Na wyjeździe 37

08 marca 2017 21:48 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

O Jezusku Nazareński ...Ty czasem o mnie nie piszesz ? To ja Ci coś może przywaliłam ? Noz kurde robię se rachunek sumienia i.......nie pamiętam ....
Zara , zara... chyba nie ja jednak . Coś mi się przypomina , że chyba Ciebie upodobała sobie kiedyś jedna z koleżanek ....ale jej to już dawno nie widać tutaj ....nawet nie bardzo pamiętam , bo mało pisała ...chyba ?
 W sprawie " członka " gdzieś tam ...to sie wypisz . Napisz podanie w stylu Icka jak sie z partii ( słusznej zresztą ) wypisywał : 
" Z powodu choroby i serca feleru ....proszę wypisać mnie z PZPR-u !
Proszę nie ciagnąć mnie więcej za członek .........podpisał Icek Skowronek ."...i  gitarra :-)

nie Sloneczko --- nie ty --- ale tamta byla jak burza - przyszla - dowalila - i odeszla --jak kazda burza
08 marca 2017 21:52 / 3 osobom podoba się ten post
Kocham Was bardzo --- ale sie zegnam , bo o 22 zaczyna sie finalowy odcinek mojego serialu -- dobranoc --- milej i spokojnej nocy -- do rana
08 marca 2017 21:53 / 2 osobom podoba się ten post
lolowa

nie Sloneczko --- nie ty --- ale tamta byla jak burza - przyszla - dowalila - i odeszla --jak kazda burza

Czasem na " O " jej jakoś tak nie było ? ....Nie pamiętam " co " , ale dziewczę faktycznie coś na Ciebie wtedy się zawzięło ... Oj tam . Było , minęło i spokój .... Nooo ....spodobało mi się jak Cię nasza Ewcia - Bateryjką przezywana jako " nową " cieplutko przywitała . O ! I takie sprawy , niby drobne , ale miłe się liczą
09 marca 2017 13:24 / 8 osobom podoba się ten post
Dzisiaj PDP był znowu agresywny ale to już zona się z nim od 7.00 szarpała. Jak przyszłam do nich o 8.00 to natychmiast przygotowałam dawkę melperonu i po podaniu leku bardzo szybko opada w nim agresja i można się nim normalnie zająć (prysznic, ubieranie, śniadanie). Zapytałam dziś żony PDP jakim człowiekiem był jej mąż a ona mi na to że kochanym i miłym. Ale to co widziałam na jej twarzy i to co się potem z nią działo (jak popłakiwała po kątach, z jaką nienawiścią patrzyła na męża) to zaprzecza jej słowom. Ale to nie moja sprawa. Powiedziałam głośno to co pomyślałam, nie musisz być bita kobieto, melperon od rana do łóżeczka zanim PDP wstanie, od dzisiaj już nikogo nie będzie bić i na nikogo nie będzie podnosił ręki. Jeśli oczywiście mam tu zostać jeszcze tych dwadzieścia parę dni.
09 marca 2017 13:41 / 10 osobom podoba się ten post
I tak do południa po raz pierwszy od 3 tyg rozstawiłam deskę do prasowania i machnęłam kilka fatałaszków jej i jego, kilka moich bluzek bo zawsze było zwijane bele jak i do szafy. Przecież jak PDP latał po chacie jak wicher to nie było na to czasu. A dziś od śniadania siedział grzecznie, gazety miętosił, spokojnie ze sobą rozmawiał, całkiem inny chłop. Żona nie umiała sobie znaleźć miejsca nie wiedziała co ma robić. Mówię do niej gazetę weź kobito i poczytaj, muzykę włącz posłuchamy, zaśpiewaj coś i zagraj na pianinie. Było miłe przedpołudnie a teraz pauza. Deszcz leje więc się zainstalowałam w łóżku i nadrabiam zaległości na forum.
09 marca 2017 13:46 / 10 osobom podoba się ten post
A ja sobie idę na kijki w ramach akcji ,,wylaszczania" się przed sezonem na lans....Po drodzę kupię sobie fajeczki, które mi się właśnie skonczyły. Jak nie wrócę do 15 00 to znaczy, że padłam w polu i czekam na karetkę
09 marca 2017 14:37 / 3 osobom podoba się ten post
Gosiap

Dzisiaj PDP był znowu agresywny ale to już zona się z nim od 7.00 szarpała. Jak przyszłam do nich o 8.00 to natychmiast przygotowałam dawkę melperonu i po podaniu leku bardzo szybko opada w nim agresja i można się nim normalnie zająć (prysznic, ubieranie, śniadanie). Zapytałam dziś żony PDP jakim człowiekiem był jej mąż a ona mi na to że kochanym i miłym. Ale to co widziałam na jej twarzy i to co się potem z nią działo (jak popłakiwała po kątach, z jaką nienawiścią patrzyła na męża) to zaprzecza jej słowom. Ale to nie moja sprawa. Powiedziałam głośno to co pomyślałam, nie musisz być bita kobieto, melperon od rana do łóżeczka zanim PDP wstanie, od dzisiaj już nikogo nie będzie bić i na nikogo nie będzie podnosił ręki. Jeśli oczywiście mam tu zostać jeszcze tych dwadzieścia parę dni.

Dobrze, ze żona Podopiecznego się zgodziła na wyciszacz. Ja często słyszę, że rodziny nie chcą podawać nic na spanie czy wyciszenie. Nam wtedy zostaje tylko zjazd do domu. Nie chcę być złym prorokiem, ale żona Podopiecznego może nie udźwignąć "braku zajęcia" i spokojnego męża. Jak jest przyzwyczajona do "dominatora" to nie odnajdzie się w nowej sytuacji. Znam podobną sytuację tylko z opowiadań, mam nadzieję, że uda Ci się w spokoju dotrwać do końca zlecenia.
09 marca 2017 14:42 / 4 osobom podoba się ten post
aniao

Dobrze, ze żona Podopiecznego się zgodziła na wyciszacz. Ja często słyszę, że rodziny nie chcą podawać nic na spanie czy wyciszenie. Nam wtedy zostaje tylko zjazd do domu. Nie chcę być złym prorokiem, ale żona Podopiecznego może nie udźwignąć "braku zajęcia" i spokojnego męża. Jak jest przyzwyczajona do "dominatora" to nie odnajdzie się w nowej sytuacji. Znam podobną sytuację tylko z opowiadań, mam nadzieję, że uda Ci się w spokoju dotrwać do końca zlecenia.

To było moje ultimatum, wyciszacz będzie podawany 3 razy dziennie albo ja pakuję kofer.
Rozmawiałyśmy dzisiaj w moim pokoju, waliza stała na środku pokoju jako straszak. 
09 marca 2017 14:44 / 5 osobom podoba się ten post
Gosiap

To było moje ultimatum, wyciszacz będzie podawany 3 razy dziennie albo ja pakuję kofer.
Rozmawiałyśmy dzisiaj w moim pokoju, waliza stała na środku pokoju jako straszak. 

Niezawodny sposób, jeszcze mnie nie zawiódł . Trzymaj się.
09 marca 2017 14:51 / 3 osobom podoba się ten post
NIE Ty rowniez nie
09 marca 2017 17:05 / 3 osobom podoba się ten post
lolowa

NIE Ty rowniez nie

No ja na 100% nie, bo ja miła i przekochana jestem 
09 marca 2017 17:11 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

A ja sobie idę na kijki w ramach akcji ,,wylaszczania" się przed sezonem na lans....Po drodzę kupię sobie fajeczki, które mi się właśnie skonczyły. Jak nie wrócę do 15 00 to znaczy, że padłam w polu i czekam na karetkę :-)

Znaczy się nie padłaś w polu ???   
09 marca 2017 17:15 / 8 osobom podoba się ten post
Mycha

Znaczy się nie padłaś w polu ???  :-) 

Nie padłam, choć lekko nie było , natomiast odnoszę wrażenie , że...lekko mnie ubyło...no może jakieś 30 dkg
09 marca 2017 17:25 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

No ja na 100% nie, bo ja miła i przekochana jestem :lol1:

i to jak bardzo kochana
09 marca 2017 17:34 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

Nie padłam:-), choć lekko nie było :-), natomiast odnoszę wrażenie , że...lekko mnie ubyło...no może jakieś 30 dkg :-)

Doda weź nie strasz !!  To Ciebie już nie ma, jakis przecinek jestes chyba