Na wyjeździe 40

02 marca 2018 17:48 / 1 osobie podoba się ten post
moni.r

Margaritko @ luknij czy masz 

Zalukałam 
02 marca 2018 18:30 / 2 osobom podoba się ten post
Alaska

Jeśli nie dam nogi,jak moja poprzedniczka ,to będę tutaj do 13 kwietnia ,ale kuźwa to piątek!!!..to może ciut dłużej!?:smiech3:...ale z nią ,to jakaś dłuższa historia . Czy ja w końcu trafię na " normalną" ,fajną zmienniczkę!? .Jak się tutaj ogarnę ,to napiszę o co chodziło.
 

Ja tez dalam noge ale , z Siegen, tera,  Bulgarka zachodzi w glowe co ze mna bylo
02 marca 2018 18:48 / 6 osobom podoba się ten post
moni.r

Dzis mam złośliwość rzeczy martwych.
Rano przerażenie mialam w oczach bo kuchnia plywala sobie:-)jak sie okazało to zamrazalka zechciala sie rozmrozić.Tak sobie mysle że jej pomoglam bo wczoraj wieczorem rozmawiajac przez telefon dupskiem sie oparlam i pewnie guziczek wcislam:-).
Robiąc obiad dziwnie dlugo za ziemniakami czekalam bo sie okazalo nie ten palnik włączyłam :lol2: wiec obiadek opóźniony.Mialam popoludniu wlosy ukladac mojej podopiecznej ale stwierdzam nie tykam juz suszarki bo cos nawywijam:-)

Moni- kiedyś odpisałaś na moje "przygody", ze masz podobną zakrętkę.
 
Dziś na śniadanie postanowiłam odpiec sobie bułeczkę w tosterze.
Lubię chrupiące pieczywo, więc po pierwszym odpieczeniu stwierdziłam, że jeszcze trochę.
Włączyłam znów i ...tak przyjarałam (ale nie spaliłam!!!), że się alarm p/pożarowy włączył 
Mimo wszystko, smakowała
02 marca 2018 19:13 / 11 osobom podoba się ten post
Witam. Już się ogarnęłam. Zmienniczka przekazała mi wszystko w 5 godzin. Mniej więcej ogarnelam. Wymieniliśmy się telefonami więc w razie czego dzwonimy do siebie. Obiadek ugotowany dla dwojga teraz już po kolacji. Dziadek z babcią już w swoich łóżkach. Czas dla siebie w końcu jest. Po ciężkiej podróży czas iść spać i rozprostować kości. Myślę że dam radę i  wytrzymam tutaj 6 tygodni. 
 
02 marca 2018 19:51 / 6 osobom podoba się ten post
dorotee

Ja tez dalam noge:-) ale , z Siegen, tera,  Bulgarka zachodzi w glowe co ze mna bylo:strach na wroble:

Co z "Tobą" było i czemu zwiałaś,to my doskonale wiemy...ja bym zwiała wcześniej niż Ty...a tutaj muszę się sama przekonać ,ale z moich " zmęczonych obserwacji " pierwszego dnia pracy ... nie jest źle,a może to tylko podpucha Pdp? 
02 marca 2018 20:31 / 13 osobom podoba się ten post
Ja się chyba przy moim dziadku rozpuszczę jak dziadowski bicz. Dzisiaj mnie totalnie rozwalił. Zszedł do piwnicy aby zobaczyć co robię bo na jakieś 45 min zniknęłam mu z oczu, a to jest wręcz karygodne. Gdy zobaczył, że prasuję to kazał mi wyłączyć żelazko i iść na górę. Następnie stwierdził, że w takim razie musi zadzwonić po panią S aby przyszła mnie odciążyć. Tego jeszcze jak pracuję w de ponad pięć lat nie przerabiałam. Odciążyć! Ale z czego ? Z wyprasowania paru szmatek. Aha! Dlaczego prasowałam skoro tego zazwyczaj nie robię? Otóż pani sprzątająca jest w szpitalu ponieważ miała operowane kolano. Dziadek załatwił, że w zastępstwie będzie przychodzić sprzątać raz w tygodniu jej córka. Ale ja mam przez to za dużo pracy więc będzie przychodzić jeszcze jedna pani tak aby zachować grafik sprzątań tj. dwa razy w tygodniu. Ja się tutaj tak rozleniwię, że koniec świata. Posprzątanie mieszkania będzie nie lada wyczynem. Martwi mnie jedynie stan zdrowia dziadka i jego bóle kręgosłupa. Coś nie może po upadku wrócić do siebie. Dzisiaj znów byliśmy w szpitalu na oddziale geriatrii tutejszego szpitala. Dziadek leczy się u profesora, który jest nie tylko geriatrą ale także specjalistą w zakresie leczenia bólu. Ponownie otrzymał silny zastrzyk przeciwbólowy. Tylko jak długo tak można? Co drugi dzień zastrzyk. Poza tym nakleja sobie plastry przeciwbólowe. Nic nie pomaga. Być może uszkodził sobie przy upadku kręgosłup i któryś z kręgów uciska nerw powodując okrutny ból. Niestety podobno jest to nieoperacyjne. Dziadek już dwukrotnie był operowany i więcej już nie ma możliwości. Żal patrzeć jak się męczy.
02 marca 2018 21:09 / 8 osobom podoba się ten post
Alina

Ja się chyba przy moim dziadku rozpuszczę jak dziadowski bicz. Dzisiaj mnie totalnie rozwalił. Zszedł do piwnicy aby zobaczyć co robię bo na jakieś 45 min zniknęłam mu z oczu, a to jest wręcz karygodne. Gdy zobaczył, że prasuję to kazał mi wyłączyć żelazko i iść na górę. Następnie stwierdził, że w takim razie musi zadzwonić po panią S aby przyszła mnie odciążyć. Tego jeszcze jak pracuję w de ponad pięć lat nie przerabiałam. Odciążyć! Ale z czego ? Z wyprasowania paru szmatek. Aha! Dlaczego prasowałam skoro tego zazwyczaj nie robię? Otóż pani sprzątająca jest w szpitalu ponieważ miała operowane kolano. Dziadek załatwił, że w zastępstwie będzie przychodzić sprzątać raz w tygodniu jej córka. Ale ja mam przez to za dużo pracy więc będzie przychodzić jeszcze jedna pani tak aby zachować grafik sprzątań tj. dwa razy w tygodniu. Ja się tutaj tak rozleniwię, że koniec świata. Posprzątanie mieszkania będzie nie lada wyczynem. Martwi mnie jedynie stan zdrowia dziadka i jego bóle kręgosłupa. Coś nie może po upadku wrócić do siebie. Dzisiaj znów byliśmy w szpitalu na oddziale geriatrii tutejszego szpitala. Dziadek leczy się u profesora, który jest nie tylko geriatrą ale także specjalistą w zakresie leczenia bólu. Ponownie otrzymał silny zastrzyk przeciwbólowy. Tylko jak długo tak można? Co drugi dzień zastrzyk. Poza tym nakleja sobie plastry przeciwbólowe. Nic nie pomaga. Być może uszkodził sobie przy upadku kręgosłup i któryś z kręgów uciska nerw powodując okrutny ból. Niestety podobno jest to nieoperacyjne. Dziadek już dwukrotnie był operowany i więcej już nie ma możliwości. Żal patrzeć jak się męczy.

Ty sobie tak nie żartuj z prasowania. to ciężka,paskudna,nudna,wstrętna praca 
"Odciążenie " od tego zajecia zawsze jest wskazane
02 marca 2018 21:11 / 9 osobom podoba się ten post
A ja w mojej "pracy- nie pracy" z siostrzenicą babci w saunie byłam... Uwielbiam i się zgadałyśmy, że mają w piwnicy. To we dwie poszłyśmy. Z babcią lepiej, może na początku przyszłego tygodnia wyjdzie. W tej klinice spodobała mi się popołudniowa kawka dla chorych- filiżanki, elegancko- nie jak u nas automat na parterze. Siostrzenica gadatliwa, rozumiem coraz więcej, jak coś ważniejszego to tłumacz w telefonie jest pomocny. Jakoś leci, nie siedzę im na głowie, ale znikam w jakimś kącie z książką do nauki języka, albo z czytnikiem.
02 marca 2018 21:28 / 7 osobom podoba się ten post
Alina pozazdrościć i oby takich sztel jak najwięcej. U nas kolacja się z letka przedłużyła , dyskusja była zacięta i najpierw dotyczyła jak zwykle ogromnego wkładu A. Opla w rozwój gospodarki w Niemczech ,potem wykład na temat uchodżców i programu wyborczego parti CDU . Na finał Dziadek rozważał wyższość tradycyjnego pochówku nad tak obecnie modnym spalaniem. I takie mnie myśli dopadły, polityką się nie interesuję ale Elvisa kocham tak jak Dziadek A.Opla . Panie uchroń przed Demencją bo nie tylko będę mówić ale będę jeszcze śpiewać.
02 marca 2018 22:03 / 1 osobie podoba się ten post
Evvex

Alina pozazdrościć i oby takich sztel jak najwięcej. U nas kolacja się z letka przedłużyła , dyskusja była zacięta i najpierw dotyczyła jak zwykle ogromnego wkładu A. Opla w rozwój gospodarki w Niemczech ,potem wykład na temat uchodżców i programu wyborczego parti CDU . Na finał Dziadek rozważał wyższość tradycyjnego pochówku nad tak obecnie modnym spalaniem. I takie mnie myśli dopadły, polityką się nie interesuję ale Elvisa kocham tak jak Dziadek A.Opla . Panie uchroń przed Demencją bo nie tylko będę mówić ale będę jeszcze śpiewać.

To bardzo sympatyczna wizja przyszlosci
02 marca 2018 22:17 / 9 osobom podoba się ten post
ORIM

Ty sobie tak nie żartuj z prasowania.:-) to ciężka,paskudna,nudna,wstrętna praca :-)
"Odciążenie " od tego zajecia zawsze jest wskazane:-)

Chciałam zacytować, ale kliknęło mi się najpierw polubienie. Chciałam napisać, że prasowanie nie dla wszystkich jest takie paskudne. Ja jestem inna i prasowanie lubię. Pozostało mi to po pierwszych moich występach w DE na początku 90.lat (ubiegłego tyiąclecia). Wtedy, bez znajomości języka niemieckiego podejmowałam się sprzątania w domach prywatnych, a sprzątania nie lubię. Miałam też Stelle, gdzie tylko prasowałm i to mi się o wiele bardziej podobało.
03 marca 2018 10:19 / 5 osobom podoba się ten post
Zofija

Chciałam zacytować, ale kliknęło mi się najpierw polubienie. Chciałam napisać, że prasowanie nie dla wszystkich jest takie paskudne. Ja jestem inna i prasowanie lubię. Pozostało mi to po pierwszych moich występach w DE na początku 90.lat (ubiegłego tyiąclecia:-)). Wtedy, bez znajomości języka niemieckiego podejmowałam się sprzątania w domach prywatnych, a sprzątania nie lubię. Miałam też Stelle, gdzie tylko prasowałm i to mi się o wiele bardziej podobało.

Dawaj adres  Bedę ciuchy ci do prasowania wysyłał 
03 marca 2018 10:55 / 9 osobom podoba się ten post
Sobotni spacerek zaliczony , dzisiaj tylko 9 km zrobiliśmy bo w lesie (Matsch) i Dziadziowi butów szkoda , plus tej szteli taki że 3kg mam na minusie .
03 marca 2018 11:02 / 5 osobom podoba się ten post
No troszke się wyspałam ale jak to na nowym miejscu trzeba się do łóżka przyzwyczaić. Teraz ogarnęłam się po śniadaniu. Zakupy zrobione i zaraz się biorę za obiadek. Potem pauza.  po południu pozwiedzać okolice. Wezmę auto i w drogę. 
03 marca 2018 11:45 / 3 osobom podoba się ten post
Dziś wolne popołudnie wiec ruszam w miasto.
Bawcie sie dobrze ty czym macie pod reką.Dziewczyny nie bierzcie tego dosłownie ja odpoczywam