Jak minął dzień 14

20 lutego 2023 17:18 / 6 osobom podoba się ten post
Luke

A ja nie mogę wzroku oderwać od ładnych kobiet w Düsseldorf:smiech3: Rosenmontag in Düsseldorf teraz na ARD. Może gdzieś dorotee zobaczymy? 

Kto szuka ten znajdzie  krótka byłyśmy. Zimno 
Trochę tak - kwiaty we włosach potargał wiatr 
20 lutego 2023 17:26 / 5 osobom podoba się ten post
Damessa

Oj! To stresik miałaś...Jak żyć  bez telefonu, jeszcze na wyjeżdzie.Najważniejsze że  działa :super:

I to jeszcze jaki! I nadal mam bo raz działa a raz nie czyli ogólnie gó...ano ?
W środę biorę wolne,ma być sucho i słońca trochę,pojadę do centrum szukać jakiegoś sklepu ze szrotem?. Zaraz spiszę sobie najważniejsze telefony bo żadnego prawie nie znan na pamięć 
20 lutego 2023 17:50 / 4 osobom podoba się ten post
Gusia29

I to jeszcze jaki! I nadal mam bo raz działa a raz nie czyli ogólnie gó...ano ?
W środę biorę wolne,ma być sucho i słońca trochę,pojadę do centrum szukać jakiegoś sklepu ze szrotem?. Zaraz spiszę sobie najważniejsze telefony bo żadnego prawie nie znan na pamięć 

Oj,chyba  nie działa 
20 lutego 2023 17:53 / 6 osobom podoba się ten post
Mija niby spokojnie. Niby,bo w głowie mi siedzi problem z telefonem. Babcia ograła mnie w "Piramiden",trochę jej w tym pomogłam bo denerwuje się bardzo jak przegrywa ?. Jak dziecko. Pedepcia zapytała mnie kiedy pranie "będziemy " robiły bo kosz pełny. Nie zaglądałam do niego bo ja zawsze zostawiam wszystko wyprane i wyprasowane,swoją bieliznę i skarpetki babcia pierze sama,ręcznie,ja nie mam prawa się do tego dotykać. Szczerze mówiąc,nie płaczę z tego powodu.
 Zaglądam do kosza a tam pościel Pedepci i zmienniczki i kupa ręczników. Trochę się zak....łam,na siebie też bo mogłam wcześniej zajrzeć. Tutaj pralnia jest w piwnicy,są cztery pralki,suszarki elektrycznej nie ma ale sznury rozciągnięte i stojące ,rozkładane suszarki. Niestety dzisiaj jeszcze wszystko zajęte bo w weekend pierze lud pracujący w tygodniu . Muszę poczekać aż się miejsce do suszenia się zwolni. Znowu czegoś się nauczyłam,trzeba jednak od razu po przyjeździe  sprawdzać co jest do zrobienia. A tak czeka mnie i pranie i prasowanie w tym,i w przyszłym tygodniu,bo pościel trzeba będzie zmienić. Znowu pada i wieje i już prawie ciemno. Nie to co u Damessy,u Niej już pewnie wiosna w pełnym rozkwicie. Jeszcze raz przeczytałam co tu nam Maluda popisała. Serdecznie współczuję,takie sytuacje nie są przyjemne, a najgorsza pewnie bezsilność, skoro wszystkie sugestie są ignorowane przez rodzinę. Trzymaj się Maluda,oby nie było tak,że dopiero jak,nie daj Panie,dojdzie do nieszczęścia bo babcia spadnie ze schodów,to się rodzina obudzi. Przy takim podejściu nie zdziwiłabym się,gdyby winą obarczono opiekunkę.  
20 lutego 2023 18:02 / 4 osobom podoba się ten post
Damessa

Oj,chyba  nie działa :telefon1:

Już działa ,pomajstrować trochę przy nim musiałam 
20 lutego 2023 18:18 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Mija niby spokojnie. Niby,bo w głowie mi siedzi problem z telefonem. Babcia ograła mnie w "Piramiden",trochę jej w tym pomogłam bo denerwuje się bardzo jak przegrywa ?. Jak dziecko. Pedepcia zapytała mnie kiedy pranie "będziemy " robiły bo kosz pełny. Nie zaglądałam do niego bo ja zawsze zostawiam wszystko wyprane i wyprasowane,swoją bieliznę i skarpetki babcia pierze sama,ręcznie,ja nie mam prawa się do tego dotykać. Szczerze mówiąc,nie płaczę z tego powodu:-).
 Zaglądam do kosza a tam pościel Pedepci i zmienniczki i kupa ręczników. Trochę się zak....łam,na siebie też bo mogłam wcześniej zajrzeć. Tutaj pralnia jest w piwnicy,są cztery pralki,suszarki elektrycznej nie ma ale sznury rozciągnięte i stojące ,rozkładane suszarki. Niestety dzisiaj jeszcze wszystko zajęte bo w weekend pierze lud pracujący w tygodniu . Muszę poczekać aż się miejsce do suszenia się zwolni. Znowu czegoś się nauczyłam,trzeba jednak od razu po przyjeździe  sprawdzać co jest do zrobienia. A tak czeka mnie i pranie i prasowanie w tym,i w przyszłym tygodniu,bo pościel trzeba będzie zmienić. Znowu pada i wieje i już prawie ciemno. Nie to co u Damessy,u Niej już pewnie wiosna w pełnym rozkwicie:-). Jeszcze raz przeczytałam co tu nam Maluda popisała. Serdecznie współczuję,takie sytuacje nie są przyjemne, a najgorsza pewnie bezsilność, skoro wszystkie sugestie są ignorowane przez rodzinę:-(. Trzymaj się Maluda,oby nie było tak,że dopiero jak,nie daj Panie,dojdzie do nieszczęścia bo babcia spadnie ze schodów,to się rodzina obudzi. Przy takim podejściu nie zdziwiłabym się,gdyby winą obarczono opiekunkę:-(.  

I ja najgorzej tego nie lubię jak rodzina nie współpracuje z opiekunką. ☹️☹️☹️
20 lutego 2023 19:35 / 7 osobom podoba się ten post
Też spokój, ale wkurza mnie Ute. Nie, nie... Nie ma nic do mnie, ale to, w jaki sposób traktuje męża. Pdp chce iść spać, to mówi, że za wcześnie. Z jedzeniem też... Po 15, gdy spała, zrobiłem mu kanapeczki z dżemem, zjadł. Bo ciastek nie ma żadnych. Podejrzewam, że od śniadania nic nie jadł, bo jednak jarmuż dalej stoi na kuchence. Nie sprzątam go, bo mnie jeszcze  Sama z nim zrobi porządek, o ile wcześniej się nie zaśmierdnie czy tam zasmrodzi.
Co tu robić. Mam synowi powiedzieć czy to zbagatelizować. A syn może powiedzieć, że tak musi być. W końcu Peter jest moim podopiecznym. Widzę, jak słabnie. Od dawna takiej szteli nie miałem. Jest spokój, aż za bardzo, dużo wolnego w domu. Ale ona...
Ona ustawia wszystko pod siebie. To, że je o różnych porach, nie znaczy, że Peter też tak musi. Jest zmęczony tylugodzinnym siedzeniem w fotelu, to  by powiedziała...idź spać. A nie przytrzymuje go. Jeszcze do popicia tabletek przyniosła mu piwo. 
Ech... 
20 lutego 2023 19:42 / 5 osobom podoba się ten post
Luke

Też spokój, ale wkurza mnie Ute. Nie, nie... Nie ma nic do mnie, ale to, w jaki sposób traktuje męża. Pdp chce iść spać, to mówi, że za wcześnie. Z jedzeniem też... Po 15, gdy spała, zrobiłem mu kanapeczki z dżemem, zjadł. Bo ciastek nie ma żadnych. Podejrzewam, że od śniadania nic nie jadł, bo jednak jarmuż dalej stoi na kuchence. Nie sprzątam go, bo mnie jeszcze :klotnia::smiech3: Sama z nim zrobi porządek, o ile wcześniej się nie zaśmierdnie czy tam zasmrodzi.
Co tu robić. Mam synowi powiedzieć czy to zbagatelizować. A syn może powiedzieć, że tak musi być. W końcu Peter jest moim podopiecznym. Widzę, jak słabnie. Od dawna takiej szteli nie miałem. Jest spokój, aż za bardzo, dużo wolnego w domu. Ale ona...
Ona ustawia wszystko pod siebie. To, że je o różnych porach, nie znaczy, że Peter też tak musi. Jest zmęczony tylugodzinnym siedzeniem w fotelu, to  by powiedziała...idź spać. A nie przytrzymuje go. Jeszcze do popicia tabletek przyniosła mu piwo. 
Ech... 

To jest plus żony / meza w promocji. Syn pewnie też chce mieć spokój. Więc nic się nie zmieni. Tak już jest w małżeństwie. On dla niej nie jest podopicNym tylko mężem. 
20 lutego 2023 20:13 / 4 osobom podoba się ten post
dorotee

To jest plus żony / meza w promocji. Syn pewnie też chce mieć spokój. Więc nic się nie zmieni. Tak już jest w małżeństwie. On dla niej nie jest podopicNym tylko mężem. 

Fakt. Same plusy 
Ostatnio miałem Jana solo. Teraz parkę. Jednak na maj będę szukać jednego podopiecznego lub.... kilkunastu 
20 lutego 2023 20:17 / 4 osobom podoba się ten post
Luke

Fakt. Same plusy :smiech3:
Ostatnio miałem Jana solo. Teraz parkę. Jednak na maj będę szukać jednego podopiecznego lub.... kilkunastu :smiech2:

Twoja Uta wypisz wymaluj mija Agnes w Mönchengladbach. Dobrze że tylko 3 tygodnie . Mimo luksów  wolnego od 14 do 21   wiedziałam że nie wrócę. To męczy  taka atmosfera. 
20 lutego 2023 20:25 / 4 osobom podoba się ten post
Gusia29

Mija niby spokojnie. Niby,bo w głowie mi siedzi problem z telefonem. Babcia ograła mnie w "Piramiden",trochę jej w tym pomogłam bo denerwuje się bardzo jak przegrywa ?. Jak dziecko. Pedepcia zapytała mnie kiedy pranie "będziemy " robiły bo kosz pełny. Nie zaglądałam do niego bo ja zawsze zostawiam wszystko wyprane i wyprasowane,swoją bieliznę i skarpetki babcia pierze sama,ręcznie,ja nie mam prawa się do tego dotykać. Szczerze mówiąc,nie płaczę z tego powodu:-).
 Zaglądam do kosza a tam pościel Pedepci i zmienniczki i kupa ręczników. Trochę się zak....łam,na siebie też bo mogłam wcześniej zajrzeć. Tutaj pralnia jest w piwnicy,są cztery pralki,suszarki elektrycznej nie ma ale sznury rozciągnięte i stojące ,rozkładane suszarki. Niestety dzisiaj jeszcze wszystko zajęte bo w weekend pierze lud pracujący w tygodniu . Muszę poczekać aż się miejsce do suszenia się zwolni. Znowu czegoś się nauczyłam,trzeba jednak od razu po przyjeździe  sprawdzać co jest do zrobienia. A tak czeka mnie i pranie i prasowanie w tym,i w przyszłym tygodniu,bo pościel trzeba będzie zmienić. Znowu pada i wieje i już prawie ciemno. Nie to co u Damessy,u Niej już pewnie wiosna w pełnym rozkwicie:-). Jeszcze raz przeczytałam co tu nam Maluda popisała. Serdecznie współczuję,takie sytuacje nie są przyjemne, a najgorsza pewnie bezsilność, skoro wszystkie sugestie są ignorowane przez rodzinę:-(. Trzymaj się Maluda,oby nie było tak,że dopiero jak,nie daj Panie,dojdzie do nieszczęścia bo babcia spadnie ze schodów,to się rodzina obudzi. Przy takim podejściu nie zdziwiłabym się,gdyby winą obarczono opiekunkę:-(.  

20 lutego 2023 20:51 / 5 osobom podoba się ten post
dorotee

Twoja Uta wypisz wymaluj mija Agnes w Mönchengladbach. Dobrze że tylko 3 tygodnie . Mimo luksów  wolnego od 14 do 21   wiedziałam że nie wrócę. To męczy  taka atmosfera. 

Też oczywiście nie wracam ?
20 lutego 2023 21:08 / 5 osobom podoba się ten post
Dusia1978

I ja najgorzej tego nie lubię jak rodzina nie współpracuje z opiekunką. ☹️☹️☹️

Miałam i mam szczęście do rodzin. Tutaj tylko jedna siostra,mieszkająca na drugim końcu Hamburga,nie wtrąca się do niczego. W sąsiedniej klatce Gisela,przyjaciółka. Wtrąca się ale w pozytywnym sensie-to ona jeździ z Pedepcią do lekarzy,pilnuje terminów pedikiurzystki i fryzjerki,załatwia fachowców ,jak coś się zepsuje. A opiekunka dyryguje wszystkim.
 Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jak u Luke
20 lutego 2023 21:11 / 5 osobom podoba się ten post
Kuknelam w neta, wpisując odpowiednią frazę w tym wrażym niemieckim języku i cóż mi wyskoczyło? Portal czy agencja co zatrudnia do gospodarstw domowych . Wygląda na to, że priorytetem są kandydaci z DE, ale nie zauwazyłam( nie przeglądałam dokładnie) , że osoby z UE nie sa akceptowane. Może się warto rozejrzeć, bo i okres próbny jest ustalany a i pensja całkiem przyzwoita, choć Lebenslaufy, Referencje i wymagane Ausbildungi trzeba przesyłać samemu, ale to chyba żadna trudność. Ogloszenie spod linka byc może na ten moment nieaktualne, ale warto zajrzec i zobaczyc co oferują , a czego wymagają -chociażby aby sobie porównać.
https://stellenangebote.im-hauspersonal.de/jobs/Live-in-und-Live-out/10426000022048146/Seniorenbetreuer---Live-in-im-Wechsel-m-w-d-?source=CareerSite
No to lecim dalej z tym dniem. Mąż widzę, że zadowolniony, choc wylewny nie jest . Nie nadaje jak trajkotka  To dobrze bo bym pomyślała, że muszę mu zacząć schlebiać, żeby się nie obraził :) Po pracy wysłał mi wiadomość z zapytaniem jakie zakupy zrobić-dostał listę. Jest ok, nie pogubił się , nie kupił tylko kalafiora. To jestem zufriedena, bo nie trzeba będzie kupować gotowców, czy mrożonek, czego nie lubię i nie jem. Po prostu nie. Improwizować też nie trzeba będzie. Już jesteśmy po kolacji. Spagetti bolonjeze było, ze świeżych produktów. Lubimy na ciepło, czy trochę bardziej :)
A u nas w wykruszy się chyba jeden podopieczny. Jak pisałam organizacja w której pracuję zapewnia miejsca pracy chronionej dla osób z grupą inwalidzką. Ale to tak w ogolnym skrócie. Są organizacje, gdzie ludzie z tą grupą są poszkodowani tylo fizycznie, w takim stopniu, który im umozliwia jeszcze funkcjonowanie , ale sa intelektualnie sprawni i to nawet bardzo. Tam jest łatwiej. 
U nas jest trochę cieżej, bo mamy pod pieczą osoby i fizycznie i intelektualnie niepełnosprawne, choć w niewielkim stopniu. Ci też mogą sobie pracować , zarabiać, a po pracy uczestniczyć w zajęciach, wycieczkach itp. Na okres wdrożenia takiego podopiecznego do zycia w spoleczenstwie najczęsciej tutaj mieszkają. 
No i z jeden nie daje rady i chyba bedzie musiał zostać przeniesiony do innej grupy. Osoby które u nas są , jeszcze mają na tyle rozeznania, aby ujrzeć co robią żle, a co nie. Ten bidulek niestety nie i na wszystkie niepowodzenia reaguje dość agresywnie. Leiterzy już rodzinę poinformowali, że być może konieczne będzie zredwidowanie lekarstw i badania. Zobaczymy, szkoda, żeby go przenieśli bo fajny jest. Taki malutki, okraglutki. Na ogół był w jowialnym humorze i nawet dziewczyny ( nie pomijając personelu) po swojemu podrywał, a teraz jakby coś w niego wstąpiło. 
To juz tu dobry wieczór napiszę i dobranoc, bo trzeba iść do łóżka .
20 lutego 2023 21:17 / 5 osobom podoba się ten post
Maluda

Do południa nerwowo,tzn.nie z Seniorką ale przez rodzinę niemiecką.Zadzwonila do mnie koordynatorka,jak sytuacja i...czy przedłużę przez swieta.Opisalam wszystko,co się dzieje, jak na moje i wczesniejsze sugestie reaguje rodzina.Na ponowną prośbę o barierki,zreperowanie prysznica-bo raz woda goraca albo zimna jak lód,syn odpowiedzial, że mam próbować,raz w ta,raz w drugą.Na prośbę o pomoc Pflegedienst przy kapieli-nie ma takiej potrzeby, chociaż Seniorka jest slusznej postury i...coraz slabsza.Przeciez mieliby zwrot z Krankenkasse.Nic,beton.Na informacje, że wstajemy w nocy i nad ranem,bo Seniorka krąży i nawet próbuje otworzyć nasze drzwi,corka idpisala agencji, że był to jednorazowy incydent a my nie musimy wstawać w nocy do ich mamy.A co mam zrobić gdy chcę skorzystać z wc,a tam prezent w kibelku,porozrzucane podpaski lub zdjete pieluchomajtki, Seniorka siedzi na łóżku, światło swieci...Najpierw trzeba ja ubrac, uspokoić, położyć z powrotem do łóżka i... posprzątać toaletę przed skorzystaniem z niej.To czesto zajmuje kilkanascie minut.A ja już tak mam, że raz wybudzona,nie zasnę ponownie.No i kategoryczna odpowiedź na e-maila od corki, że nie wchodzi absolutnie w grę jakiekolwiek zadoscuczynienie,czy to finansowe czy też w formie dodatkowego wolnego.Tak, że to mój ostatni tu pobyt,bo nawet nie wspomnę ile tu płacą, żebyście mnie nie wysmiali.Gorycz mnie przepelnia i żal, że tak nas potraktowali.Koordynatorka też przyznala,ze pierwszy raz ma do czynienia z taką oporną rodziną niemiecką w kwestiach finansowych.Stracili dwie stałe opiekunki,niech zaczynają od nowa.

Wygląda na to, ze mieli okreslony budżet i nie zamierzali go przekraczać. Chybabyście i tak nic nie ugrały. Szkoda nerwów, znajdziecie coś lepszego . No ale przykro i tak jak ktoś umniejsza to co robisz. Moze i nie obowiązek, ale zwykła przyzwoitosc nakazuje pomóc tej dementywnej seniorce. No jak tego nie zrobić?