Na wyjeździe 39

26 października 2017 20:40 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Zdążyć zdąży,ja późnym wieczorem wyjeżdżam.
Chodzi mi o sam fakt,jak niektóre busiarnie traktują klientów.
Nie wszystkie na szczęście.

Z jaką busiarnią jedziesz?
26 października 2017 20:46 / 1 osobie podoba się ten post
Alaska

Z jaką busiarnią jedziesz?:-)

Ja z Luxadą najczęściej jeżdżę.
Chyba, że kierunek inny, bo oni np. na południe De nie jeżdżą- wtedy muszę kombinować.
26 października 2017 20:50
dorotee

Umowcie się gdzie zostawisz klucz:modlmy sie:

Byłyśmy umówione,że gdyby przyjechała w nocy, to klucz miał być przygotowany na zewnątrz.
26 października 2017 20:52 / 5 osobom podoba się ten post
Evvex

Dobry wieczór, nie wiem jak u Was ale u mnie nawet listek nie drgnie i ciepło a ze 12 stopni . Pogoda mnie rozpieszcza i wyruszyłam po pracy do'' ruskiego'' sklepu , chętnie tam kupuję owoce i warzywa i obowiązkowo zielone bo tanie jak barszcz i 1klasa,  poza tym mają duży wybór ryb i są naprawdę świeże. Dzisiaj coś im się na gigantyzm zebrało bo mieli wietnamskie mango wielkości sredniej dyni ( jadł ktoś bo ja bałam się kupować) no i jabłka 2-3 wchodziły na kilogram, przy kasie zażartowałam i pytam czy jabłuszka z Czarnobyla , pani się skrzywiła i mówi : Niet, oni pryszli z Ukrainy , ale 2 osoby z kolejki odłożyły jabłuszka na miejsce i teraz jestem ciekawa czy następny raz mnie obsłużą czy wyproszą ze sklepu.

Przypominam, że Czarnobył jest na Ukrainie  
26 października 2017 20:53 / 11 osobom podoba się ten post
Wkurzyłam się. Za całe 16,95 euro kupiłam książkę "111 ORTE IN UND UM COBURG DIE MAN GESEHEN HABEN MUSS" czyli "111 miejsc w i okolicach Coburga, które trzeba zobaczyć", a w niej zdięcie grobu Barona Münchhausena. Całe dwa dni tłumaczyłam mozolnie przbijając się przez słówka typu schorzenie kompulsywno-obsesyjne itd tylko po to aby na końcu dowiedzieć się, że grób widoczny na zdięciu nie jest wcale grobem słynnego " Barona Łgarza" tylko jego dalekiego krewnego , zmarłego 125 lat po ukazaniu się " Niezwykłych przygód Barona Münchhausena". Nie jest to zatem nikt, kogo grób warto byłoby oglądać. Ot panowie mieli to samo nazwisko i miejsce urodzenia. Wrrr...... Słownictwo wzbogaciło mi się o kolejne bardzo pożyteczne w opiece słówka typu rycerz, kareta ,miłośnik koni, baron. Hmmm.....ciekawe przy jakiej chorobie  będę mogła je wykorzystać ? Widzę tylko jedną możliwość, przy schorzeniu kompulsywno-opsesyjnym zwanym " Zespołem Münchhausena".
26 października 2017 21:01 / 6 osobom podoba się ten post
basiaim

Przypominam, że Czarnobył jest na Ukrainie  :lol2:

Słuszna uwaga Basiu, całkiem mi z łepetyny wyszło i teraz dzięki za info już na bank ich nie zjem, a wąchałam je z pół godziny bo tak pięknie pachną , zobaczymy czy mi jutro jaki pypeć na nosie nie wyrośnie.
26 października 2017 21:02 / 7 osobom podoba się ten post
basiaim

Nie wiem, z jakich busiarni korzysta moja zmienniczka, ale wiecznie jakiś problem.
Pierwszy raz, gdy ją zmieniałam, w ostatniej chwili zmieniała transport, bo zamówiony miał problem z dotarciem.
Ona zmieniła mnie w miarę o czasie.
Następnym razem ja miałam lekkie opóźnienie (2 godz) z Pl, więc wydzwaniała do mnie, że mam się spieszyć, bo ona już o 19 ma busa i się nie zobaczymy....Wyjechała o 3:30...
Wczoraj rozmawiałyśmy, żeby się umówić na dzwonek w razie jej przyjazdu (miała być planowo o 2 na miejscu)...Dzwoniła przed chwilką- jeszcze jest w domu...


A ja doszlam do wniosku, ze chyba czas zmienic agencje. Na poprzednim zleceniu zmienniczka mi sie spoznila, a teraz w dniu przyjazdu jeszcze nawet nie wyjechala. W obydwu przypadkach agencja "dostosowala sie " do moich planow .
Tym razem nie moglam wsiasc do zamowionego busa, bo zmienniczka jeszcze nie wyjechala z Polski.
Normalnie sie zagotowalo we mnie. 
Ale ja sie nie poddaje, bo randka torzecz swieta i trzeba byc.
Zamowilam busa obslugujacego polnoc Polski. Docieraja tez do Poznania. Tam wyskoczylam na dworcu i dalsza podroz odbylam inna komunikacja
26 października 2017 21:02 / 4 osobom podoba się ten post
Evvex

Słuszna uwaga Basiu, całkiem mi z łepetyny wyszło i teraz dzięki za info już na bank ich nie zjem, a wąchałam je z pół godziny bo tak pięknie pachną , zobaczymy czy mi jutro jaki pypeć na nosie nie wyrośnie.

Pypeć znad rzeki Prypeć 
26 października 2017 21:08 / 14 osobom podoba się ten post

Doszłam do wniosku, że potrzebuję egzorcysty, lub kogoś w tym stylu . To cud, że ten dom jeszcze stoi.
Wczoraj wieczorem słyszę, że woda cały czas leje się do spłuczki w toalecie. Pomyślałam sobie, że pewnie słabe ciśnienie jest. Ale jak po 20 minutach nadal się leje, to postanowiłam to sprawdzić. Spuściłam wodę, podniosłam wieczko i patrzę co się dzieje. Woda się wlewa ale tak woooolno . Pomyślałam, że jej pomogę. Wzięłam kubek i dolałam prawie do pełna - wlewa się dalej, nadmiar wylewa się do toalety. Coś nie tak, myślę sobie... wypuściłam wodę i coś tam zaczęłam naciskać, przyciskać i nagle jak nie strzeli (chciałam użyć innego słowa, ale nie wypada). Strumień leje się do góry po ścianach, pryska we wszelakie strony. Przyłożyłam pokrywę (lało się wtedy bardziej na dół) , podłożyłam wiadro, ręczniki i biegiem na dół po dziadka, taka cała mokra. Na szczęście nie spał. Zanim się wygramolił do góry, to ja już na kolanach wodę zbierałam. Zakręciliśmy zawór przy spłuczce i on poszedł na dół ze słowami, że zajmiemy się tym jutro. Weszłam do łóżka, czytam i słyszę po chwili, że coś syczy. Biegiem do łazienki. Woda się wlewa do spłuczki, mimo, że dziadek przykręcił zawór. Dokręciłam go. Cisza. Idę do łóżka. Syczy coś.... biegiem do łazienki.... Tam spokój. Znów łóżko i znów wydaje mi się, że syczy.... Wstaję.... w łazience spokój. Już byłam zła na siebie. I tak sobie pomyślałam, że zamknę drzwi od łazienki i do siebie do pokoju, to nawet jakby się coś działo i syczało, to i tak nie usłyszę.... No i wykrakałam. Wstaję rano, idę do łazienki - pełno wody. Cała łazienka zalana, przedpokój też. Ja po dziadka i zbieram wodę. Taki miałam ranek. Ściągnęliśmy fachowca. Naprawił...
Przyszedł popołudniu ogrodnik. Babcia mu opowiada całą historię. Pan się śmieje.
- Aneta winna - mówi
- To nie jej wina, tylko nasza, bo spłuczka stara - mówi babcia
- Aneta winna, bo ktoś musi być winny - śmieje się ogrodnik.
- No no - mówię - a chce pan dla żony jeszcze jakiś dobry przepis na ciasto :lol: ?
- Oooo, teraz to już nie chcę. Nie wiadomo co byś tam napisała, jakie składniki, jeszcze byś mnie wykończyła rękami mojej własnej żony

Ja nie wiem z czym to jest związane, ale tego typu rzeczy przytrafiają mi się stale. Jakbym wzięła pod uwagę tylko to miejsce, to zdążyłam już :
- dwa razy ich zalać ( w tym raz musieli kuć ściany)
- popsuć suszarkę
- trochę krzywo wjechać do garażu (auto nie chciało się zmieścić)
- wywalić prąd, ale tak skutecznie, ze elektryk ledwo sobie poradził
- kilka rzeczy rozbić (niechcąco :lol: )
Tak na szybko, to tylko to mi przychodzi do głowy. A oni nadal chcą, abym tutaj wracała. Dziwni ludzie :lol:
Jak wrócę do domku, to idę podwyższyć kwotę na ubezpieczenie mieszkania . Licho nie śpi, a moje umiejętności w tym kierunku rosną z wiekiem

26 października 2017 21:20 / 7 osobom podoba się ten post
Annika, ty lepiej przywyknij 60% dziadusiowych chałup pamięta Bismarcka i zapisuj lepiej co jeszcze działa , myślę że z Tobą wszystko ok , ale uśmiałam się do łez i prac ręcznych nie zazdroszczę
26 października 2017 21:26 / 6 osobom podoba się ten post
Anniczka,oni chyba chcą wziąć udział w polsatowskim "Nasz nowy dom":):):):)
26 października 2017 21:35 / 3 osobom podoba się ten post
31 pażdziernika ,1 listopada sklepy nieczynne ,czy jak tam u was jest. Ponoć 500 lecie luteranizmu i święto w całych Niemczech.
26 października 2017 21:40 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

31 pażdziernika ,1 listopada sklepy nieczynne ,czy jak tam u was jest. Ponoć 500 lecie luteranizmu i święto w całych Niemczech.

Pociągnę jutro za języki tu i ówdzie, bo nic jeszcze nie słyszałam na ten temat , wiem tylko że w pracy zapłacą świątecznie za 31.
26 października 2017 21:52 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

31 pażdziernika ,1 listopada sklepy nieczynne ,czy jak tam u was jest. Ponoć 500 lecie luteranizmu i święto w całych Niemczech.

31 października w tym romu wyjątkowo dzień wolny od pracy.
500-lecie luteranizmu.
26 października 2017 21:52 / 6 osobom podoba się ten post
teresadd

31 pażdziernika ,1 listopada sklepy nieczynne ,czy jak tam u was jest. Ponoć 500 lecie luteranizmu i święto w całych Niemczech.

Faktycznie. Trąbią już o tym od początku roku:



"UWAGA! W tym roku 31 października, czyli w Święto Reformacji, będzie dniem wolnym od pracy w całych Niemczech"


A Wszystkich Świętych – Baden-Württemberg, Bayern, Nordrhein-Westfalen, Rheinland-Pfalz, Saarland (1 listopada)