Jak będziesz miała okazję, wybierz się do Pirny lub po drugiej stronie Drezna do Miśni.
Dwa piękne miasta.
W Miśni mój chrześniak chodzi do szkoły.
Jak będziesz miała okazję, wybierz się do Pirny lub po drugiej stronie Drezna do Miśni.
Dwa piękne miasta.
W Miśni mój chrześniak chodzi do szkoły.
Kasiu coś tam szefini pstrykał , ale mnie publikować zdjęć z dziadkami nie wolno.
Nie wiem, z jakich busiarni korzysta moja zmienniczka, ale wiecznie jakiś problem.
Pierwszy raz, gdy ją zmieniałam, w ostatniej chwili zmieniała transport, bo zamówiony miał problem z dotarciem.
Ona zmieniła mnie w miarę o czasie.
Następnym razem ja miałam lekkie opóźnienie (2 godz) z Pl, więc wydzwaniała do mnie, że mam się spieszyć, bo ona już o 19 ma busa i się nie zobaczymy....Wyjechała o 3:30...
Wczoraj rozmawiałyśmy, żeby się umówić na dzwonek w razie jej przyjazdu (miała być planowo o 2 na miejscu)...Dzwoniła przed chwilką- jeszcze jest w domu...
Nie wiem, z jakich busiarni korzysta moja zmienniczka, ale wiecznie jakiś problem.
Pierwszy raz, gdy ją zmieniałam, w ostatniej chwili zmieniała transport, bo zamówiony miał problem z dotarciem.
Ona zmieniła mnie w miarę o czasie.
Następnym razem ja miałam lekkie opóźnienie (2 godz) z Pl, więc wydzwaniała do mnie, że mam się spieszyć, bo ona już o 19 ma busa i się nie zobaczymy....Wyjechała o 3:30...
Wczoraj rozmawiałyśmy, żeby się umówić na dzwonek w razie jej przyjazdu (miała być planowo o 2 na miejscu)...Dzwoniła przed chwilką- jeszcze jest w domu...
Umowcie się gdzie zostawisz klucz:modlmy sie:
W skrzynce na listy często zostawiam klucz.
Nie wiem, z jakich busiarni korzysta moja zmienniczka, ale wiecznie jakiś problem.
Pierwszy raz, gdy ją zmieniałam, w ostatniej chwili zmieniała transport, bo zamówiony miał problem z dotarciem.
Ona zmieniła mnie w miarę o czasie.
Następnym razem ja miałam lekkie opóźnienie (2 godz) z Pl, więc wydzwaniała do mnie, że mam się spieszyć, bo ona już o 19 ma busa i się nie zobaczymy....Wyjechała o 3:30...
Wczoraj rozmawiałyśmy, żeby się umówić na dzwonek w razie jej przyjazdu (miała być planowo o 2 na miejscu)...Dzwoniła przed chwilką- jeszcze jest w domu...
Dobry wieczór, nie wiem jak u Was ale u mnie nawet listek nie drgnie i ciepło a ze 12 stopni . Pogoda mnie rozpieszcza i wyruszyłam po pracy do'' ruskiego'' sklepu , chętnie tam kupuję owoce i warzywa i obowiązkowo zielone bo tanie jak barszcz i 1klasa, poza tym mają duży wybór ryb i są naprawdę świeże. Dzisiaj coś im się na gigantyzm zebrało bo mieli wietnamskie mango wielkości sredniej dyni ( jadł ktoś bo ja bałam się kupować) no i jabłka 2-3 wchodziły na kilogram, przy kasie zażartowałam i pytam czy jabłuszka z Czarnobyla , pani się skrzywiła i mówi : Niet, oni pryszli z Ukrainy , ale 2 osoby z kolejki odłożyły jabłuszka na miejsce i teraz jestem ciekawa czy następny raz mnie obsłużą czy wyproszą ze sklepu.
Jak już zjesz te jabłka to zgaś światło w mieszkaniu,jak będziesz świecić to znaczy ,że jabłuszka były z Czarnobyla.
Nie wiem, z jakich busiarni korzysta moja zmienniczka, ale wiecznie jakiś problem.
Pierwszy raz, gdy ją zmieniałam, w ostatniej chwili zmieniała transport, bo zamówiony miał problem z dotarciem.
Ona zmieniła mnie w miarę o czasie.
Następnym razem ja miałam lekkie opóźnienie (2 godz) z Pl, więc wydzwaniała do mnie, że mam się spieszyć, bo ona już o 19 ma busa i się nie zobaczymy....Wyjechała o 3:30...
Wczoraj rozmawiałyśmy, żeby się umówić na dzwonek w razie jej przyjazdu (miała być planowo o 2 na miejscu)...Dzwoniła przed chwilką- jeszcze jest w domu...