Psy, koty i inne nasze zwierzaki

24 października 2014 22:21
mozah aM

Agresywne zachowanie kota może mieć wiele przyczyn.
Kot moze mieć problem ze zdrowiem - nerki np czy jakis uraz i w taki dziwny sposób moze to okazywać
Moze byc bardzo ,,terytorialnym '' kotem - pojawiają sie nowe osoby w domu a on ich nie zna.
Może ktoś mu cos zrobił - to nie musi być zaraz jakaś przemoc czy wielka krzywda ale dla niego to jakies zagrozenie.
Mogą być inne przyczyny .
Nie wiesz też , jaki byl wcześniej , jak się zachowywał .
Co mozesz zrobić ? Daj mu czas , nie próbuj głaskać ale rób tak , zebys mu sie dobrze kojarzyła - smakołyki np.
Jak zauważysz , że  ,,startuje '' do gryzienia mów głosno jego imię i zaraz potem Nein !
Ale w przypadku kotów zmiany zachowania to długi proces a jego niezbędnym warunkiem jest żelazna konsekwencja. I cierpliwość .
Są też specjalne feromony - do kupienia u weta , wyciszające agresję - ale to musi zalatwić rodzina.Krople żołądkowe czy walerianowe w śladowej ilosci , kocimiętka nie na wszystkie koty działają . Jedna z moich kotek kradła np torebki z herbatką miętową - tarzała sie wręcz aż ją rozwaliła  a druga patrzyła na nią zdegustowana.

Dziękuję, Mozah. Na tego kota nic nie działa. Jestem tu tylko na zastępstwie, a koleżanka już dwa lata tu pracuje i za każdym razem jest po 4 miesiące. Traktuje tego kota, jak swoje dziecko. Daje mu smakołyki, nosi go na rękach, głaszcze, a on i tak ją drapie, gryzie i jest czasami agresywny. I to nie jest takie gryzienie i drapanie, jak w zabawie. Mówiła mi, że jak tutaj przyjechała, to kot zachowywał się, jak dzikus jakiś, a ona podobno go trochę zresocjalizowała. I jak tu przekonać się do kotów? Nie idzie. Też tak, jak Ivanilia, wolę psy, a szczególnie jamniki szorstkowłose i najlepiej miniaturki!
31 października 2014 13:42
Nie mam ci tu ja nikogo.Ani pieska ,ani kota.A szkoda,bo nie ma do kogo geby otworzyc.A tak to chociaz pogadaloby sie.Dawniej w domu mialam Reksa.Juz go nie ma.Siadal na czterech literach,uszy podnosil do gory i sluchal pania,oj sluchal.A ja gadalam i gadalam,a Reksio ogonem merdal.A tu nul, nul
31 października 2014 13:53 / 2 osobom podoba się ten post
Tez mialam psa, jeszcze jako dziecko. Wabil sie Rebus. W sasiedztwie mieszkal chlopak, ktory mial wade wymowy I zamiast r wymawial j. Wszyscy wiec mieli ubaw, kiedy on wolal mojego psa
05 listopada 2014 12:18
Czy ktoś ma może ubezpieczenie OC dla domowego zwierzaka?Takie tylko dla zwierzaka,nie przy okazji ubezpieczania np. domu?
Jeśli tak,czy mogę się dowiedzieć jaka firma ubezpiecza?
Znalazłam dwóch ubezpieczycieli,ale nie mogę się dodzwonić,nikt nie odbiera.
PZU-Cztery Łapy już nie funkcjonuje,Petsupport-nie odbiera tel.Allianz-napisałam-brak odpowiedzi.Jakieś inne znacie?
05 listopada 2014 21:49 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Moja sąsiadka w Polsce ma kota od kocięcia i też chodzi cała podrapana i pogryziona. Myślę,że kot pdp już taki jakiś głupi jest he,he . Współczuję Ci ,bo ja np boję się kotów i nie pojechałabym na sztele gdzie jest nawet najmilszy kotek. Zdecydowanie wolę psy. 

No co Ty Ivanilka! Naprawdę ? A moja pdp ma taką kochaną kocurkę, że najchętniej bym ją adoptowała. 
05 listopada 2014 21:52 / 4 osobom podoba się ten post
06 listopada 2014 21:36 / 3 osobom podoba się ten post
Oto moje kociaki, w domu i w pracy.
06 listopada 2014 21:38
Alina

Oto moje kociaki, w domu i w pracy.

Ale chyba wyszły,bo ich nie ma:))))))
06 listopada 2014 21:57 / 2 osobom podoba się ten post
Już są, inne zdięcie wklejałam, dlatego kocurki zniknęły na chwilę. Mój domowy (ten po lewej) kot jest młodziutki, ma dopiero ponad rok i tylko na tej fotografii wygląda tak grzecznie. Tak naprawdę jest z niego rojber ale ma do tego prawo, bo przecież to takie kocie dziecko, z wiekiem zmądrzeje ( mam nadzieję). Kotka, którą mam w pacy jest przekochana-właśnie mości się na moim łóżku-zachowuje się jak psiak. Rano wypuszczam ją z domu aby załatwiła swoje kocie sprawy, sama biorę prysznic. Otwieram drzwi kotka miałcząc , z podniesionym do góry ogonem wchodzi z powrotem i kieruje się do kuchni gdzie stoją jej miseczki. Idzie z taką miną jakby chciała powiedzieć "I co z moim śniadaniem?" Wychodząc na spacer albo na zakupy zostawiam ją na zewnątrz. Gdy wracam czeka na mnie przed furtką.Jak mnie nie zauważy to wołam ją po imieniu, a ona przybiega i miauczy, i mruczy, i się ociera. Normalnie 100% kociej radości, bo oczywiście co ? A jakże, jedzenie przyszło. W nocy wchodzi do łóżka ale tak po cichu żebym się nie zorientowała. Jest niemożliwa. Najchętniej zabrałabym ją ze sobą do Polski. Moja synowa na pewno by się nie pogniewała, a może nauczyłaby naszego małego świrusa dobrych, kocich manier.
06 listopada 2014 22:08 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Już są, inne zdięcie wklejałam, dlatego kocurki zniknęły na chwilę. Mój domowy (ten po lewej) kot jest młodziutki, ma dopiero ponad rok i tylko na tej fotografii wygląda tak grzecznie. Tak naprawdę jest z niego rojber ale ma do tego prawo, bo przecież to takie kocie dziecko, z wiekiem zmądrzeje ( mam nadzieję). Kotka, którą mam w pacy jest przekochana-właśnie mości się na moim łóżku-zachowuje się jak psiak. Rano wypuszczam ją z domu aby załatwiła swoje kocie sprawy, sama biorę prysznic. Otwieram drzwi kotka miałcząc , z podniesionym do góry ogonem wchodzi z powrotem i kieruje się do kuchni gdzie stoją jej miseczki. Idzie z taką miną jakby chciała powiedzieć "I co z moim śniadaniem?" Wychodząc na spacer albo na zakupy zostawiam ją na zewnątrz. Gdy wracam czeka na mnie przed furtką.Jak mnie nie zauważy to wołam ją po imieniu, a ona przybiega i miauczy, i mruczy, i się ociera. Normalnie 100% kociej radości, bo oczywiście co ? A jakże, jedzenie przyszło. W nocy wchodzi do łóżka ale tak po cichu żebym się nie zorientowała. Jest niemożliwa. Najchętniej zabrałabym ją ze sobą do Polski. Moja synowa na pewno by się nie pogniewała, a może nauczyłaby naszego małego świrusa dobrych, kocich manier.

no a jaki ma być jak jest rudy?
06 listopada 2014 22:23
kotka

no a jaki ma być jak jest rudy?

Mówisz, że kotów to też dotyczy....ha.ha,ha
07 listopada 2014 22:22 / 2 osobom podoba się ten post
07 listopada 2014 22:25
kacha25

07 listopada 2014 22:26 / 2 osobom podoba się ten post
kacha25

Moje kochane zwierzaki
08 listopada 2014 17:11
Mam pytanie do posiadaczek i posiadaczy kotów. Czy, któryś z Waszych pupili przytargał do domu pchły? Kocurka tutejsza właśnie to zrobiła, a ponieważ pozwoliłam jej dusza miłosierna ( to ja ) spać na moim wyrku to mnie pogryzły. Jestem zdziwiona bo jakiś tydzień temu byłam z nią u weterynarza i została przeciw pchłom zaszczepiona, a tu proszę taka niespodzianka. Całą rękę mam w krostach i swędzi paskudztwo. Dzisiaj  wszystko co tylko wpadło mi w ręce prałam i prasowałam. Kotka oczywiście została odseparowana od " moich apartamentów". Żal mi jej po chodzi taka smutna i miauczy cały czas. Nie rozumie o co chodzi, dlaczego nagle zamykam przed nią drzwi. Niestety nie wyprałam koca, na którym się wylegiwała i , w którym to tałatajstwo siedzi. Wyprać nie mogę bo jest za duży. Jak domowym sposobem pozbyć się kocich pcheł z kota i koca ?