A jak sie można wkręcić do Waszego projektu? :zaklopotanie:
A jak sie można wkręcić do Waszego projektu? :zaklopotanie:
Oj, zebyś Ty Alinko wiedziała, jaka cudna jest meksykańska knajpa w miescie Łodzi, a jakie jedzonko i nawet Zorro jest i strzela z kapiszonowca :D :D :D :D :D
Uwielbiam tę knajpę. http://mexican.pl/piotrkowska/
No kochani , mija mój urodzinowy dzień , dostałam prezenty na miarę --- i tak , abym się lepiej poczuła szukam duszyczki w Dresden ---- nie , ja tam nie jestem , ale jak ktoś się zgłosi --- wyjaśnię
Binorku, podałam link do strony mówiącej o tej akcji. Można obdarować jakieś dziecko indywidualnie i wysłać paczkę na adres osrodka (na tej stronie jest wszystko napisane) Dzieci podały swoje marzenia i jak ktoś ma wystarczająco wolnych srodkow to moze działać sam, lub też ze znajomymi się skrzyknąć, złozyć i uszczesliwić jakies dziecko. Jak widać na stronie , duzo dzieci znalazło juz swoich darczyńców, ale jeszcze sporo jest bez przydziału, że tak powiem. Jak widać marzenia sa różne, niektóre kosztowne, ale przeciez sami wiemy , na ile możemy sobie pozwolić finansowo i przymusu żadnego tam nie ma. Uważam, że indywidualni darczyńcy spełniają , że tak powiem mniejsze marzenia. Natomiast te większe to juz albo grupowo, albo to działka dla firm.
Tak, tak, własnie przeglądałam stronę. Jeszcze kilka marzeń znalazłam niespełnionych, a w moim zasięgu finansowym, że tak powiem.
...koń imieniem Tornado:-(
Widziano tam także znanego powsinogę,Chudego Paolito, zwanego tak z powodu swojej nędznej postury:strach na wroble::-):-):-).
Podaję link, gdyby ktoś miał zyczenie się zapoznać:-) http://zostanmikolajem.com/

Ciesze sie Binorku :aniolki:
Mam takie wrażenie od jakiegoś czasu, że moja Podopieczna "chce dogonić czas". Mam teraz przerwę, nie jestem specjalnie zmęczona, coś sobie przeczytałam, coś napisałam, odpoczywam.... Słyszę jak Ona z Dziadkiem na dole zjeżdżają do piwnicy, znając Babcię, to wymyśla jakie by tutaj ciasteczka upiec. Każdy ruch kosztuje ją sporo wysiłku, a często i bólu, ale Ona nie potrafi się zatrzymać. Nie usiądzie, nie poczyta, nie oglądnie telewizji, nie położy się. Przy kawie za to zasypia nad filiżanką. Wczoraj byłam z Nią u lekarza. Miała EKG, lekarz oglądnął jej nogi. DO lekarza chodzi często, tak jakby chciała odzyskać to co zabiera jej czas i tylko zrozumieć nie może, że lekarz cudotwórcą nie jest. Ma żal, że z trudem potrafi sama się ubrać, żal, że nie pojadą już na wakacje jak kiedyś. Patrzy na swoje ręce i smuci się, że z tych rąk coraz więcej rzeczy wypada, a Ona nawet schylić się po nie nie może.
Mam takie wrażenie od jakiegoś czasu, że moja Podopieczna "chce dogonić czas". Mam teraz przerwę, nie jestem specjalnie zmęczona, coś sobie przeczytałam, coś napisałam, odpoczywam.... Słyszę jak Ona z Dziadkiem na dole zjeżdżają do piwnicy, znając Babcię, to wymyśla jakie by tutaj ciasteczka upiec. Każdy ruch kosztuje ją sporo wysiłku, a często i bólu, ale Ona nie potrafi się zatrzymać. Nie usiądzie, nie poczyta, nie oglądnie telewizji, nie położy się. Przy kawie za to zasypia nad filiżanką. Wczoraj byłam z Nią u lekarza. Miała EKG, lekarz oglądnął jej nogi. DO lekarza chodzi często, tak jakby chciała odzyskać to co zabiera jej czas i tylko zrozumieć nie może, że lekarz cudotwórcą nie jest. Ma żal, że z trudem potrafi sama się ubrać, żal, że nie pojadą już na wakacje jak kiedyś. Patrzy na swoje ręce i smuci się, że z tych rąk coraz więcej rzeczy wypada, a Ona nawet schylić się po nie nie może.
Fajnie napisałaś - "chce dogonić czas". Moja Pdp przeciwnie - rozpacza, że jest coraz słabsza, ale potrafi sama siebie wpędzać w takie doły, że....ja ledwo utrzymuję równowagę psychiczną :-(
Wydaje mi się, że dlatego szybko u niej postępuje osłabienie, bo nie ma chęci żyć.
Anniko, wzruszajace co piszesz.
Czy nam bedzie dane dozyc 80+ miec meza i Opiekunke?