Jak Ty Gusiu niczego nie rozumiesz, albo coś kręcisz :lol1: Jakbyś wzięła supla z Ginko Biloba, to bys pamiętała. A tak to siebie otruje i chłopa otruje, a to wszystko przez Ciebie :-)
Jak Ty Gusiu niczego nie rozumiesz, albo coś kręcisz :lol1: Jakbyś wzięła supla z Ginko Biloba, to bys pamiętała. A tak to siebie otruje i chłopa otruje, a to wszystko przez Ciebie :-)
Oj,jeśli już,to trujcie się po kolei. Kto "zaproszenie" na pochówek przyśle :smiech3:
A kto menu na stype ustali ?
A kto menu na stype ustali ?
Aż sama siebie zawstydziłam,że takie głupoty powyżej napisałam :hihi: .Poważny temat a tu jaja sobie robimy . Przydaje się trochę humoru ,taki mały oddech od dyskusji w innym topiku:oczko:
Spoko Gusiu :) Dziś mam luzniejszy dzień , to sobie zaglądam. Ostatnie dni miałam bardzo pracowite - nawet na wiadomosci odpisywałam dopiero po pracy. Chętnie sobie jaja robię, nie ma problemu.
A jak temat zbyt poważny to trzeba grzybową na stole postawić :lol3:
Postawiłam 👍. Grzybową oczywiście :-). Seniorzy niemal talerze wylizywali,tak im smakowała :mniam:. Żyją i mają się dobrze,póki co menu na kolejne dni będę wymyślać ,stypa żadna się nie zapowiada :oczko:.
Gotuj więcej tej zupy ,podopieczni nosy pobrudzą przy wylizywaniu talerzy . Przecież nie jesteś poznanianka 🖐️🖐️
Postawiłam 👍. Grzybową oczywiście :-). Seniorzy niemal talerze wylizywali,tak im smakowała :mniam:. Żyją i mają się dobrze,póki co menu na kolejne dni będę wymyślać ,stypa żadna się nie zapowiada :oczko:.
Krokiety z kapustą kiszoną i grzybkami leśnymi .
Już wyjęłam z zamrażarki tylko w panierkę i na patelnię.
Do tego barszcz czerwony i oczywiście ugotuje kisiel .
Ale mi smaka narobiłaś na te krokiety i barszczyk. Nigdy w pracy w DE nie robiłam, Niemcy chyba nie umieli by tego jeść :-(. Ale może spróbuję któregoś dnia. Ugotuję jeszcze jajas zupę,gdyby seniorom nie pasiło:oczko1: . Jak posmakuje,to zupa będzie na drugi dzień :-).
A ja zaszalałam,chilli con carne "robi się samo" :-),więc przygotowałam deser. Przywieziona z Polski galaretka,wrzuciłam do niej mrożone owoce leśne więc w moment zastygła. Na to trochę śmietanki ubitej z maskarpone,po mini beziku i świeże maliny do dekoracji. Nooo,restoran by się nie powstydził :smiech3:
Ale mi smaka narobiłaś na te krokiety i barszczyk. Nigdy w pracy w DE nie robiłam, Niemcy chyba nie umieli by tego jeść :-(. Ale może spróbuję któregoś dnia. Ugotuję jeszcze jajas zupę,gdyby seniorom nie pasiło:oczko1: . Jak posmakuje,to zupa będzie na drugi dzień :-).
A ja zaszalałam,chilli con carne "robi się samo" :-),więc przygotowałam deser. Przywieziona z Polski galaretka,wrzuciłam do niej mrożone owoce leśne więc w moment zastygła. Na to trochę śmietanki ubitej z maskarpone,po mini beziku i świeże maliny do dekoracji. Nooo,restoran by się nie powstydził :smiech3:
Rozejrzałam się i zmieniłam kisiel na jabłka pieczone z budyniem .Robisz Gusiu takie jabłuszka ?
Bardzo smaczne i oko cieszą .