Jak minął dzień 9

31 maja 2020 12:06 / 4 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Nago:-)

Ale tylko w doborowym towarzystwie i po zachodzie słońca 
31 maja 2020 12:08 / 5 osobom podoba się ten post
Werska

No nie wiem, co do tej spokojności rybek:-) Przyjaciółka owszem, dobra kobieta jest. Ale tak szalonej osoby nie znam. To mnie, pannę uczyła spontaniczności (pod koniec podstawówki się zaprzyjaźniłyśmy, to trochę czasu minęło). Mam do niej, a właściiwie do nas jako zespołu ogromne zaufanie- jak jesteśmy razem, to wszystko nam się udaje. Historia sprzed 30 lat- byłyśmy na drugim końcu Polski, dojazd najpierw pociągiem, potem autobus do tej miejscowości, potem pieszo jakieś 40 minut. No i autobus powrotny mamy za 40 minut, a ona jeszcze się pakuje. Wkurzona byłam strasznie. Nie miał nas kto podwieźć, wyszlyśmy jakieś 20 minut przed godziną odjazdu. Autobus się spóźnił, i zdążyłyśmy... Mam jakieś takie wewnętrzne przekonanie, ze jak jesteśmy razem, to zawsze będzie dobrze!

A to prawda że spontaniczności i szaleństwa nie brakuje  i nie chwaląc się moi bliscy też zawsze mowią że jak jestem blisko to oni wiedzą że wszystko bedzie dobrze 
31 maja 2020 12:33 / 3 osobom podoba się ten post
nincia

Malgi ja też jestem rybka zodiakalna, :piatka: ale jak widzisz lubię ciepło wodę też lubię choć pływam słabo :-)pieskiem i na plecach ale nie za długo bo się męczę  i na słońcu też nie lubię się prażyć jak jest 30 stopni,na kocu wytrzymam też ok 10 min i do cienia. Powiem ci jednak że ryby to dobre kobiety aż za dobre i spokojne :aniolki:

Oj Nincia, Nincia. Pirania to też rybka 
31 maja 2020 13:33 / 10 osobom podoba się ten post
Leniwie, spokojnie, przyjemnie. W słońcu na balkonie, wygodnie, słucham sobie muzyki. Przed chwilą Urszula śpiewała o dmuchawcach-latawcach. Trochę wyobraźni, zamknąć oczy i..balkon zamienił się w łąkę bujnych zielonych traw ,kwiatów, zapachów i dmuchawców. I ja na niej, ta z lat 90-tych, z długimi blond włosami i wianku ze stokrotek,a obok beztrosko biegająca trójka moich dzieci  . Pięknie było, miłe wspomnienia, ale teraz też nie narzekam. Teraz mam o wiele większy wpływ na to, jakie będzie moje dzisiaj czy jutro. Pieknych marzeń Wam życzę i pięknych chwil 
31 maja 2020 14:33 / 8 osobom podoba się ten post


 
31 maja 2020 15:52 / 8 osobom podoba się ten post
Do obiadku jak zwykle szybko. Tutaj zanim seniorzy wstaną i cala toaleta plus śniadanko i robi się godzina 10. Potem ogarniam łazienkę i ich sypialnie. Około 11.30 schodzę do kuchni ( w zwykly dzień dla relaxu idę do sklepu bo zawsze się  seniorce coś przypomni) i próbujemy razem coś ugotować z babka  Obiad tutaj jest około 12.30 od razu piją kawkę i ciasto i ogarnę kuchnie i już jest prawie 14ta. Potem mam wolne do 17ej i na 17.30 szykuje kolację . Po kolacji oni już idą oglądać tv , ja ogarniam kuchnie, nastawiam zmywarkę i ewentualnie jak babka poprosi podlewam 6 krzaków róży.  Już nie będę wredna bo kwiatów szkoda. Około 19.30 pomagam dziadkowi się umyć -zeby, przebrać i do łóżka. Zasłaniam rolety, sprawdzam czy drzwi zamknięte na prośbę baku po raz setny  i idę do siebie na górę. Już mnie potem nie obchodzi co oni robią. I raczej mi tutaj dni leca szybko. Pranie swoje i dziadka babka sama nastawia . Ja tylko rizwieszam i potem zbieram i składam. Ona już po szafach rozkłada bo żadna nie zrobi tego lepiej od niej. 
31 maja 2020 16:40 / 9 osobom podoba się ten post
A ja zrobiłam sobie dłuuugi spacer. I się pogapiłam na konie. Mijałam pewnie kilkanaście zagród, w niektórych ok. 10, w innych po 2- 3 chodziły. Jedyna ławka jast na skrzyżowaniu, to mijało mnie sporo osób spacerujących i rowerzystów. A ja wzięłam mały termosik z kawą, malutką filiżaneczkę- porcelanową i się delektowałam widokiem- akurat tam się pasło dziewięć koni z jednej strony, z drugiej tylko jeden. Mijała mnie trzykrotnie para spacerująca z psem i kucykiem na smyczy. Wielkości dużego psa, choć dog arlekin mojej koleżanki chyba był od niego większy...
Ciepło, miło, luzik...
31 maja 2020 16:51 / 10 osobom podoba się ten post
Leniwie bardzo leniwie mija niedziela...szydełkowanie, opalanko, kawka, ciasto, pit pitu 
31 maja 2020 17:17 / 7 osobom podoba się ten post
Błogie lenistwo ogarnęło towarzystwo u mnie pracowicie dzisiaj .
Wspaniały koncert , potem żeby nie spać powedrowslam z kijkami do lasu . Wróciłam spanko , teraz obiadek , może poobcinane róże ? Ale to już wieczorem , jak się ochłodzi . Teraz jeszcze pójdę po truskawki na wieczór .
31 maja 2020 17:25 / 5 osobom podoba się ten post
Gusia29

Leniwie, spokojnie, przyjemnie. W słońcu na balkonie, wygodnie, słucham sobie muzyki. Przed chwilą Urszula śpiewała o dmuchawcach-latawcach. Trochę wyobraźni, zamknąć oczy i..balkon zamienił się w łąkę bujnych zielonych traw ,kwiatów, zapachów i dmuchawców. I ja na niej, ta z lat 90-tych, z długimi blond włosami i wianku ze stokrotek,a obok beztrosko biegająca trójka moich dzieci  :-). Pięknie było, miłe wspomnienia, ale teraz też nie narzekam. Teraz mam o wiele większy wpływ na to, jakie będzie moje dzisiaj czy jutro. Pieknych marzeń Wam życzę i pięknych chwil :najlepszego3:

Fajnie czyta się Twoje wpisy z kwarantany. Można tak wspaniale wykorzystać ten czas .  Moja kwarantanna też okazała się dobrym czasem . 
31 maja 2020 17:29 / 5 osobom podoba się ten post
Mycha

Oj Nincia, Nincia. Pirania to też rybka :lol2:

No nie Mycha ja to nie pirania  ze mnie to taka złota rybka co każdemu bym chciała dogodzić , ale swoje nerwy też mam i swoje zdanie potrafię powiedzieć, ale dosyć o mnie każdy jest jaki jest i już.Najbardziej potrafią ocenić rodzina i znajomi.  w każdym z nas jest coś złego i dobrego cieszmy się że potrafimy żartować .
31 maja 2020 18:48 / 4 osobom podoba się ten post
Werska

A ja zrobiłam sobie dłuuugi spacer. I się pogapiłam na konie. Mijałam pewnie kilkanaście zagród, w niektórych ok. 10, w innych po 2- 3 chodziły. Jedyna ławka jast na skrzyżowaniu, to mijało mnie sporo osób spacerujących i rowerzystów. A ja wzięłam mały termosik z kawą, malutką filiżaneczkę- porcelanową i się delektowałam widokiem- akurat tam się pasło dziewięć koni z jednej strony, z drugiej tylko jeden. Mijała mnie trzykrotnie para spacerująca z psem i kucykiem na smyczy. Wielkości dużego psa, choć dog arlekin mojej koleżanki chyba był od niego większy...
Ciepło, miło, luzik...

To sobie pospacerowałaś, szkoda że żadnej kartki i ołówka czy kredki nie miałaś przy sobie, mogłabyś utrwalić te chwile na papierze  . Bo to taki bardzo malowniczy i malarski spacer. Już Ciebie widzę, oczami wyobraźni, jak siedzisz na ławeczce, rozglądasz się, gapisz na konie, ludzi, psy , kucyka i popijasz kawę z tej porcelanowej filiżaneczki. No nie, boska jesteś, ja Ciebie ajlowju za tę porcelanę na spacerze 
Szkoda, że żaden Monet czy jakiś Renoir (kocham impresjonistow, a właściwie to ich malarstwo ) nie przechadzali się w pobliżu - na pewno by Ciebie namalowali, może moglibyśmy podziwiać obok "Kobiet w ogrodzie " ,Kobietę na ławce z porcelanową filiżanką, na przykład 
31 maja 2020 19:22 / 6 osobom podoba się ten post
Dziś dzień spędzony na leżakowaniu w ogrodzie i kawce z koleżanką .
Wczoraj pozwiedzalyśmy trochę. Parę fotek z małego szwajcarskiego miasteczka.

 

restauracja

 
I jeszcze jedno zdjęcie w wojaży berneńskch- wodospad Giessbach z widokiem na Alpy i hotel
31 maja 2020 19:28 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

Dziś dzień spędzony na leżakowaniu w ogrodzie i kawce z koleżanką .
Wczoraj pozwiedzalyśmy trochę. Parę fotek z małego szwajcarskiego miasteczka.

 

restauracja

 
I jeszcze jedno zdjęcie w wojaży berneńskch- wodospad Giessbach z widokiem na Alpy i hotel

Ale Ty masz tam ładnie . Można pomyśleć, że na urlopie jesteś a nie w pracy- kawki, zakupy, zwiedzanie...
Zazdraszczam, ale tak pozytywnie, bez zawiści .
Każdy coś tutaj pisze o tym, jak mijają mu dni z podopiecznymi,a Ty nic 
Powiedz coś o tym, na pewno masz ciekawie..
31 maja 2020 19:51 / 4 osobom podoba się ten post
Gusia29

Ale Ty masz tam ładnie :-). Można pomyśleć, że na urlopie jesteś a nie w pracy- kawki, zakupy, zwiedzanie...
Zazdraszczam, ale tak pozytywnie, bez zawiści :-).
Każdy coś tutaj pisze o tym, jak mijają mu dni z podopiecznymi,a Ty nic :-(
Powiedz coś o tym, na pewno masz ciekawie..:-)

Podopieczni ci sami od 3 lat. Zmieniliśmy tylko miejsce zamieszkania. Pisałam wiele razy, zwlascza na początku pracy u nich.
Zdjęcia z samego Berna też wstawiałam. Wtedy nie trzeba było ich tak drastycznie zmniejszać.
Tu jest spokojnie,  dzień pracy podobny jeden do drugiego. Podopieczni profesorstwo- dziadek pracował wczesniej jako dyrektor ISSI w Bernie- jest fizykiem z zawodu. Jego żona samodzielna, nieupierdliwa, od kuchni trzyma się raczej z daleka. Czasem coś ugotuje i robi to super. Obydwoje erudyci- zero zarozumialstwa, jak to się zwykło sądzić u takich ludzi. Poznali się na studiach. Dorabiali się od zera, bo ojciec dziadka, jak się dowiedział, że syn nie chce po nim biznesu przejąć- wydziedziczył go.
Dziadek po udarze. Miewa gorsze chwile i napady padaczkowe,  wtedy jest ciężej.
Nie jestem typem co dzień w dzień narzeka , ze słonce świeci a deszcz pada, albo , że pdp na mnie krzywo patrzą .
Ludzi tu znam. Rozmowa w obcym jezyku mnie nie stresuje, tak, że się nie izoluję od nich. Koleżanka też jest.Odwiedzamy się. Nie ma tu z tym najmniejszego problemu. Spitex w dzien powszedni przychodzi 2 razy dziennie.Rano i w moją pauzę.Sobota , niedziela - 3 razy. Dziadek pisze wspomnienia na komputerze- trzeba mu w tym towarzyszyć, bo ma niedowidzenie połowicze.
Czasem jakaś niepełnosprytna ze Spitexu podniesie ciśnienie nam wszystkim .
Nocki przespane.Pdp idzie do łóżka już o 20.Ma TV w sypialni. Pilot dostaje do ręki.Jak skonczy oglądać , to odkłada na stolik przyłóżkowy. Mimo niepełnosprawności nie nadużywa niczyjej cierpliwości. Mało tego, to dzentelmen. Nie lubi jak się mu pomaga przy przesadzaniu z łóżka na wózek i odwrotnie , ale z racji tego poudarowego niedowidzenia, nie ocenia dobrze odleglości. 
Chętnie cwiczy z rehablitantem. Z ergoterapeutą się kłoci przy standartowym teście zegara, bo uważa , że jest durny  Test .