Hawana i podopieczni

30 października 2016 15:48 / 26 osobom podoba się ten post
" Tralala, tralala mydełko fa..." 
 Postanowiłam trochę popisać, tak dla laby, albo jako kathsarsis ( jak będzie trzeba), bo jak akcja się będzie rozwijać, tego nie wiemy( ja i Wy). Przed pierwszym kliknięciem przeczytałam regulamin i od razu się do niego odniosę. Otóż życzę sobie komentarzy, licznych uwag Czytelników, humoru wszelakiego, w tym rubasznego, a jak mi się coś nie spodoba, to sama piszącemu dam po łapkach. Znawców sztuki informuję, że tutaj tabulator nie działa, więc muszą wygląd tekstu zaakceptować. To by było na tyle. 
 Przyjechałam wczoraj.Zaczynam w nowym miejscu, z nową podopieczną. Pani jest po udarze, jednak częściowo mobilna i mówiąca. Robi sympatyczne wrażenie, chociaz jest dość powściągliwa.Na jej miejscu też bym się tak zachowywała, bo skąd niby ma biedaczka wiedzieć czy ta "owieczka" hawana, przybyła do jej domu nie ma czasem wilka za skórą? Na razie  czuje się bezpiecznie, bo w otoczeniu bliskich-córki i przyjaciela od serca.Ja się przyuczam, dostosowuję, no i... wypakowałam się! Po otwarciu mojej szafki spotkała mnie niespodzianka, która miło podrażniła mój zmysł powonienia.Na półeczce wylegiwało się zielone mydełko fa, pięknie pachnące
30 października 2016 15:49 / 4 osobom podoba się ten post
Będę wierną czytelniczką. Lubię Cię czytać
30 października 2016 15:50 / 3 osobom podoba się ten post
To tak jak ja...
30 października 2016 15:54 / 8 osobom podoba się ten post
Hawana i podopieczni...To już na Kubę wysyłają opiekunki..?
30 października 2016 15:56 / 8 osobom podoba się ten post
Moje gołąbeczki (pdp i przyjaciel) siedzą sobie i oglądają coś tam w telewizorni, córcia odsypia nocny dyżur a ja luz blues mam. W sumie to sympatyczna z nich para. On wdowiec, ona wdowa...Jest jednak jeden problem, on mieszka 600 km od niej.
30 października 2016 15:59 / 6 osobom podoba się ten post
Paolo

Hawana i podopieczni...To już na Kubę wysyłają opiekunki..?

Do Kuby,Helmuta  i Hansa... Mnie posłali do panienki, co nie znaczy, że nie jestem hetero...A OBama ma czkawkę, podaj mu wodę
30 października 2016 16:16 / 17 osobom podoba się ten post
A więc zapachy mi tu pasują, mydełka antyseptyczne w łazienkach i przy zlewie też( ładnie pachną).Nad zegarem w korytarzu wisi hasło: "Carpe diem". Mogę je przyjąć za własne credo, tzn. niekoniecznie  tabliczkę do domu Może te zaniedbane domy staruszków już mi się przejadły? Chociaż ja lubię różne smaki...
Dzisiaj ćwiczę transfer, a właściwie przypominam sobie. Trochę tego będzie, bo pdp udaje się do toalety, na kanapę, do ogrodu zimowego na fajeczkę, do beta na pauzę...Ale za to dom sprząta sprzątaczka, zmywarka zmywa, pampersików nie ma (nawet podcierania tyłka nie ma0, jedzenie gotuje Bofrost i mogę do lapka dochodzić, bo pdp bez demencji i nie boi się go jak diabła...Słowem - luzik.
Jutro zostaniemy same.Moja pani mydełkowa pewnie się boi, ja też, no bo krzywdy bym jej przecież zrobić nie chciała.Minus zawsze jakiś się znajdzie, więc dodam, że pani jest ode mnie cięższa. A z tym Bofrostem to raczej też minus, ale pani już na jutro planuje spontan, więc zobaczymy.
30 października 2016 19:17 / 5 osobom podoba się ten post
No Hawana,czekałam na coś takiego. Marta skonczyła przed czasem i zaczynalo wiać nudą. Pisz co ci się przypomni,czego nie chciałaś i czego byś nie napisała.
30 października 2016 19:38 / 13 osobom podoba się ten post
Kolacja zjedzona, dniówka zaliczonaA na marginesie dopowiem, że fajeczka pokoju wypalona w wintergardenie, przy zapalonej świecy, czyli romantyzmem powiało
Przy okazji samodzielnego przygotowywania wieczornej strawy zajrzałam do lodówki a tam: pomidorki, sałata, ogóreczki, rzodkiewki...No, będzie fajnie. Trzy tomaty powędrowały do kosza, bo wąsy im urosły, ale co tam, większość na stole i nawet zostały zjedzone(w większości przeze mnie). W pojemnikach odkryłam prawdziwe skarby, czyli owoce w kawałkach No tak, jak się operuje pacjentów, potem ich dogląda w dzień i w nocy, to szkoda czasu na tak żmudne zajęcia jak obieranie witaminek.Córka pdp jest lekarzem.
30 października 2016 19:42 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

No Hawana,czekałam na coś takiego. Marta skonczyła przed czasem i zaczynalo wiać nudą. Pisz co ci się przypomni,czego nie chciałaś i czego byś nie napisała.

Hihi, tutaj na randki nie chadzam, więc momentów nie będzie Jutro pojawi się terapeuta zajęciowy, ale w kalendarzu nie napisano czy to pan czy pani. Poczekam na  niespodziankę
30 października 2016 19:52 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Hihi, tutaj na randki nie chadzam, więc momentów nie będzie:-) Jutro pojawi się terapeuta zajęciowy, ale w kalendarzu nie napisano czy to pan czy pani. Poczekam na  niespodziankę:-)

Oj,oj nie mów hop...może nas zaskoczysz,kto wie...?
30 października 2016 19:53 / 3 osobom podoba się ten post
hawana

Kolacja zjedzona, dniówka zaliczona:-)A na marginesie dopowiem, że fajeczka pokoju wypalona w wintergardenie, przy zapalonej świecy, czyli romantyzmem powiało:-)
Przy okazji samodzielnego przygotowywania wieczornej strawy zajrzałam do lodówki a tam: pomidorki, sałata, ogóreczki, rzodkiewki...No, będzie fajnie. Trzy tomaty powędrowały do kosza, bo wąsy im urosły, ale co tam, większość na stole i nawet zostały zjedzone(w większości przeze mnie). W pojemnikach odkryłam prawdziwe skarby, czyli owoce w kawałkach:-) No tak, jak się operuje pacjentów, potem ich dogląda w dzień i w nocy, to szkoda czasu na tak żmudne zajęcia jak obieranie witaminek.Córka pdp jest lekarzem.

Widzę światełko w tunelu....schudniesz?
30 października 2016 20:01 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Widzę światełko w tunelu....schudniesz?

To moje drugie " ja" jest bardzo pomysłowe, więc chudnięcie mi nie grozi
Lubię jednak jeść to, na co mam ochotę, a jeszcze nie wiem kto zakupy będzie robił. Tak jednak w naszej pracy bywa, że musimy się dostosować do warunków i ludzi, z którymi pracujemy.
30 października 2016 20:07 / 6 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Oj,oj nie mów hop...może nas zaskoczysz,kto wie...?

Na jednej szteli fizjoterapeuta Rudolf czerwononosy puszczał do mnie oko jak spacerowaliśmy z pdp, ale o randce nie wspomniał. A zresztą na piwo do ogródka to ja z koleżankami tylko chadzam
30 października 2016 20:09 / 6 osobom podoba się ten post
hawana

Na jednej szteli fizjoterapeuta Rudolf czerwononosy puszczał do mnie oko jak spacerowaliśmy z pdp, ale o randce nie wspomniał. A zresztą na piwo do ogródka to ja z koleżankami tylko chadzam:-)

Widzę,że masz takie samo powodzenie u płci przeciwnej jak jak: czerwononosy Rudolf,a do mnie pretendują starsi panowie,lub ze znaczą wadą wzroku lub postawy. Dlatego na piwo też chadzam z koleżankami.
); ?>
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.