Krótkie wyjazdy, czy długie?

08 marca 2016 15:14 / 4 osobom podoba się ten post

Witajcie, chiałabym kilka słów napisać może będzie lżej nie mam z kim porozmawiać to jak zrzuce tu to może się rozwiązanie zjadzie. Jak wiecie nie mam dużego doświadczenia w zawodzie. MIałam zapewnioną prace wymiane systematyczną zawsze podporzadkowałam się zmienniczce bo śadziłam że jak jestem nowa to powinnam być pokorną owcą w sumie to zostałam cielem. To chyba nie te czasy by być uczciwym, dogadywać się z drugą osobą .... tym bardziej staszej. W tej chwili jest tak że po raz pierwszy powiedzialam nie.... i w tej chwili jestem bez pracy. BO nie podporzadkowalam sie temu co zmienniczce pasuje. Przy wymianie ja zostawialam lodowke pelna - ona mi w zamrazarce chleb osoba ta jest na rencie - co za tym idzie ma staly dochod - dla mnie to jedyna forma zarobku. Czy lepiej zwiazac sie z jedna rodzina czy jezdzic przezucac sie z miejsca na miejsce. Ale załatwienie sobie drugiego miejsca strasznie dlugo trwa. Jechac na krotkie wyjazdz czy lepiej na dluzej... pozdrawiam


 


Pozwoliłem sobie przenieść do nowego tematu. Moderator

08 marca 2016 15:23 / 9 osobom podoba się ten post
Brzozahej

Witajcie, chiałabym kilka słów napisać może będzie lżej nie mam z kim porozmawiać to jak zrzuce tu to może się rozwiązanie zjadzie. Jak wiecie nie mam dużego doświadczenia w zawodzie. MIałam zapewnioną prace wymiane systematyczną zawsze podporzadkowałam się zmienniczce bo śadziłam że jak jestem nowa to powinnam być pokorną owcą w sumie to zostałam cielem. To chyba nie te czasy by być uczciwym, dogadywać się z drugą osobą .... tym bardziej staszej. W tej chwili jest tak że po raz pierwszy powiedzialam nie.... i w tej chwili jestem bez pracy. BO nie podporzadkowalam sie temu co zmienniczce pasuje. Przy wymianie ja zostawialam lodowke pelna - ona mi w zamrazarce chleb osoba ta jest na rencie - co za tym idzie ma staly dochod - dla mnie to jedyna forma zarobku. Czy lepiej zwiazac sie z jedna rodzina czy jezdzic przezucac sie z miejsca na miejsce. Ale załatwienie sobie drugiego miejsca strasznie dlugo trwa. Jechac na krotkie wyjazdz czy lepiej na dluzej... pozdrawiam


 


Pozwoliłem sobie przenieść do nowego tematu. Moderator

Moja droga, wszystko zalezy od twojej psychiki. Są dziewczyny, które preferują stałe zmiany i skoczkowie, ale skoczkowie są w mniejszości, bo to niepewny chleb. Są takie, które sa w stanie wytrzymac tylko miesiąc, a sa takie, co siedza po pól roku a nawet rok bez zjazdu - i to tez kwestia psychiki.
zadaj sobie pytania o to, jaka ty sama jesteś. Lubisz zmiany, lubisz poznawać nowe miejsca, lubisz dreszczyk adrenaliny, gdzie tym razem los cię rzuci, nudzisz się szybko, jesteś nieodporna na monotonię - to jestes skoczkiem.
Wolno się przyzwyczajasz, potrzebujesz więcej czasu,żeby gdzieś sie zagnieździc, ale jak się zagnieździsz, to chcesz zostać, lubisz stabilność i bezpieczeństwo, nie lubisz zmian, wolisz znane od nieznanego - to jesteś osadnikiem ( czyli stałe miejsca pracy).
Tu nie ma gotowej recepty, każdy jest inny, ja bym się w stałej pracy udusiła ,Marta i kasia63 też,  ale dziesiątki innych, arabasia, Benita, magdalena, Andrea itp. są na stałych miejscach i tak wolą.
Oceń sama siebie na chłodono, co lubisz, czego nie, co wolisz, czego nie, czy masz silną psychikę ( częste zmiany szteli wymagają dużej odporności psychicznej).
08 marca 2016 15:30 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

Moja droga, wszystko zalezy od twojej psychiki. Są dziewczyny, które preferują stałe zmiany i skoczkowie, ale skoczkowie są w mniejszości, bo to niepewny chleb. Są takie, które sa w stanie wytrzymac tylko miesiąc, a sa takie, co siedza po pól roku a nawet rok bez zjazdu - i to tez kwestia psychiki.
zadaj sobie pytania o to, jaka ty sama jesteś. Lubisz zmiany, lubisz poznawać nowe miejsca, lubisz dreszczyk adrenaliny, gdzie tym razem los cię rzuci, nudzisz się szybko, jesteś nieodporna na monotonię - to jestes skoczkiem.
Wolno się przyzwyczajasz, potrzebujesz więcej czasu,żeby gdzieś sie zagnieździc, ale jak się zagnieździsz, to chcesz zostać, lubisz stabilność i bezpieczeństwo, nie lubisz zmian, wolisz znane od nieznanego - to jesteś osadnikiem ( czyli stałe miejsca pracy).
Tu nie ma gotowej recepty, każdy jest inny, ja bym się w stałej pracy udusiła ,Marta i kasia63 też,  ale dziesiątki innych, arabasia, Benita, magdalena, Andrea itp. są na stałych miejscach i tak wolą.
Oceń sama siebie na chłodono, co lubisz, czego nie, co wolisz, czego nie, czy masz silną psychikę ( częste zmiany szteli wymagają dużej odporności psychicznej).

Ja skoczek(chyba najbardziej krótkoterminowy na forum) popieram w prawie całej okazałości. Ja tej niepewności wprawdzie nie czuję, ale to zależy też i od sytuacji życiowej. Nie lubię wracać w to samo miejsce. Te oczekiwania rosnące wraz z każdą wizytą( bo tygodniowe wypady dla mnie to takie jakby wizyty), te przywiązanie to nie dla mnie. Umiesz liczyć, licz na siebie, takie jest moje motto.
08 marca 2016 15:34 / 5 osobom podoba się ten post
Jeszcze dodam - wciąż to samo miejsce, każdą uliczkę znasz już na pamięć, wiesz,że do Edeki na prawo a do Lidla na lewo,masz coraz mniej cierpliwości do podopiecznego, który z każdym kolejnym twoim przyjazdem irytuje cię coraz bardziej.....
Ale tak czy śmak, skoczków jest mniej, może dlatego,że kobiety  wolą poczucie stabilizacji. :)
08 marca 2016 15:40 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Jeszcze dodam - wciąż to samo miejsce, każdą uliczkę znasz już na pamięć, wiesz,że do Edeki na prawo a do Lidla na lewo,masz coraz mniej cierpliwości do podopiecznego, który z każdym kolejnym twoim przyjazdem irytuje cię coraz bardziej.....
Ale tak czy śmak, skoczków jest mniej, może dlatego,że kobiety  wolą poczucie stabilizacji. :)

Stabilność to ja mam zapewnioną jak buty na płaskim obcasie nosić muszę, żeby z PDP-kiem gleby nie zaliczyć 
08 marca 2016 15:44 / 4 osobom podoba się ten post
Gocha1981

Stabilność to ja mam zapewnioną jak buty na płaskim obcasie nosić muszę, żeby z PDP-kiem gleby nie zaliczyć :gwizdanie:

No i taka nam wystarcza, czyż nie ?

Brzozahej musi jednak sobie sama odpowiedzieć na podstawowe pytania, bo o ile kojarzę jej posty, to ona raczej ma mentalność osadnika, ale to już sama musi się wypowiedzieć, bo na razie zniknęła.
Zatem wzywam - hej, brzoza, hej, wołam ciebie, ja łąka ( o raju, jak w czterech pancernych, Lidka coś podobnie wzywała przez radio).
08 marca 2016 15:45 / 4 osobom podoba się ten post
Lawenda

Jeszcze dodam - wciąż to samo miejsce, każdą uliczkę znasz już na pamięć, wiesz,że do Edeki na prawo a do Lidla na lewo,masz coraz mniej cierpliwości do podopiecznego, który z każdym kolejnym twoim przyjazdem irytuje cię coraz bardziej.....
Ale tak czy śmak, skoczków jest mniej, może dlatego,że kobiety  wolą poczucie stabilizacji. :)

Ja zdecydowanie wolę wracać do stałych miejsc,-nie lubie nowości i niespodzianek......tak w pracy jak i w życiu prywatnym.........od kąd pamiętam,na stwierdzenie "mam dla ciebie niespodziankę" dostawałam spazmów haha....ale to nie ważne.
Na prawdę lepiej się czuję psychicznie,wiedząc dokąd jadę,i że ktoś na bank odbierze mnie z autobusu....bo różnie to bywa:)
08 marca 2016 15:48 / 2 osobom podoba się ten post
Brzozahej

Witajcie, chiałabym kilka słów napisać może będzie lżej nie mam z kim porozmawiać to jak zrzuce tu to może się rozwiązanie zjadzie. Jak wiecie nie mam dużego doświadczenia w zawodzie. MIałam zapewnioną prace wymiane systematyczną zawsze podporzadkowałam się zmienniczce bo śadziłam że jak jestem nowa to powinnam być pokorną owcą w sumie to zostałam cielem. To chyba nie te czasy by być uczciwym, dogadywać się z drugą osobą .... tym bardziej staszej. W tej chwili jest tak że po raz pierwszy powiedzialam nie.... i w tej chwili jestem bez pracy. BO nie podporzadkowalam sie temu co zmienniczce pasuje. Przy wymianie ja zostawialam lodowke pelna - ona mi w zamrazarce chleb osoba ta jest na rencie - co za tym idzie ma staly dochod - dla mnie to jedyna forma zarobku. Czy lepiej zwiazac sie z jedna rodzina czy jezdzic przezucac sie z miejsca na miejsce. Ale załatwienie sobie drugiego miejsca strasznie dlugo trwa. Jechac na krotkie wyjazdz czy lepiej na dluzej... pozdrawiam


 


Pozwoliłem sobie przenieść do nowego tematu. Moderator

Zauważyłam, bo mi przez to poznikały polubienia. :P
08 marca 2016 16:00 / 4 osobom podoba się ten post
Modzie, dlaczego połowę dyskusji wciapnąłeś teraz do poskarżyjek????
Pierwsza połowa tutaj, a druga jak nie przypiął ni przyłatał, na poskarzyjkach?
Toż to się teraz dopiero kupy nie trzyma. :))))))
To juz dawaj wszystko tutaj, pal licho moje polubienia, przeżyję, jak się nie dowiem, kto mnie polubił. :))))))))
08 marca 2016 16:00 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

Modzie, dlaczego połowę dyskusji wciapnąłeś teraz do poskarżyjek????
Pierwsza połowa tutaj, a druga jak nie przypiął ni przyłatał, na poskarzyjkach?
Toż to się teraz dopiero kupy nie trzyma. :))))))
To juz dawaj wszystko tutaj, pal licho moje polubienia, przeżyję, jak się nie dowiem, kto mnie polubił. :))))))))

Nadrobisz
08 marca 2016 16:53 / 3 osobom podoba się ten post
Dla mnie max 6 tyg. Będąc 2 miechy zaczynam chodzić po ścianach. ..
08 marca 2016 17:00 / 2 osobom podoba się ten post
mzap88

Dla mnie max 6 tyg. Będąc 2 miechy zaczynam chodzić po ścianach. ..

Ja także preferuje 6 tyg.
Najdłużej byłam tu 8 tyg. ale to stanowczo za długo dla mnie . 
Powyżej 6 tyg. zaczynam warjować, ja jestem z tych co nie nadają się na dłuższą metę na odludka.
Jedna gęba 24 na dobę tylko na krótkie wyjazdy. Optymalnie dla mnie 4 tyg. zmiany były by super.
Ale o takie ciężko.
08 marca 2016 17:15 / 1 osobie podoba się ten post
Świetnie Lawenda ujęła temat.Skoczek- Osadnik hi hi
Zdecydowanie podpadam pod definicję skoczka,nic dodać nic ująć.
08 marca 2016 17:18 / 1 osobie podoba się ten post
lonia61

Ja także preferuje 6 tyg.
Najdłużej byłam tu 8 tyg. ale to stanowczo za długo dla mnie . :wiezienie:
Powyżej 6 tyg. zaczynam warjować,:zalamka2: ja jestem z tych co nie nadają się na dłuższą metę na odludka.:brak wiary:
Jedna gęba 24 na dobę tylko na krótkie wyjazdy:zlosliwy:. Optymalnie dla mnie 4 tyg. zmiany były by super.:-)
Ale o takie ciężko.:-(

To jeszcze zależy czy chciałabyś co 4 tyg wracać w to samo miejsce.Bo jeśli tak,to jednak mimo wszystko nazwałabym cie osadnikiem,nie skoczkiem.
       
08 marca 2016 17:24 / 3 osobom podoba się ten post
Nie ma reguły,jak jest lepiej .To w dużej mierze zależy od miejsca i PDP.Jak się długo jeździ w jedno miejsce ,to wiadomo wszystko się wie -rutyna .Na stałych wyjazdach jest stabilizacja ,można coś zaplanować ,bo przeważnie zmiany są równe.Inaczej sprawa wygląda gdy się wpada co rusz w inne miejsce .Są tez plusy takiej pracy,coś nowego ,nowe otoczenie itp.Czasem jest nie tak jak byśmy chciały ,ale cóż samo życie .
,,Tak krawiec kraje ,jak mu materiał staje ''
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.