27 września 2026 20:16 / 3 osobom podoba się ten post
Witam się z wami wieczorkiem, w obiadowym już byłam i widziałam, że Gusia kupiła wino na dodatek....To muszę napisać co mi się dziś przydarzyło. No więc muszę od tego zacząć, że dostrzegłam w lodówce deficyt obiadowy- pomyślałam, poszukam winnego póżniej. Potencjalny winowajca stwierdził, że pojedziemy gdzieś na obiad. Mogliśmy wszak najpierw pojechac na zakupy a następnie coś ugotować, ale zrobiliśmy odwrotnie. Dobra - po obiedzie na mieście, pojechaliśmy na Banhof jednak coś kupić. No i już z zapełnionym koszykiem w Coopie poszłam jeszcze na dział kosmetyczny. Łażę , grzebię, oglądam i patrzę? Mają coś z Ritualsa, fajna pianka pod prysznic z serii SAKURA. No nie tanie - ale bez przesady, nie chciałam sobie przywłaszczyć, ew:) kupić. Przyglądała się mi jakaś kobieta , lekko podsuszona z tatuażami , których znaczenia ze względów amortyzacji, trzeba było się domyślać. Podeszła i zapytała : - Czy pani wie ile to kosztuje i po co to komu? Zdębiałam trochę i mówię, że czytać umiem i że też jest napisane do czego służy.
- Zastanowiłabym się dwa razy zanim bym na to wydała pieniądze- odparła kobieta.
Na to ja: Jakieś felerne czy co?
Felerna ta pianka nie była, ale owa kobieta zaczeła temat, że jako Aushilfe w Spitexie musi się za kieszeń trzymać. Rozgadała się- a ja nie chcąc aby doszła do momentu, że osoby w tym zawodzie jedzą suchy chleb przy świeczce , bądż jogurt tylko na kolację i skrapiają to łzami - ulotniłam się.
Zarobki Spitexu znam, nawet i Aushilfe przy odrobinie dobrej woli może być stać na kosmetyki z COOPa. Może kobitka coś dziabnęła, a może była z tych co to w Szwajcarii dość swobodnie spacerują po ulicach o ile nikomu krzywdy nie robią. W Baden była taka pani, która chodziła w rajtuzach i czepku kąpielowym. Góre miała odzianą , tylko spodnie jej umknęły. Chyba już więcej tłumaczyć nie muszę .
Wam miłego wieczoru życzę , na kolację była Carbonara i winko- a co :)