krymas148A ja to ta od biegania. Kijki też się kurzą i rower też :) Przy bieganiu czuję wiatr we włosach... , choć na rowerze tym bardziej powinnam czuć. :)
A ja biegania nie cierpię... Nie lubię szybkości, rowerem też powoli jeżdżę. I nie mam ambicji, by koniecznie pod każdą górkę podjechać. Mogę iśc z rowerem. Wczoraj dotarłam do miejscowości 3 km stąd z jednym przystankiem. Cały czas pod górę, pod koniec ostrzej. To było drugie podejście, pierwszy raz przed końcem zawróciłam na basen (jest po drodze i taki miałam plan- dojechać tam, potem basen, potem powrót- wczoraj go zrealizowałam). I na tym przystanku widziałam drogę w bok, wg. mapy fajna trasa, gdzie pewnie trochę z rowerem będę szła. I mam w nosie, że jakiś dziadek z babcią obok mnie podjadą...
Ale nie pamiętam już, kiedy byłam tak aktywna jak przez ten miesiąc- jednego dnia nie wyszłam z domu, bo padało. A tak spacer, rower, basen- gdyby to miałoby być bieganie, to by mnie wołami nie zaciągnęli, ale to akurat moje trzy ulubione rodzaje aktywności, no to mus
