07 lipca 2013 23:06 / 1 osobie podoba się ten post
koticześć dziewczyny , co myślicie o niemieckich facetach czy znacie przykłady opiekunek które się zakochały no nie w podopiecznym hi hi i zostały w Niemczech .
Znam jedna historie z zycia wzieta,byla piekna milosc ale skonczylo sie smutno.Moja kolezanka,daleka kuzynka,miala meza totalnego idiote,ktory cale zycie znecal sie nad nia psychicznie i fizycznie,ale ona katoliczka czyli w swojej glowie miala:co Bog zlaczyl itd....czyli nie pomagaly namowy,zeby zwyczajnie odeszla od niego.Szalal do czasu az dzieci podrosly i "wydoroslaly"na tyle,zeby zrozumiec sytuacje i bronic matke.Z tej"niemocy"jaka bylo dla niego to,ze rodzina jest przeciwko niemu,popelnil samobojstwo i wtedy wszyscy odetchneli.Dziewczyny uczyly sie,wiec byly potrzebne pieniadze.Wiadomo jakie place u nas,wiec kolezanka wyruszyla "na Niemcy"zeby zapracowac na zycie i nauke dla corek.Pracowala sprzatajac w restauracji.Podczas pierwszego tygodnia pobytu,zmeczona zyciem,zahukana itd z nienacka,trafil strzal Amora:)poznala przesympatycznego faceta Niemca,ktory w sumie wyprowadzil ja z depresji.Milosc niesamowita,jak dwa golabeczki chodzili za lapki ze soba,w miedzyczasie byl slub itd.Lecz niestety,zycie znow nie okazalo sie dla niej laskawe,w zeszlym roku zmarla momentalnie,byl to rozlegly zawal serca.Miala 49 lat.Cialo zostalo przewiezione do Polski,bo tak zyczyly sobie dzieci.Corki caly czas utrzymuja cudowny,cieply kontakt z...nie wiem jak nazwac?ojczymem?moze lepiej z mezem mamy,ale tak naprawde to twierdza ze on byl dla nich prawdziwym tata.Corka tez,stwierdzila ,ze przez te 6lat malzenstwa ich mama byla bardziej szczesliwa niz przez cale swoje zycie.