Ja posiedziałam na polance wziełam ze soba krzesełko, popiłam herbatki i pobawiłam sie z psem . Nie jestem głodna więc póżniej zrobię jakąś zapiekankę . Zadzwoniła moja przyjaciółka, ktora mieszka w centrum, była w sobotę na zakupach . Nie było nic, ani chleba ani mięsa ani bułek . Nie było różnych art . i czy to wina rządu ? To totalna głupota robić takie zapasy a potem wywalać, bo sie tego nie przeje ? Ja kupiłam 3 kg mąki, bo pięke często ciasto, to nie były zapasy, zawsze tak kupuje . lubię mąkę odstaną w domu, lepiej sie z niej piecze . Ludzie sami nakręcają panikę . Młodziez robi sobie koronaferie :-) starsi robią tłok w sklepach jakby za parę dni nie można było zakupów zrobić . Nikt nie przesiedzi pod kloszem te parę miesięcy, żeby się nie zarazić. róznie może być, ale trzeba mieć jakiś umiar i logicznie mysleć . Wystarczy, że jeden klient zapyta w markecie " czy jest papier toaletowy" i ci z pod kasy wracaja po papier . Smutne to i smieszne zarazem .
