnosci towarzyszyc podopiecznej w takich spotkaniach, ale skoro bylas zaproszona (no nie wien co znaczy to "ponoc" co napisalas?) no na ogol sie nie odmawia. Ja np. w wigilijny wieczor zostalam w domu tutaj sama, oczywiscie bylam zaproszona i to wczesniej, ze przyjada po nas i razem wszyscy ten wieczor spedzimy. Podziekowalam ladnie za zaproszenie i odpowiedzialam, ze jesli nie ma problemu wolalabym wieczorem zostac sama tu domu, porozmawiac przez tel z bliskimi czy porozmawiac na skypie i nikt sie nie obrazil i powiedzili ze uszanuja moja decyzje. Wyszykowalam podopiecznych ladnie i czekalismy razem az syn z synowa przyjada ich zabrac. Jak przyjechali, posiedzielismy troche wspolnie zyczenia sobie skladajac oraz dostalam prezent piekne zyczenia i troche pieniazkow;) i powiedzieli, zebym jutro obiadu nie gotowala bo pojedziemy jutro do restauracji w czworke na obiad i tak bylo wczoraj spedzilismy razem dzien prawie do wieczora....... 
26 grudnia 2015 15:14 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Będą razem przypalone garnki szorować, jak zdarzy im się coś przeoczyć ;)

Odnośnie przypalenia to wystraszyłam się w pewnym momencie. Cos mi dziwnie zapachniało, jakimś żelazkiem spalonym czy cóoośśśś. Aż lapka zamknełam, bo myślałam, że mi biedaczek schodzi z tego świata. A to jednak z kuchni było. Ale w sumie nic sie strasznie nie zesfajczyło. Tylko powiało grozą "kuchenną".  Kurcze, lapka zamykać ze strachu 
26 grudnia 2015 17:27
Moja przerwe spedziłam dziś znowu w zwierzyncu........piękna pogoda.......koza bardzo ładnie do zdjęć się ustawiła..........jeszcze tylko jutro bedę mogła spędzić tam trochę czasu............w poniedziałek przyjeżdza moja zmienniczka i ja pojadę po nią samochodem.....we wtorek kierunek Polska.

26 grudnia 2015 17:43 / 1 osobie podoba się ten post
Anerik a gdzie facet z brodą i w kapeluszu ???
26 grudnia 2015 17:55
Mycha

Anerik a gdzie facet z brodą i w kapeluszu ???

Dziś go nie widziałam .......a wiesz to ja nawet dziś specjalnie drugą stroną tam przybyłam nie przez lasek........bo podejrzewam, że on w tamtym lasku gdzieś krązy i szuka ofiary..............a do zwierzynca wszedł tylko za mną....i w połowie zawrócił...........
Tak to wydedukowałam ........i dla tego pojechałam...........ten lasek bedę omijać teraz....
26 grudnia 2015 19:08 / 15 osobom podoba się ten post
W wigilię, wziełam paczkę opłatka i objechałam opiekunki. Te, których osobiście nie znałam, tylko wiedziałam, że pod tym adresem jest Polka.Scenariusz wszędzie podobny - dzwonię do drzwi, otwiera dziewczyna, patrzy na mnie podejrzliwie, nie zna mnie. Ja mówię - "Cześć, nazywam się Danka, jestem z Polski, chcę się z tobą podzielić opłatkiem". Szok! Rzucamy się sobie w ramiona,płaczemy,składamy życzenia. Obce, nieznane sobie osoby. Byłam u 6-ciu Polek.
26 grudnia 2015 19:13
pipeta

W wigilię, wziełam paczkę opłatka i objechałam opiekunki. Te, których osobiście nie znałam, tylko wiedziałam, że pod tym adresem jest Polka.Scenariusz wszędzie podobny - dzwonię do drzwi, otwiera dziewczyna, patrzy na mnie podejrzliwie, nie zna mnie. Ja mówię - "Cześć, nazywam się Danka, jestem z Polski, chcę się z tobą podzielić opłatkiem". Szok! Rzucamy się sobie w ramiona,płaczemy,składamy życzenia. Obce, nieznane sobie osoby. Byłam u 6-ciu Polek.

Podoba mi się. Brawo Pipetka
26 grudnia 2015 19:15 / 2 osobom podoba się ten post
pipeta

W wigilię, wziełam paczkę opłatka i objechałam opiekunki. Te, których osobiście nie znałam, tylko wiedziałam, że pod tym adresem jest Polka.Scenariusz wszędzie podobny - dzwonię do drzwi, otwiera dziewczyna, patrzy na mnie podejrzliwie, nie zna mnie. Ja mówię - "Cześć, nazywam się Danka, jestem z Polski, chcę się z tobą podzielić opłatkiem". Szok! Rzucamy się sobie w ramiona,płaczemy,składamy życzenia. Obce, nieznane sobie osoby. Byłam u 6-ciu Polek.

U mnie nie bylas
26 grudnia 2015 19:49
andaluzja55

U mnie nie bylas:placz1:

A jakby ktoś taki cię odwiedził w wigilię? Jak byś zareagowała?
27 grudnia 2015 10:53 / 11 osobom podoba się ten post
W Wigilie zaczelismy tworzyc nowa tradycje. Poniewaz Cudo jest wegetarianinem, a ja za rybami tez nie przepadam, ryb na wigilijnym stole wcale nie bylo. Nie bylo tez ukochanych przeze mnie pierogow z kapusta, bo tych moje dzieci nie jadaja wcale, a Cudo nie jada grzybow... Z tradycyjnych potraw wigilijnych pojawiajacych sie na stole w mojej rodzinie zostal tylko barszcz. Ale tego znowu nie lubia i dzieci i Cudo.... Poszlismy wiec na kompromis Po calej linii.... W Wigilie na stole stal raclet. A na nim, procz warzyw i sera, podpiekaly sie pierogi ruskie dla moich dzieci. I to wszystko ja popijalam barszczem Bylo moze troszke dziwnie, ale za to wszyscy byli zadowoleni i szczesliwi A przeciez o to w Swieta chodzi
27 grudnia 2015 19:38
Co oznacza ta piatka w twoim avatarze? 
27 grudnia 2015 19:44 / 2 osobom podoba się ten post
No,dobry pomysł z tym odliczaniem w avatarze. Mnie jakoś mineły Swięta bezboleśnie ,jeszcze tylko Nowy Rok i spokój na 365 dni.