Margaritko @ luknij czy masz
Margaritko @ luknij czy masz
Jeśli nie dam nogi,jak moja poprzedniczka ,to będę tutaj do 13 kwietnia ,ale kuźwa to piątek!!!..to może ciut dłużej!?:smiech3:...ale z nią ,to jakaś dłuższa historia . Czy ja w końcu trafię na " normalną" ,fajną zmienniczkę!? .Jak się tutaj ogarnę ,to napiszę o co chodziło.
Dzis mam złośliwość rzeczy martwych.
Rano przerażenie mialam w oczach bo kuchnia plywala sobie:-)jak sie okazało to zamrazalka zechciala sie rozmrozić.Tak sobie mysle że jej pomoglam bo wczoraj wieczorem rozmawiajac przez telefon dupskiem sie oparlam i pewnie guziczek wcislam:-).
Robiąc obiad dziwnie dlugo za ziemniakami czekalam bo sie okazalo nie ten palnik włączyłam :lol2: wiec obiadek opóźniony.Mialam popoludniu wlosy ukladac mojej podopiecznej ale stwierdzam nie tykam juz suszarki bo cos nawywijam:-)
Ja tez dalam noge:-) ale , z Siegen, tera, Bulgarka zachodzi w glowe co ze mna bylo:strach na wroble:
Ja się chyba przy moim dziadku rozpuszczę jak dziadowski bicz. Dzisiaj mnie totalnie rozwalił. Zszedł do piwnicy aby zobaczyć co robię bo na jakieś 45 min zniknęłam mu z oczu, a to jest wręcz karygodne. Gdy zobaczył, że prasuję to kazał mi wyłączyć żelazko i iść na górę. Następnie stwierdził, że w takim razie musi zadzwonić po panią S aby przyszła mnie odciążyć. Tego jeszcze jak pracuję w de ponad pięć lat nie przerabiałam. Odciążyć! Ale z czego ? Z wyprasowania paru szmatek. Aha! Dlaczego prasowałam skoro tego zazwyczaj nie robię? Otóż pani sprzątająca jest w szpitalu ponieważ miała operowane kolano. Dziadek załatwił, że w zastępstwie będzie przychodzić sprzątać raz w tygodniu jej córka. Ale ja mam przez to za dużo pracy więc będzie przychodzić jeszcze jedna pani tak aby zachować grafik sprzątań tj. dwa razy w tygodniu. Ja się tutaj tak rozleniwię, że koniec świata. Posprzątanie mieszkania będzie nie lada wyczynem. Martwi mnie jedynie stan zdrowia dziadka i jego bóle kręgosłupa. Coś nie może po upadku wrócić do siebie. Dzisiaj znów byliśmy w szpitalu na oddziale geriatrii tutejszego szpitala. Dziadek leczy się u profesora, który jest nie tylko geriatrą ale także specjalistą w zakresie leczenia bólu. Ponownie otrzymał silny zastrzyk przeciwbólowy. Tylko jak długo tak można? Co drugi dzień zastrzyk. Poza tym nakleja sobie plastry przeciwbólowe. Nic nie pomaga. Być może uszkodził sobie przy upadku kręgosłup i któryś z kręgów uciska nerw powodując okrutny ból. Niestety podobno jest to nieoperacyjne. Dziadek już dwukrotnie był operowany i więcej już nie ma możliwości. Żal patrzeć jak się męczy.
Alina pozazdrościć i oby takich sztel jak najwięcej. U nas kolacja się z letka przedłużyła , dyskusja była zacięta i najpierw dotyczyła jak zwykle ogromnego wkładu A. Opla w rozwój gospodarki w Niemczech ,potem wykład na temat uchodżców i programu wyborczego parti CDU . Na finał Dziadek rozważał wyższość tradycyjnego pochówku nad tak obecnie modnym spalaniem. I takie mnie myśli dopadły, polityką się nie interesuję ale Elvisa kocham tak jak Dziadek A.Opla . Panie uchroń przed Demencją bo nie tylko będę mówić ale będę jeszcze śpiewać.
Ty sobie tak nie żartuj z prasowania.:-) to ciężka,paskudna,nudna,wstrętna praca :-)
"Odciążenie " od tego zajecia zawsze jest wskazane:-)
Chciałam zacytować, ale kliknęło mi się najpierw polubienie. Chciałam napisać, że prasowanie nie dla wszystkich jest takie paskudne. Ja jestem inna i prasowanie lubię. Pozostało mi to po pierwszych moich występach w DE na początku 90.lat (ubiegłego tyiąclecia:-)). Wtedy, bez znajomości języka niemieckiego podejmowałam się sprzątania w domach prywatnych, a sprzątania nie lubię. Miałam też Stelle, gdzie tylko prasowałm i to mi się o wiele bardziej podobało.