Duże zakupy przed powrotem do Polski

30 czerwca 2013 18:45
Moje duże zakupy przed wyjazdem to przede wszystkim czekolady Milka Daim oczywiście po promocji, sery dla mojej mamy i wiele ciuchów dla mojego dziecka. Żadnych proszków, płynów .Właśnie kupiłam sobie rolki, wagę i zestaw do kremu Wniliowego z cukrem karmelowym. Oczywiście wszystko  za  mniejsza cene niż w Polsce.
30 czerwca 2013 18:54
jagus

a propos wody jezu jak ona mi tu nieodpowiada ,zawsze kiedy tu jestem ,jestem cala wysypana jakbym jeszcze raz 18 lat mial ,po powrocie do domu zawsze intesywne leczenie stosuje,czy u was podobnie?

O, ja mam to samo. Jak tu jestem dostaję pryszczy. Na twarzy nie, ale na dekolcie i plecach często coś wyskakuje. Najlepsze jest to, że nie mam skóry skłonnej do takich rzeczy. Wcześniej nigdy w życiu nie miałam pryszczy, nawet w okresie dojrzewania zero. Przyjeżdżam do Polski i wszystko wraca oczywiście do normy.  
 
 
  A co do większych zakupów przed wyjazdem w De, to nie robię :) Prawie nic tu nie kupuję, ale ja nie przepadam za lataniem po sklepach, czy to tu, czy to w Polsce :)
30 czerwca 2013 19:03
ania0806

Ja  mam to samo, zawsze mam tu jakies pryszcze, skóra bez mojego olejku arganowego by sobie nie poradziła, jakis koszmar.Po każdej kapieli musze koniecznie się smarowac, oni może tego nie znają ,bo się codziennie nie kąpią hahahahah

Mój dziadek bierze codziennie prysznic. Rano. I on nie może zrozumieć, że ja biorę wieczorem, a ja nie mogę sobie wyobrazć, że można brudnym do łóżka iść :)
30 czerwca 2013 19:05
wichurra

Mój dziadek bierze codziennie prysznic. Rano. I on nie może zrozumieć, że ja biorę wieczorem, a ja nie mogę sobie wyobrazć, że można brudnym do łóżka iść :)

Mój dziadek też bierze rano, hehe :)
30 czerwca 2013 19:05
85marzena

Jezdze do polski autokarem i poprostu czasem mi sie smiac chce ile to kierowcy maja tych plynow i proszkow do prania..... no na co to ????
W Polsce tez sa......

Prawdopodobnie kierowcy zabierają te rzeczy nie dla siebie.
A w Polsce wszystko właściwie jest, tylko akurat płyny i proszki gorszej jakości.
Więc mnie takie zakupy wcale nie dziwią.
30 czerwca 2013 19:13
giunta

O, ja mam to samo. Jak tu jestem dostaję pryszczy. Na twarzy nie, ale na dekolcie i plecach często coś wyskakuje. Najlepsze jest to, że nie mam skóry skłonnej do takich rzeczy. Wcześniej nigdy w życiu nie miałam pryszczy, nawet w okresie dojrzewania zero. Przyjeżdżam do Polski i wszystko wraca oczywiście do normy.  
 
 
  A co do większych zakupów przed wyjazdem w De, to nie robię :) Prawie nic tu nie kupuję, ale ja nie przepadam za lataniem po sklepach, czy to tu, czy to w Polsce :)

Giunta, bo jesteś uczulowa na świerze powietrze w DE i produkty "bio" wszelakiej maści ;-)) haha Po powrocie do domciu organizm się już nie buntuje. Ja nie mam problemów tego typu, jak na razie. 
30 czerwca 2013 19:35
wichurra

Mój dziadek bierze codziennie prysznic. Rano. I on nie może zrozumieć, że ja biorę wieczorem, a ja nie mogę sobie wyobrazć, że można brudnym do łóżka iść :)

a ja sobie nie moge wyobrazić jak sie można kąpać tylko raz w tygodniu tak jak moja FRAU. Nie przepraszam codziennie babka się myje ale tak wyciska myjke żeby za duzo wody w niej nie było , a nie daj Bóg ,żeby coś skapnęlo z niej od  razu krzyczy Ana nass. To Twój dziadek Wichurko to czyścioszek.:))
17 września 2013 19:00
Gdzieś był inny temat o zakupach, ale nie mogę go znaleźć, więc tutaj napiszę. Jest fajna promocja na Lenory w Realu. Dotyczy Lenor 7x i 4x (pojemność odpowiednio 1,5 i 2l). Są w cenie 2,59, ale jeżeli kupi się cztery i wytnie kupon rabatowy z ich gazetki, to dostaje się 4 Euro rabatu, co daje 1,59 za sztukę. To kupiłam 12:) Dodam, że u nas w Polsce to takich nie ma. Jedynie w sklepikach, które zajmują się sprzedażą niemieckich chemikaliów, ale wtedy za Lenora 4x o pojemności 1,5l trzeba zapłacić 15zł - przynajmniej w moim mieście.
17 września 2013 19:09
A teraz to na tego lenora to w wielu marketach jest promo, może nie aż taka fajna. Ale ja na pewno skorzystam, bo mam tu REWE i akurat jest w promocji.Mało tego jest też o takim zapachu , którego jeszcze nie ma w naszych sklepach, tylko tak jak pisze WICHURRKA w małych z niemieckimi art.
17 września 2013 19:13
Ja kupiłam wcześniej 4 takie lenory w DM - skusiły mnie te większe niż normalnie opakowania. Ale w DM nie jest tak korzystnie - 2,25 za sztukę.
17 września 2013 20:53
ania0806

a ja sobie nie moge wyobrazić jak sie można kąpać tylko raz w tygodniu tak jak moja FRAU. Nie przepraszam codziennie babka się myje ale tak wyciska myjke żeby za duzo wody w niej nie było , a nie daj Bóg ,żeby coś skapnęlo z niej od  razu krzyczy Ana nass. To Twój dziadek Wichurko to czyścioszek.:))

Moja Dama kąpie się raz w tygodniu także, a pozatym to wyciera się tylko chusteczkami nawilżającymi dwa razy dziennie... I tak do następnej kąpieli.:)
17 września 2013 20:57
alexia

Moja Dama kąpie się raz w tygodniu także, a pozatym to wyciera się tylko chusteczkami nawilżającymi dwa razy dziennie... I tak do następnej kąpieli.:)

Ha,ha to macie podobnie do mnie,dziadek codziennie się goli i pucuje a babcie trzeba pilnować,przy porannym myciu bo tylko żeby by umyła i twierdzi że jest czysta,też się kąpie raz w tygodniu i też z myjki tak wyciska wodę że jest prawie sucha,niemieckie kobiety chyba się wody boją.
17 września 2013 20:58
Miało być zęby,sorry.
17 września 2013 21:01
Ja zauwazylam,ze wlasnie najczesciej chorzy na demencje czy AL,maja problem z myciem sie.Nie tylko Niemki,w Polsce tez spotykalam takie przypadki,moja tesciowa,czy ciocia-sa chore i jest wlasnie problem z myciem.Wczesniej czyscioszki,az do przesady,a teraz juz jest problem.
19 września 2013 04:01
Duże zakupy są raczej dla zmotoryzowanych. W Sindbadzie dopłacałam do mojej walizki, a i w domku sąsiad mi wnosił na moje piętro. Dlatego teraz daję sobie po łapkach jak coś się do mnie uśmiecha.Zresztą w szufladzie już leżą 2kg czekolady, 1kg migdałów, owocowe batoniki "Fruity" ze Schwartau'a. Z chemii uzupełniam tylko te kosmetyki, które mi się kończą, żadnych zapasów i tak jestem w PL krótko.