Psy, koty i inne nasze zwierzaki

06 października 2014 21:17 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

A to jest pies gospodarzy u ktorych wynajmowałam pokoj  w Jantarze. Chyba sie nie obrazi,że bedzie podziwiany na naszym forum:)))))

Nowofunland? Cudowny, kocham duże psy:)))
06 października 2014 22:02
barbarella

Nowofunland? Cudowny, kocham duże psy:)))

Ja też lubię duże psy :)
06 października 2014 22:03 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

To moje zwierzątko ukochane,ma już 9 latek,a to jej ulubiona pozycja.

Cudowna! :D
18 października 2014 22:13 / 1 osobie podoba się ten post
Cudowna.Podobna do mojego Dzekusia,tylko kolor inny.
24 października 2014 00:40 / 1 osobie podoba się ten post
Wprawdzie to nie mój kot, ale chciał wejść do mojego samochodu. Był jeszcze drugi, mniejszy, tylko nie mógł wskoczyć na maskę, bo się z niej ześlizgiwał :D
 
24 października 2014 13:51 / 2 osobom podoba się ten post
Słuchajcie, co to może oznaczać, jak kot próbuje gryźć w pięty? Mam teraz u Pdp kota w gratisie i bardzo mnie to denerwuje. Koleżankę tak ugryzł w przedramię, że wylądowała u lekarza z jakimś zakażeniem. U mnie upodobał sobie pięty. Nie chciałabym go "znielubić", choć dystans i tak trzymam przez to jego zachowanie. Skarpety mam zawsze czyste, stopy wyszorowane;-).
24 października 2014 13:55 / 2 osobom podoba się ten post
Binor

Słuchajcie, co to może oznaczać, jak kot próbuje gryźć w pięty? Mam teraz u Pdp kota w gratisie i bardzo mnie to denerwuje. Koleżankę tak ugryzł w przedramię, że wylądowała u lekarza z jakimś zakażeniem. U mnie upodobał sobie pięty. Nie chciałabym go "znielubić", choć dystans i tak trzymam przez to jego zachowanie. Skarpety mam zawsze czyste, stopy wyszorowane;-).

Nie mam pojęcia ale powinno jej to przejść. Moja kotka miała taką wenę na stopy mojego małżona. Po jakimś czasie minęło samo. Tylko mógł pomóc fakt, ża małżon cały dzień chodzi w butach roboczych i jak je ściąga po 8h to .................. W każdym razie już go nie atakuje. Co dziwne mnie i córkę nie atakowała mimo czystych stóp.
24 października 2014 13:58 / 2 osobom podoba się ten post
a moze ten kotka jest zazdrosna o swoje terytorium,skoro zmienniczke ugryzla i ciebie atakuje;-;-;-;-
24 października 2014 14:00 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

Nie mam pojęcia ale powinno jej to przejść. Moja kotka miała taką wenę na stopy mojego małżona. Po jakimś czasie minęło samo. Tylko mógł pomóc fakt, ża małżon cały dzień chodzi w butach roboczych i jak je ściąga po 8h to .................. W każdym razie już go nie atakuje. Co dziwne mnie i córkę nie atakowała mimo czystych stóp.

To jest on. Jeszcze tak wielkiego kota nie widziałam, prawdę mówiąc. Jak dwa normalne dachowce. Jakaś rasa tygrys. 
 
Może Mozah zna odpowiedź albo się Męża zapyta.
24 października 2014 14:49 / 1 osobie podoba się ten post
Binor

Słuchajcie, co to może oznaczać, jak kot próbuje gryźć w pięty? Mam teraz u Pdp kota w gratisie i bardzo mnie to denerwuje. Koleżankę tak ugryzł w przedramię, że wylądowała u lekarza z jakimś zakażeniem. U mnie upodobał sobie pięty. Nie chciałabym go "znielubić", choć dystans i tak trzymam przez to jego zachowanie. Skarpety mam zawsze czyste, stopy wyszorowane;-).

mój świeżo przygarnięty ( od czerwca ) też mnie podgryza to tu to tam  (jest dużym kotem -teraz to z 8 kg lekko , wet ocenił go na powyżej 5 lat więc nie kocię)   Ględzior  podgryza tylko mnie, męża nie tyka , ale męża unika ,a za mną jak pies łazi ,  śpi przytulony do mnie i wszędzie mam go obok, a jak idę do piwnicy to drze się pod drzwiami . Mój osobisty Tyciek (no to już wiadomo skąd mój nick :) ) wychowany od kocięctwa nie ma już takich narowów (jako kocię podgryzał nos i stopy- tak do 2-3 lat ale jest zdecydowanie mniejszym kotem - 4 kg to max) . Może pobaw się z nim trochę... wygłaszcz , wymiziaj i .... przywyknij do podgryzków . To raczej nie jest agresja :) oswoić kota , polubić kota- on wysyła sygnały...
24 października 2014 15:52
tyciek

mój świeżo przygarnięty ( od czerwca ) też mnie podgryza to tu to tam  (jest dużym kotem -teraz to z 8 kg lekko , wet ocenił go na powyżej 5 lat więc nie kocię)   Ględzior  podgryza tylko mnie, męża nie tyka , ale męża unika ,a za mną jak pies łazi ,  śpi przytulony do mnie i wszędzie mam go obok, a jak idę do piwnicy to drze się pod drzwiami . Mój osobisty Tyciek (no to już wiadomo skąd mój nick :) ) wychowany od kocięctwa nie ma już takich narowów (jako kocię podgryzał nos i stopy- tak do 2-3 lat ale jest zdecydowanie mniejszym kotem - 4 kg to max) . Może pobaw się z nim trochę... wygłaszcz , wymiziaj i .... przywyknij do podgryzków . To raczej nie jest agresja :) oswoić kota , polubić kota- on wysyła sygnały...

Na to się nie zdobędę, żeby go głaskać i miziać, bo wtedy to już nie tylko stopy mi pogryzie. Próbowałam na początku, ale przy próbie głaskania zaczyna atakować. W ogóle jakiś dziwny ten kot...Następnym razem biorę Pdp bez przychówku
24 października 2014 16:14 / 1 osobie podoba się ten post
Binor

Na to się nie zdobędę, żeby go głaskać i miziać, bo wtedy to już nie tylko stopy mi pogryzie. Próbowałam na początku, ale przy próbie głaskania zaczyna atakować. W ogóle jakiś dziwny ten kot...Następnym razem biorę Pdp bez przychówku:-). 

Nie poddawaj się na starcie , koty są przekochane i bardzo mądre. Pewnie ten kiciak ma potężnego stresa - nowe opiekunki to nowe głosy, zapachy itd. Człowiek zrozumie konieczność zmian opiekunek, kot ma z tym potężny problem . On cierpi , bo nie bardzo wie co się dzieje . Pomóż mu : każdy, no , prawie każdy , kot lubi wędzone ryby, a miej gdzieś tam kawałek i od czasu do czasu mu daj gryza . Często lubią surowe ŚWIEŻE mięsko - tu ostrożnie, bo nie jest zbyt zdrowe dla kotów, więc tylko okazyjnie , kawałek w nagrodę za to że jest... no i poszukaj kropli nasercowych zawierających walerianę ( u nas to cardiamid, w DE nie wiem , ale większość nasercowych to ma w swoim składzie -doczytaj ) i kroplę ( nie więcej !) sobie na rękę lub piętę kapnij -zacznie Cię lizać, ocierać się , mruczeć -o gryzieniu i mowy nie będzie - ale naprawdę nie więcej niż kroplę , bo może zacząć szaleć 
24 października 2014 21:36 / 2 osobom podoba się ten post
Binor

Na to się nie zdobędę, żeby go głaskać i miziać, bo wtedy to już nie tylko stopy mi pogryzie. Próbowałam na początku, ale przy próbie głaskania zaczyna atakować. W ogóle jakiś dziwny ten kot...Następnym razem biorę Pdp bez przychówku:-). 

Moja sąsiadka w Polsce ma kota od kocięcia i też chodzi cała podrapana i pogryziona. Myślę,że kot pdp już taki jakiś głupi jest he,he . Współczuję Ci ,bo ja np boję się kotów i nie pojechałabym na sztele gdzie jest nawet najmilszy kotek. Zdecydowanie wolę psy. 
24 października 2014 22:00 / 1 osobie podoba się ten post
Binor

To jest on. Jeszcze tak wielkiego kota nie widziałam, prawdę mówiąc. Jak dwa normalne dachowce. Jakaś rasa tygrys. 
 
Może Mozah zna odpowiedź albo się Męża zapyta.

Agresywne zachowanie kota może mieć wiele przyczyn.
Kot moze mieć problem ze zdrowiem - nerki np czy jakis uraz i w taki dziwny sposób moze to okazywać
Moze byc bardzo ,,terytorialnym '' kotem - pojawiają sie nowe osoby w domu a on ich nie zna.
Może ktoś mu cos zrobił - to nie musi być zaraz jakaś przemoc czy wielka krzywda ale dla niego to jakies zagrozenie.
Mogą być inne przyczyny .
Nie wiesz też , jaki byl wcześniej , jak się zachowywał .
Co mozesz zrobić ? Daj mu czas , nie próbuj głaskać ale rób tak , zebys mu sie dobrze kojarzyła - smakołyki np.
Jak zauważysz , że  ,,startuje '' do gryzienia mów głosno jego imię i zaraz potem Nein !
Ale w przypadku kotów zmiany zachowania to długi proces a jego niezbędnym warunkiem jest żelazna konsekwencja. I cierpliwość .
Są też specjalne feromony - do kupienia u weta , wyciszające agresję - ale to musi zalatwić rodzina.Krople żołądkowe czy walerianowe w śladowej ilosci , kocimiętka nie na wszystkie koty działają . Jedna z moich kotek kradła np torebki z herbatką miętową - tarzała sie wręcz aż ją rozwaliła  a druga patrzyła na nią zdegustowana.
24 października 2014 22:11
ivanilia40

Moja sąsiadka w Polsce ma kota od kocięcia i też chodzi cała podrapana i pogryziona. Myślę,że kot pdp już taki jakiś głupi jest he,he . Współczuję Ci ,bo ja np boję się kotów i nie pojechałabym na sztele gdzie jest nawet najmilszy kotek. Zdecydowanie wolę psy. 

HEJ ! Do kotów (tzn do domu z kotami ) to ja jak w dym mogę ! :) do psów także , króliki, świnki morskie itd - jak najchętniej :) a koty drapią jak się bawią , mój Tyciaczek ma 12 lat i też potrafi w zabawie podgryźć i podrapać (czasem mało zabawnie później to wygląda )- ale ile mamy oboje uciechy jak tak się przyczaja, burczy ,wgryza , skrobie pazurkami !!! KOTY WYMIATAJĄ ! :)