I jak wystukałaś? :)
I jak wystukałaś? :)
Podsumowując powyższą dyskusję moim punktem widzenia. Myślę, że życie, doświadczenia, przejścia, problemy, popełniane błędy, ale też radości i przyjemności, uczą nas wielu rzeczy. Nauczyłam się wyciągać wnioski i tak żyć i pracować, bym po pierwsze ja się dobrze czuła, po drugie by inni ze mną też dobrze się czuli. Nie oceniam innych, nie próbuję ich zmieniać i oceniać. Robię swoje. Nie wiem, jak to działa, ale rzeczywiście tak jest, że jak pomagasz innym, otaczasz sie dobrymi ludźmi, sama pracujesz nad sobą, to są tego efekty. Jak codziennie biegam i dobrze wyglądam, a podopieczna pyta, co robisz, że w tym wieku tak dobrze wyglądasz. Ano biegam? A skąd Ty to wiesz? Ano czytam. To i ona poszła ze mną do biblioteki, by czytać książki. Rzeczywiście nasze otoczenie jest ważne i wpływa na nas. Praca jest ważna i wpływa na nas. Ja tak po prostu to nie mam czasu, by siedzieć na fb, bo oprócz bloga mam tak wiele przyjemności, tyle książek do przeczytania, tyle fajnych rozmów do przebycia z interesującymi ludźmi, że wdawanie się w bezsensowne nawet wirtualne dyskusje nie mają dla mnie sensu. Konstruktywne rozmowy są ok. Pozdrawiam Was dziewczyny :)
Nie wiadomo- może się wymiksował :-)
Siostrzenica namówiła mnie do nauki jazdy na rolkach, mała jeździ od 2 lat, mam nadzieję, że podołam. Wracam do czytania twojego bloga.
I jak wystukałaś? :)
O wypraszam sobie.. :nie wolno: Z tej strony Staszek, Stachu, Stanisław. :-) Wystukałem w pocie czoła i nie tylko, roztapiam się taki upał. :moje_wakacje:
Ojej, najmocniej przepraszam. Czuję się jak "burak" i jest mi głupio, jestem czerwona ze wstydu. No wiadomo, że mówimy ten mikser, a nie ta mikser. Ale wiele tu mamy nicków, które też wskazują na faceta a to kobieta, np. ten krymas :). To Ty jesteś Staszek? To fajnie. Fajnie jest pogadać z wysportowanym, fajnym opiekunem :). Pozdrawiam
To przez dziadka. Miksowałem zupę do grzanek i wymyśliłem nik mikser. :-) Facet ma jeść warzywa których nie lubi. Zmienniczki wpadły na pomysł, że będą robić krem warzywny mocno przyprawiony. Co tydzień dozowanie mieszanki warzywniej z większą porcją jednego warzywa, nawet dobre.
Siostrzenica namówiła mnie do nauki jazdy na rolkach, mała jeździ od 2 lat, mam nadzieję, że podołam. Wracam do czytania twojego bloga.
Moja latorośl jezdzi, kiedyś probowała mnie namówić na wspólną jazdę, ale pokraka ze mnie. W sklepie weszłam w buty, nogi mi się rozjechały i powiedziałam, że nigdy więcej. :zlosc:
Moja córka miała 6 lat jak się nauczyła jeździć. Potem ona nauczyła mnie i teraz jeździmy razem jeśli jest czas. :narty:
Moja latorośl jezdzi, kiedyś probowała mnie namówić na wspólną jazdę, ale pokraka ze mnie. W sklepie weszłam w buty, nogi mi się rozjechały i powiedziałam, że nigdy więcej. :zlosc: