Tiaa, ciekawe co?
Tiaa, ciekawe co?
Nic z tego ten typ tak ma...
Chyba muszę się rozglądać za nowym miejscem...szkoda nerwów i zdrowia..
Moja jest identyczna... :lol2: Tydzień przed moim pierwszym powrotem do domu (jestem tu 3 raz) też się jej postawiłam, ale grzecznie... Ale samo postawienie się jest rzeczą niegrzeczną... :-) Jak zaczęła nadawać to stałam jak jakiś kat, a nade mną ona, synowa, syn - psychatra... do syna pastora zadzwoniła tylko ze skargą.., bo jest mocno pozamiejscowy.. :lol2: Ja powiedziałam na koniec, że nie mam zamiaru tu wracać bo po to uczyłam się pracować po niemiecku... żeby pracować po niemiecku... i dzień mam mieć zaplanowany, a nie noc mnie zastaje, a okazuje się, że nawet nie wiem, że jeszcze nie skończyłam... i to ona musi chcieć żebym wróciła, a wygląda na to, że tak traktując mnie, nie chce... :-) Jak wszyscy byli przeciwko mnie to od razy zaczęłam miec sprzymierzeńców .... Teraz spedziłam tu już ponad miesiąc, seniorka idealna, a rodzina dba o moje rozrywki... Ale wiem jaka jest i nic z tą stellą nie jest w stanie mnie powiązać ... nawet żółw Napoleon... I nie wiem czy tu wrócę... choc wreszcie mam co chciałam - święty spokój... )))))
Witam gorąco! Zostawiłam dzisiaj babcie rano w kuchni przy śniadaniu , a ja do swojego porannego "obrządku". Wchodzę do kuchni ,tak po 40 minutach,a tu w kuchni węglowej wesolutko buzuje ogień ( nowoczesność w domu i zagrodzie hi, hi).Na moje śliczne szajse , babcia,w płacz,a bo jej zimno było. A co mi tam , ludzie płacą ciężkie pieniądze za saunę:-). Pozdrawiam gorąco
Dyskusja = https://www.opiekunki24.pl/forum/temat/2820/wzajemna-pomoc-/na-wyjezdzie-37/page/68
Co wypocisz,to...nie wysiusiasz.Ile energii zaoszczędzone...nie trzeba do klo...Same pozytywy...he,he:lol2:
No w połączeniu z moją mendopauzą , doświadczenie boskie:-)
Skończyłam gotowanie , to za trochę się wychłodzi , to stare domiszcze z grubymi murami.
Na dodatek napchała drewna po kokardę.
Pocieszę Cię...kiedyś się...wypali.Czekaj...spokojnie...czekaj.He,he.:radosc1: Za dzień z atrakcjami...przytul...i lekko...podduś...tak z uczuciem...:radosc1:
Wiesz , Ona jest , tak ogólnie wzorową Pdp.Przesypia noce ( i dnie) . Je wszystko , najlepiej z mięskiem. Po obiadku regularnie 2 godziny, śpi w łóżku. O 20 znowu jest w łóżku.:-) , tylko trzeba trochę przypilnować i czasem wybić jej niektóre pomysły z czapy.
Jak to demencja . ale w wydaniu soft
No,to masz moją pdp.Tylko,to hallo.Jak już mam dość hallo,to idę i pytam.Ruth,jak ja mam na imię.Ona zdziwiona patrzy na mnie i mówi-Helena...taaa.A dlaczego hallo...Ona nie wie.:zaskoczenie1:
Coś Ty ..słodko mruczę ...ino , że głos z racji nałogu trochę przychrypnięty ... :figiel:
I tu Cię zaskoczę , moja nie halluje, imienia nie pamięta, jestem dla niej gute Frau:-)
Moja twierdzi,że jestem"brav".Tym sposobem ubawiła zaprzyjaźnionego sąsiada...mnie też.:yahoo:
Tak trzymaj , to ma wiele zacnych znaczeń :-(
Ona mnie bardzo chwali.Kilkakrotnie do niemieckiej koordynatorki jak nas odwiedziła.A z"brav",to tylko dobra.:radosc1:
Dzielna na pewno teź , bo tutaj pracujesz:-)