Na wyjeździe #2

04 sierpnia 2013 06:35
Dzien dobry w niedzielny poranek, miłe chłodne powitrze prze okienko wpada, ale to długo tak nie potrwa!  no chyba ze zapowiadana burza na wczoraj dzis nadejdzie,co tu zrobic zeby zakonczyc fajnie tydzien ,ech zobaczy sie dzien moze przyniesc niespodzianki, dzis w planie isc do kosciułka, potem obiadek,spacerek dwu godzinny jak pogoda dopisze!tj.nie bedzie za goraco! ostatnio kolezanka ktora tu tez pracuje, pokazała mi drzewko zrobione z butelek ciekawostka, fajnie to wyglada,no i spacer robi wrazenie cały czas pod gore!!! zmeczone ale było fajnie, szkoda tylko ze mało bylo widac bo licie juz były   oczywiscie dla efekt posadono tez tam winogron ale dla samego spaceru warto!!!milego dnia zycze:))))
04 sierpnia 2013 07:17 / 1 osobie podoba się ten post
Mój Podopieczny odszedł wczoraj wieczorem :(. Przeprowadziłam Go na drugą stronę, odszedł spokojnie mimo że było to dla Niego męczące ( udusił się jak większość pacjentów z AL). W czwartek mu się pogorszyło ale w piątek już było trochę lepiej i nie spodziewałam się, że to tak szybko nadejdzie. Lekarz domowy był nieosiągalny, trzeba było wezwać pogotowie a później przyjechała policja ( idiotyczne niemieckie przepisy) i razem z żoną Podopiecznego musiałyśmy złożyć zeznania. Rodzina chce żebym została do pogrzebu a ja muszę się zastanowić co robić dalej ? Odejść z PM24 czy poprosić o znalezienie podopiecznego i nie zjeżdżać do Polski. Za dużo myśli naraz mam na myśli. A żona podopiecznego poprosiłą mnie żebym ugotowała obiad jak Oni będą w kościele. I chce gulasz z piersi kurczaka, oni dodają do sosu śmietanę i zasmażkę a ja za cholerę nie umiem tego zrobić. Pomocy !!!!
 
Właśnie dzwonił mój przyjaciel z wyrazami współczucia i uzmysłowił mi, że w Polsce mamy takie same przepisy odnośnie zgonu tylko, że nikt ich nie przestrzega ...
04 sierpnia 2013 07:52
judora

Mój Podopieczny odszedł wczoraj wieczorem :(. Przeprowadziłam Go na drugą stronę, odszedł spokojnie mimo że było to dla Niego męczące ( udusił się jak większość pacjentów z AL). W czwartek mu się pogorszyło ale w piątek już było trochę lepiej i nie spodziewałam się, że to tak szybko nadejdzie. Lekarz domowy był nieosiągalny, trzeba było wezwać pogotowie a później przyjechała policja ( idiotyczne niemieckie przepisy) i razem z żoną Podopiecznego musiałyśmy złożyć zeznania. Rodzina chce żebym została do pogrzebu a ja muszę się zastanowić co robić dalej ? Odejść z PM24 czy poprosić o znalezienie podopiecznego i nie zjeżdżać do Polski. Za dużo myśli naraz mam na myśli. A żona podopiecznego poprosiłą mnie żebym ugotowała obiad jak Oni będą w kościele. I chce gulasz z piersi kurczaka, oni dodają do sosu śmietanę i zasmażkę a ja za cholerę nie umiem tego zrobić. Pomocy !!!!
 
Właśnie dzwonił mój przyjaciel z wyrazami współczucia i uzmysłowił mi, że w Polsce mamy takie same przepisy odnośnie zgonu tylko, że nikt ich nie przestrzega ...

Zrób po swojemu i nie przejmuje się ...  Powiesz, że zrobiłaś jak umiałaś .... Zasmażka - Margaryna na patelni rozpuscić , dodać czubatą łyżkę mąki i smażyc do jej zbrązowienia - póżniej zalewać zimną wodą ciągle mieszając- możesz dodać też szczyptę soli (sól ułatwia łączenie składników).    Jak robię zupę z zasmażką to na patelnie, na której mam zasmażkę już zbrązowiałą wlewam chochelką zupę (ciągle mieszając) a dopiero póżniej z patelni do garnka z zupą .... Zagotować  razem...))))
04 sierpnia 2013 08:04
Dzięki nowadanuta. Oni tu mają zasmażkę w proszku to będzie prościej. Jakoś dam radę, najwyżej im nie posmakuje. Nie gotowałam u Nich, bo zajmowała się tym Jego córka. Wszystko trzeba przeżyć.
04 sierpnia 2013 08:11
judora

Dzięki nowadanuta. Oni tu mają zasmażkę w proszku to będzie prościej. Jakoś dam radę, najwyżej im nie posmakuje. Nie gotowałam u Nich, bo zajmowała się tym Jego córka. Wszystko trzeba przeżyć.

Powodzenia Ci życzę - trzymaj sie ...)))))
04 sierpnia 2013 08:19 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Zrób po swojemu i nie przejmuje się ...  Powiesz, że zrobiłaś jak umiałaś .... Zasmażka - Margaryna na patelni rozpuscić , dodać czubatą łyżkę mąki i smażyc do jej zbrązowienia - póżniej zalewać zimną wodą ciągle mieszając- możesz dodać też szczyptę soli (sól ułatwia łączenie składników).    Jak robię zupę z zasmażką to na patelnie, na której mam zasmażkę już zbrązowiałą wlewam chochelką zupę (ciągle mieszając) a dopiero póżniej z patelni do garnka z zupą .... Zagotować  razem...))))

Judora, współczuję Ci. Nawet przebywanie wśród ludzi w żałobie nie podnosi na duchu - ale może skłonić do refleksji.
W temacie gotowania - wpisz w internet  "gulasz z kurczaka" i zrób zgodnie z zapisem, jak nie masz doświadczenia. Uważaj ze śmietaną - wiesz, że ją najpierw trzeba zahartować?
04 sierpnia 2013 08:28 / 7 osobom podoba się ten post
Witaj, bardzo było widać, że Cię nie ma. Jakieś rozwiązanie jest, a Ty je znajdziesz. Wierzę w Ciebie, wieczna optymistko.
Ja ostatnio też miałam wnerwa, że aż po papierosa sięgnęłam, poszłam jednak po rozum do głowy, że to nie tędy droga. Wrócenie do nałogu to kiepski pomysł Tak, papieros uspakaja, ale to taka natychmiastowa nagroda. Z perspektywy czasu - same negatywy. Postanowiłam więc zamiast tego codziennie jeździć na rowerze i chodzić z kijkami - i zdrowo się odżywiać. Postanowiłam, że polubię tą babkę po drugiej stronie lustra. Problemy tej rodziny - to nie moje problemy. Ja postanowiłam być szczęśliwa i zadowolona. Polecam.
04 sierpnia 2013 08:40 / 1 osobie podoba się ten post
Benita bardzo Ci dziękuję :) Dam radę.Myślę teraz czy firma będzie mnie chciała przenieść do innego pacjenta do końca października czy wrócę choć na chwilę do domu. Chciałam zrezygnować z PM24 i postarać się o pracę w Aterimie ( odprowadzają składki od najniższej krajowej i płacą trochę więcej) ale nie wiem czy to traz ogarnę...
04 sierpnia 2013 08:45 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

Witaj, bardzo było widać, że Cię nie ma. Jakieś rozwiązanie jest, a Ty je znajdziesz. Wierzę w Ciebie, wieczna optymistko.
Ja ostatnio też miałam wnerwa, że aż po papierosa sięgnęłam, poszłam jednak po rozum do głowy, że to nie tędy droga. Wrócenie do nałogu to kiepski pomysł Tak, papieros uspakaja, ale to taka natychmiastowa nagroda. Z perspektywy czasu - same negatywy. Postanowiłam więc zamiast tego codziennie jeździć na rowerze i chodzić z kijkami - i zdrowo się odżywiać. Postanowiłam, że polubię tą babkę po drugiej stronie lustra. Problemy tej rodziny - to nie moje problemy. Ja postanowiłam być szczęśliwa i zadowolona. Polecam.

Benita z Ciebie to naprawde twarda kobietka! :)
04 sierpnia 2013 08:52
Witam wszystkich z upalnego południa PL. Mało piszę , bo remonty w domu trwają i zajeć mam dużo. Pobyt w domu naprawdę mam urozmaicony , bo ciągle jakieś decyzje trzeba podejmować - jakie kolory na elewację , jakie tynki itd - w kazdym razie podszkoliłam sie w tej tematyce z koniecznosci. Jeszcze kilka dni i bedzie gotowe . I mój syn na urlop przyjechał - cały tydzień będzie ! Chodze sobie 2 razy w tyg na basen i pływam intensywnie- postanowiłam trochę więcej się w domu poruszać , bo w Szwajcarii to ruchu mam niewiele - samej podopiecznej nie bardzo można zostawić. Wstępnie wyjazd jest na 22 sierpnia ustalony - jesli do tego czasu pani nie dostanie miejsca w Altenheim .No , zobaczymy co wyjdzie . Na razie cieszę się każda chwilą , szkoda tylko że tak szybko mijają !
04 sierpnia 2013 08:56
Andrea żona podopiecznego nie wymaga opieki a nawet gdyby tak było to nie chciałabym u Niej zostać. Ginter był wspaniały a Ona jest ogólnie męcząca... Firmę powiadomimy jutro. Gryzelda i Jej zięć powiedzieli, że zostanę do tej pory do kiedy Oni tak czy siak muszą firmie płacić. Będę miała czas na gruntowne odsprzątanie "mojego" mieszkania i spakowanie się jakimś cudem do dużej torby i średniej walizki... Trochę rzeczy się mi nagromadziło przez te prawie 15 miesięcy... A jak nie upcham to Sindbad się wzbogaci za nadbagaż ;-)
04 sierpnia 2013 08:57
witam z ranka :)
Kawka i opiekunkowo to piękne połaczenie :)

Judora bardzo mi przykro , współczuję Ci odejścia podopiecznego :(
Napewno się jakoś ułoży zobaczysz.
04 sierpnia 2013 09:08 / 3 osobom podoba się ten post
04 sierpnia 2013 09:11 / 1 osobie podoba się ten post
Hogatko Droga! Ja też Ci życzę Wszystkiego, czego Ty sama sobie życzysz :)

Margaretka dziękuję :)
04 sierpnia 2013 09:15
judora

Benita bardzo Ci dziękuję :) Dam radę.Myślę teraz czy firma będzie mnie chciała przenieść do innego pacjenta do końca października czy wrócę choć na chwilę do domu. Chciałam zrezygnować z PM24 i postarać się o pracę w Aterimie ( odprowadzają składki od najniższej krajowej i płacą trochę więcej) ale nie wiem czy to traz ogarnę...

Rodzina płaci za cały miesiąc, więc może tam zostaniesz do końca sierpnia? Masz więc czas na podjęcie decyzji. Pooglądaj oferty. Ja najpierw pasuję do siebie ofertę, a potem patrzę, co to za firma. Tak trafiłam do firmy, w której teraz jestem. To Ty porozmawiaj z firmą. Może rozważ, czy satysfakcjonuję Cię podwyżka? Daj sobie czas. Dobrych decyzji Ci życzę.