Ja nie jezdze do Polski czesto, ale ostatnio jak wracalam ze sprawy rozwodowe, jechala tez opiekunka kolo 70 lat , tak z wygladu osadzam. Nie dosc tego, ze cala droge tak glosno nadawala , to sie jeszcze ululala sokiem z domieszka rozweselacza i wlasnie wiozla wielka torbe zamrozonego miesa, ktore niestety w ciagu 16 godzin sie rozmrozilo, zalalo sasiednie torby podroznych, kierowca byl wsiekly . Poza tym kobita co jakis czas wolala, ze chce siusiu albo zapalic. Palila tak, ze za kazdym pociagnieciem papierosa, myslelismy , ze jej pluca od kaszlu pekna. Ehhh szkoda slow na niektorych
