A ja pierwsze co robię jak wsiadam do samochodu to zapinanam pasy.:-)
A ja pierwsze co robię jak wsiadam do samochodu to zapinanam pasy.:-)
Najpierw zapinam pasy. Po czym wsiadam do samochodu.
Dzisiaj jak wpadłam do sklepu a nie byłam z tydzień bo najpierw auto się zepsuło a później ślisko było, no więc jak wpadłam między regały to od razu w koszu wylądowały dwie duze czekolady, galaretki, dwie paczki czipsow i nutella. W aucie rozpakowalam jedną czekoladę( aż mi się ręce trzęsły ) i poczułam ten cudowny smak rozpływający się po podniebieniu....Zamknęłam oczy....Och....Jak mi było dobrze....Vive la czekolada...!!!:-)
Czy zdarzyło się Wam że w trakcie pobytu w DE musieliście wracać na dwa dni do PL żeby załatwić coś ważnego? Jak to załatwiliście z PDP? Moja jest samodzielna i potrzebuje lekkiej pomocy przy ubieraniu się, całą resztę koło siebie robi sama. Poradźcie mi jak to załatwić.
I ja znowu z wątpliwościami. Nie wiem jak w takiej sytuacji mam się zachować. Mianowicie, dzisiaj zadzwoniła siostra babci, że przyjedzie do niej w odwiedziny, jutro na 2 dni (lub na 3). I co byście w takiej sytuacji robili. Nasuwają mi sie takie pytania. Gdzie ona będzie spała ? Jest mój pokój z dwoma łóżkami, u babci jest jakaś mała sofa (raczej na niej nie da sie spać) i jest jeszcze sypialnia z dużym łóżkiem, ale jest nie używana i została zamieniona na graciarnie. W mieście rodziny nie ma, syn mieszka kawałek od miasta, nie wiem jak by stamtąd dojeżdżała? Ja nie mam zamiaru spać w jednym pokoju z jakąś niemką. A co z wyżywieniem? Rozumiem, przyjdzie ktoś w odwiedziny, to częstuje kawą, jakimś ciastkiem i ok. A teraz co mam dwa dni gotować i robić zakupy. Ok jeszcze obiad mogę ugotować, ale podawać śniadania i kolację? No nie wiem, nie znam zwyczajów i nie chcę, za bardzo się wychylać? A jak wy to widzicie, miał ktoś taką sytuację? Z babcią nie idzie nic uzgodnić (nie kuma nic). Może gdzieś w holelu zanocuje? I tu wychodzi brak znojomości języka (mea culpa).
I ja znowu z wątpliwościami. Nie wiem jak w takiej sytuacji mam się zachować. Mianowicie, dzisiaj zadzwoniła siostra babci, że przyjedzie do niej w odwiedziny, jutro na 2 dni (lub na 3). I co byście w takiej sytuacji robili. Nasuwają mi sie takie pytania. Gdzie ona będzie spała ? Jest mój pokój z dwoma łóżkami, u babci jest jakaś mała sofa (raczej na niej nie da sie spać) i jest jeszcze sypialnia z dużym łóżkiem, ale jest nie używana i została zamieniona na graciarnie. W mieście rodziny nie ma, syn mieszka kawałek od miasta, nie wiem jak by stamtąd dojeżdżała? Ja nie mam zamiaru spać w jednym pokoju z jakąś niemką. A co z wyżywieniem? Rozumiem, przyjdzie ktoś w odwiedziny, to częstuje kawą, jakimś ciastkiem i ok. A teraz co mam dwa dni gotować i robić zakupy. Ok jeszcze obiad mogę ugotować, ale podawać śniadania i kolację? No nie wiem, nie znam zwyczajów i nie chcę, za bardzo się wychylać? A jak wy to widzicie, miał ktoś taką sytuację? Z babcią nie idzie nic uzgodnić (nie kuma nic). Może gdzieś w holelu zanocuje? I tu wychodzi brak znojomości języka (mea culpa).
I ja znowu z wątpliwościami. Nie wiem jak w takiej sytuacji mam się zachować. Mianowicie, dzisiaj zadzwoniła siostra babci, że przyjedzie do niej w odwiedziny, jutro na 2 dni (lub na 3). I co byście w takiej sytuacji robili. Nasuwają mi sie takie pytania. Gdzie ona będzie spała ? Jest mój pokój z dwoma łóżkami, u babci jest jakaś mała sofa (raczej na niej nie da sie spać) i jest jeszcze sypialnia z dużym łóżkiem, ale jest nie używana i została zamieniona na graciarnie. W mieście rodziny nie ma, syn mieszka kawałek od miasta, nie wiem jak by stamtąd dojeżdżała? Ja nie mam zamiaru spać w jednym pokoju z jakąś niemką. A co z wyżywieniem? Rozumiem, przyjdzie ktoś w odwiedziny, to częstuje kawą, jakimś ciastkiem i ok. A teraz co mam dwa dni gotować i robić zakupy. Ok jeszcze obiad mogę ugotować, ale podawać śniadania i kolację? No nie wiem, nie znam zwyczajów i nie chcę, za bardzo się wychylać? A jak wy to widzicie, miał ktoś taką sytuację? Z babcią nie idzie nic uzgodnić (nie kuma nic). Może gdzieś w holelu zanocuje? I tu wychodzi brak znojomości języka (mea culpa).
I ja znowu z wątpliwościami. Nie wiem jak w takiej sytuacji mam się zachować. Mianowicie, dzisiaj zadzwoniła siostra babci, że przyjedzie do niej w odwiedziny, jutro na 2 dni (lub na 3). I co byście w takiej sytuacji robili. Nasuwają mi sie takie pytania. Gdzie ona będzie spała ? Jest mój pokój z dwoma łóżkami, u babci jest jakaś mała sofa (raczej na niej nie da sie spać) i jest jeszcze sypialnia z dużym łóżkiem, ale jest nie używana i została zamieniona na graciarnie. W mieście rodziny nie ma, syn mieszka kawałek od miasta, nie wiem jak by stamtąd dojeżdżała? Ja nie mam zamiaru spać w jednym pokoju z jakąś niemką. A co z wyżywieniem? Rozumiem, przyjdzie ktoś w odwiedziny, to częstuje kawą, jakimś ciastkiem i ok. A teraz co mam dwa dni gotować i robić zakupy. Ok jeszcze obiad mogę ugotować, ale podawać śniadania i kolację? No nie wiem, nie znam zwyczajów i nie chcę, za bardzo się wychylać? A jak wy to widzicie, miał ktoś taką sytuację? Z babcią nie idzie nic uzgodnić (nie kuma nic). Może gdzieś w holelu zanocuje? I tu wychodzi brak znojomości języka (mea culpa).
Ja bym się skontaktowała z synem i zapytała jak on to wszystko widzi. Przede wszystkim to gdzie będzie spała ? Posiłkami bym się nie przejmowała.....Albo je to co będzie albo catering niech zamówi......A po posiłkach wszystko i tak wrzucasz do zmywarki.....:-)