Nago:-)
Nago:-)
No nie wiem, co do tej spokojności rybek:-) Przyjaciółka owszem, dobra kobieta jest. Ale tak szalonej osoby nie znam. To mnie, pannę uczyła spontaniczności (pod koniec podstawówki się zaprzyjaźniłyśmy, to trochę czasu minęło). Mam do niej, a właściiwie do nas jako zespołu ogromne zaufanie- jak jesteśmy razem, to wszystko nam się udaje. Historia sprzed 30 lat- byłyśmy na drugim końcu Polski, dojazd najpierw pociągiem, potem autobus do tej miejscowości, potem pieszo jakieś 40 minut. No i autobus powrotny mamy za 40 minut, a ona jeszcze się pakuje. Wkurzona byłam strasznie. Nie miał nas kto podwieźć, wyszlyśmy jakieś 20 minut przed godziną odjazdu. Autobus się spóźnił, i zdążyłyśmy... Mam jakieś takie wewnętrzne przekonanie, ze jak jesteśmy razem, to zawsze będzie dobrze!
Malgi ja też jestem rybka zodiakalna, :piatka: ale jak widzisz lubię ciepło wodę też lubię choć pływam słabo :-)pieskiem i na plecach ale nie za długo bo się męczę i na słońcu też nie lubię się prażyć jak jest 30 stopni,na kocu wytrzymam też ok 10 min i do cienia. Powiem ci jednak że ryby to dobre kobiety aż za dobre i spokojne :aniolki:

Leniwie, spokojnie, przyjemnie. W słońcu na balkonie, wygodnie, słucham sobie muzyki. Przed chwilą Urszula śpiewała o dmuchawcach-latawcach. Trochę wyobraźni, zamknąć oczy i..balkon zamienił się w łąkę bujnych zielonych traw ,kwiatów, zapachów i dmuchawców. I ja na niej, ta z lat 90-tych, z długimi blond włosami i wianku ze stokrotek,a obok beztrosko biegająca trójka moich dzieci :-). Pięknie było, miłe wspomnienia, ale teraz też nie narzekam. Teraz mam o wiele większy wpływ na to, jakie będzie moje dzisiaj czy jutro. Pieknych marzeń Wam życzę i pięknych chwil :najlepszego3:
Oj Nincia, Nincia. Pirania to też rybka :lol2:
A ja zrobiłam sobie dłuuugi spacer. I się pogapiłam na konie. Mijałam pewnie kilkanaście zagród, w niektórych ok. 10, w innych po 2- 3 chodziły. Jedyna ławka jast na skrzyżowaniu, to mijało mnie sporo osób spacerujących i rowerzystów. A ja wzięłam mały termosik z kawą, malutką filiżaneczkę- porcelanową i się delektowałam widokiem- akurat tam się pasło dziewięć koni z jednej strony, z drugiej tylko jeden. Mijała mnie trzykrotnie para spacerująca z psem i kucykiem na smyczy. Wielkości dużego psa, choć dog arlekin mojej koleżanki chyba był od niego większy...
Ciepło, miło, luzik...




Dziś dzień spędzony na leżakowaniu w ogrodzie i kawce z koleżanką .
Wczoraj pozwiedzalyśmy trochę. Parę fotek z małego szwajcarskiego miasteczka.


restauracja

I jeszcze jedno zdjęcie w wojaży berneńskch- wodospad Giessbach z widokiem na Alpy i hotel

Ale Ty masz tam ładnie :-). Można pomyśleć, że na urlopie jesteś a nie w pracy- kawki, zakupy, zwiedzanie...
Zazdraszczam, ale tak pozytywnie, bez zawiści :-).
Każdy coś tutaj pisze o tym, jak mijają mu dni z podopiecznymi,a Ty nic :-(
Powiedz coś o tym, na pewno masz ciekawie..:-)