Nie wolno tego robić, ale zamykaj drzwi wyjściowe, demencja plus inkontynencja to lepsze są pampersy, czasem:)
Nie wolno tego robić, ale zamykaj drzwi wyjściowe, demencja plus inkontynencja to lepsze są pampersy, czasem:)
Hawana a jak dziadki mają opiekunkę (np. do 2 podopiecznych, oczywiście odpowiednie wynagrodzenie dla tej opiekunki) to wtedy też musi być Heim?
Dziadki nie mają dzieci, bliskiej rodziny?
Bardzo mi przykro.
Potrzebuję normalne laczki dla babci.Chodzi w skórzanych z dziurkami, na koturnie 2cm. Cienka skarpeta wchodzi, gruba nie, a jej zimno, jeszcze wiele różnych rzeczy, m.i. te pampersy. Czekam na kuratora.
Nie mamy co jeść, bo purre mi bokiem wychodzi.
Wyjęłam kalafior, zamrożony w folii ze sklepu, oryginalnie zgrzana, czyli kalafior nie blanszowany.Trucizna, wyrzuciłam. Słoik marchewki z groszkiem wzięłam, data ważności zatarta, ale słoik niezarośnięty brudem, zalewa nie zmętniała. Spróbowałam, ok. W zamrażalniku kuchennej lodówki w pudełku po lodach gulasz, dwa ziemniaki.Ryzykuję, daty nie ma, zmienniczka mówiła, że struła się... Po odmrożeniu okazało się, że jednak klose. Szkoda, trudno, zjadłyśmy. Ja głównie warzywa, jakoś apetytu na te starocie nie mam. Posprzątałam, babunia opowiada co słyszy w tv, śmieje się, że As tylko śpi. Potwierdzam, mówię, że w dzień śpi, w nocy lofruje, śmiejemy się. Siedzę z nią z lapkiem, As śpi...
Pytałam sasiadkę, dwa lata temu zmarła córka, bezdzietna, bliskiej rodziny nie ma, jest opiekun prawny. Wszystkie obowiązki zwalił na dziadka, bo jest fit.
Jak opiekun taki olewacz, to odda ich do Heimu.
Co ty tam jeszcze robisz???
Ano, wyczyściłm dzbanek do gotowania wody i mikrofalę, bo Ala bawiła się z kotem. Przyszedł dzisiaj trzeci raz. Potem ciepłe, mokre ręczniki , mydło i pilnik i pazurki Ali czyste:-)
az wierzyc sie nie chce, jak bardzo rozni sie ta sztella od Twojej ostatniej:(
Aha:yo::rozmysla:
Siedzimy sobie z Alą przy kawie, ona mi opowiada swoje, ale coraz bardziej mnie słucha, jak powiedziałam, że idę po swoją kawę do góry i przyjdę to siedzi, teraz je i opowiada.
Od rana odgruzowałam kawałek domu i kawałek Ali(toaleta), czyli dzień jak co dzień.Potem gorąca linia z agencją, bo powody mam, nie słyszałam głosów w babyfonie. Gdy zeszłam Ala płakała, bo mąż ją opitalał, mi zwrócił uwagę, żebym przychodziła na czas. Ala przeszkadza mu spać.
Zagadałam ją i poszła ze mną za kotem do kuchni.Kot to prawdziwy mój pomocnik:-)Wczoraj był aż do kolacji, dzisiaj od rana,hm... Może z powrotem zamieszka z Alą? Przebywa na banicji u sąsiadki, ciekawe dlaczego?
Nareszcie jestem na pauzie do góry, bo As wstał. Lapek padł, nie mogłam znaleźć prądu na dole:lol2:
Podłączyć mogę, ale nie tam , gdzie Ala chodzi, bo mi się zahaczy o kabel. Szukałam możliwości, ale nie znalazłam, jutro to ogarnę...
Za chwilę opowiem co robiłyśmy z Alą...:-)
Dzięki, że mnie czytacie.