Mój Podopieczny odszedł wczoraj wieczorem :(. Przeprowadziłam Go na drugą stronę, odszedł spokojnie mimo że było to dla Niego męczące ( udusił się jak większość pacjentów z AL). W czwartek mu się pogorszyło ale w piątek już było trochę lepiej i nie spodziewałam się, że to tak szybko nadejdzie. Lekarz domowy był nieosiągalny, trzeba było wezwać pogotowie a później przyjechała policja ( idiotyczne niemieckie przepisy) i razem z żoną Podopiecznego musiałyśmy złożyć zeznania. Rodzina chce żebym została do pogrzebu a ja muszę się zastanowić co robić dalej ? Odejść z PM24 czy poprosić o znalezienie podopiecznego i nie zjeżdżać do Polski. Za dużo myśli naraz mam na myśli. A żona podopiecznego poprosiłą mnie żebym ugotowała obiad jak Oni będą w kościele. I chce gulasz z piersi kurczaka, oni dodają do sosu śmietanę i zasmażkę a ja za cholerę nie umiem tego zrobić. Pomocy !!!!
Właśnie dzwonił mój przyjaciel z wyrazami współczucia i uzmysłowił mi, że w Polsce mamy takie same przepisy odnośnie zgonu tylko, że nikt ich nie przestrzega ...
