Na wyjeździe #31

21 stycznia 2016 16:37
magdzie

Zmarl Bodziu Kaczynski:-(ulubieniec mojej mamy :-(

Przykre
21 stycznia 2016 18:13 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Zmarl Bodziu Kaczynski:-(ulubieniec mojej mamy :-(

Mój też. Miałam zaszczyt byc na koncercie poświęconym J.Kiepurze, który własnie Bogusław Kaczyński prowadził. Wielki człowiek, wielka klasa i wielka wiedza. Szkoda, wielka szkoda. :(
21 stycznia 2016 19:44
gosienka608

Do Gorzowa Wlkp. z okolic Frankfurtu M

No to już trochę za późno pewnie ale Braciak Trans w nasze strony jeżdzi też.
21 stycznia 2016 21:48 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

Mój też. Miałam zaszczyt byc na koncercie poświęconym J.Kiepurze, który własnie Bogusław Kaczyński prowadził. Wielki człowiek, wielka klasa i wielka wiedza. Szkoda, wielka szkoda. :(

Tak. Wielka szkoda. Bardzo lubiłam go słuchać. Mówił ciekawie i piękną polszczyzną. A wydawało się, że doszedł w miarę do siebie po wylewie. Jednak to prawda, że mózg powoli zaczyna obumierać i tym osobom raczej późna starość nie jest pisana. Piszę raczej ponieważ wszystkie osoby, które znałam w pl zmarły w parę lat po przebytym wylewie tylko moja babcia tutaj w de ma się dobrze i tak zaczynam powoli obstawiać, że stówki może doczekać.
22 stycznia 2016 07:45 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Czekałam kto pierwszy przyśle mi zyczenia w dzisiejszym dniu. No i mam z pieknym rysunkiem naszego domu. Czekam na nastepne. A babciom wszystkim tym na wyjeździe i tym w domu zyczę duzo usmiechów i przytulania od wnucząt.

Dzięki
22 stycznia 2016 09:27 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Tak. Wielka szkoda. Bardzo lubiłam go słuchać. Mówił ciekawie i piękną polszczyzną. A wydawało się, że doszedł w miarę do siebie po wylewie. Jednak to prawda, że mózg powoli zaczyna obumierać i tym osobom raczej późna starość nie jest pisana. Piszę raczej ponieważ wszystkie osoby, które znałam w pl zmarły w parę lat po przebytym wylewie tylko moja babcia tutaj w de ma się dobrze i tak zaczynam powoli obstawiać, że stówki może doczekać.

Też Alinko uważam, że to wielka strata . Też go uwielbiałam .
22 stycznia 2016 10:19 / 11 osobom podoba się ten post
Wczoraj się chwaliłam sukcesem odnośnie pór posiłków.Osiągnęłam tyle,że żona Pdp na mnie obrazona bo nie mogła śniadania zjeść o 6.00.Moja zmienniczka wprowadziła rygor,który wszystkim wychodzi na dobre.Jak byłam tutaj pierwszy raz to bywało że o 6.05 było po śniadaniu,kolacja o 15.30.Teraz tak nie jest i nie będzie.Żona Pdp jest ogólnie niezadowolona bo już drugi tydzień do ''pracy''nie chodzi-syn ma urlop i masarnia zamknięta.Jeszcze o tym nie wie- jej dzieci podjęły decyzję że nie będzie już tam chodziła wcale. Raz-zima,ślisko,dwa-nie ma co ukrywać-klienci nie są zadowoleni z jej obecności w sklepie.Oni jej tam pilnują,ale ma manię próbowania,dotykania,przekładania-sama bym nie miała ochoty kupować takiego towaru-tym bardziej mięsa i wędlin.
Ale nic to-Pdp jest spokojny,zadowolony,wyspany,najedzony i tak ma byćPo zmianie tabletek to nie ten człowiek.Nie wie jaki dzień i która z nas jest jego córką ale na to juz nic nie poradzimy.
Miałam tutaj już nie wracać ale będąc w stałym kontakcie ze zmienniczką,uznałam,że lepszy wróg znany niż nieznany-tym bardziej że dzieci Pdp są naprawdę w porzadku.Zmiany jakie zastałam po powrocie bardzo miło mnie zaskoczyły:)Teraz tylko kontynuować.
22 stycznia 2016 10:31 / 3 osobom podoba się ten post
Poszłam do Praxis zarejestrować Annie wchodzę widzę drzwi z napisem Anmeldung no to naciskam klamkę...Az tu ludzie rzucają sie do mnie nie nie nie! Stanęłam jak wryta strach w oczach i nie wiem o co chodzi??? A tu ludzie pokazują czerwone światło nad drzwiami! No żesz ty jak na skrzyżowaniu....Na zielone trzeba czekać.
To sobie westchnę tak jak Annie : Ach ci Niemcy! Annie często ta mówi a mnie to śmieszy bo przecież jest Niemką
22 stycznia 2016 11:02 / 2 osobom podoba się ten post
Andrea poustawiałaś stellę i poustawiałaś swoich facetów (męża i syna). Jak dla mnie jesteś kobietą sukcesu.  Naucz mnie tego wszystkiego!
22 stycznia 2016 13:34 / 1 osobie podoba się ten post
Po tym opisie, też przyznam rację Mirce..... jesteś kobietą sukcesu, jesteś przebojow, po prostu erfolgleich. 
22 stycznia 2016 13:47 / 3 osobom podoba się ten post
Zofija

Po tym opisie, też przyznam rację Mirce..... jesteś kobietą sukcesu, jesteś przebojow, po prostu erfolgleich. :disco::tanczy::-)

No Zosiu nie mow tak hop , nie z wszystkimi tak sie da. Andrea trafiła do ludzi. Doceniaja jej pracę i traktuja tak jak nalezy. Nie wszedzie tak jest, moge cos na ten temat napisać. A pogadac to sobie mozna tylko czy wszyscy posłuchają?
22 stycznia 2016 14:03 / 6 osobom podoba się ten post
Annie jest niemożliwa! Jedzie do kliniki oddalonej o 100 km ,taxi ( ubezp.zwraca koszt) właśnie dzwoni do dyspozytora ustala szczegóły i na koniec życzy sobie: kierowca ma byc przystojny i wesoły oraz rozmowny Słyszałam na własne uszy...
22 stycznia 2016 14:04 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko1

No Zosiu nie mow tak hop , nie z wszystkimi tak sie da. Andrea trafiła do ludzi. Doceniaja jej pracę i traktuja tak jak nalezy. Nie wszedzie tak jest, moge cos na ten temat napisać. A pogadac to sobie mozna tylko czy wszyscy posłuchają?

Wiem, wiem, też znam niepowodzenia z autopsji, czasem jest tak, że głową muru nie przebijesz
22 stycznia 2016 18:53 / 1 osobie podoba się ten post
Dziewczyny ja dzisiaj płaczę ze śmiechu...powieść jest super...uwielbiam Was..:))
22 stycznia 2016 18:53 / 6 osobom podoba się ten post
Sa rodziny w ktore sie nie wbijesz wezmą opiekunke inna a nie ustąpią. Dzwonisz nie odpowiadają , piszesz kartke z zakupami - zgubią. Nic na siłę nie zrobisz trafiłas na podatny grunt. Nie pisze o pdp, bo z chorymi tak jest maja swoje prawa i czesto trzeba to przetrwać. A przetrwasz jak masz wsparcie w kimś z rodziny pdp. Jeśli natomist wszyscy sa przeciwko opiekunce to nic nie zrobisz. Ani kulturalnie a tym bardziej siłowo.Dlatego sztele są rózne takie gdzie opiekunka wraca z chęcia i takie skąd ucieka . Wszystko wymaga czasu,  rzadko sie zdarza ,że rodzina od pierwszego spojrzenia zaakceptuje obcą osobe w domu. Zgodzę sie ,że na zaufanie trzeba pracować ale jak trafisz na ścianę, nic nie zdziałasz. Tak jak już kilkakrotnie pisałam mam to szczeście ,że trafiam na dobrych ludzi a tam gdzie było żle jechałam do domu.Ale ktoś tam po mnie  pracuje i godzi się z tym.

Nie ma recepty, trafimy dobrze to cieszmy sie z tego jeśli źle to zmieniajmy sztele. Nie ma innego sposobu , żeby trafic w takie miejsce gdzie z przyjemnością bedziemy wracać.