Z dala od domu - jak sobie poradzić?

05 września 2013 11:11 / 1 osobie podoba się ten post
Tym razem ani jednej ksiązki nie przywiozłam bo nasza wiejska biblioteka na 4 spusty zamknieta ale w zamian 2 reklamówki gazet,które ciocia dla mnie skrzętnie odkładała/Wysokie Obcasy,Dodatek Historyczny i masa innych/-powinno wystarczyć:) Też lubię przed snem cos poczytać ,szeleszczącego i pachnącego farbą drukarska -do czytników jakoś sie nie mogę przekonać:)
05 września 2013 11:23 / 1 osobie podoba się ten post
Kasia, do czytnika nie przekonałabym się do dziś - bo kocham książkę jako przedmiot, który niewątpliwie ma duszę. Lubię książki, które już ktoś czytał - bo każdy człowiek zostawia ślad emocji. Kocham biblioteki i w Polsce często tam chodzę, żeby "pooddychać" książkami. Ale jak przeżyć bez kasiążki? Dlatego mam czytnik i dostęp do biblioteki nieograniczonej pojemności. Codziennie dziękuję temu mądremu człowiekowi, który to wymyślił. Ja czytam kilka książek na tydzieńń - bez mojego Kindla nie byłoby to możliwe.
05 września 2013 11:25
Benitka - argumenty wiem ,że nie do przebicia ale jakos wciąz mam wątpliwości....a na oczy nie narzekarz,jednak ksiązke sie inaczej czyta a to zawsze na tym tym czytniku jakby na kompie.....jakie masz zdanie?
05 września 2013 11:30
Kasia, na czytniku czyta się jak na papierze, a nie na komputerze. Przed erą Kindla próbowałam czytać na kompie - nie da się. Na kindlu technika jest zupełnie inna. Nie, oczy się nie męczą.
05 września 2013 11:31 / 1 osobie podoba się ten post
Ha - a ja dostałam na ślub 51 książek:) Będę miała teraz co czytać u dziadka:)
A czytnik sobie kiedyś też kupię, ale na razie są pilniejsze wydatki.
05 września 2013 11:35
Wichurra - moje najszczersze gratulacje z okazji zamążpójścia:)i kolejne gratulacje za pomysłowośc:)rzadko a nawet prawie nigdy nie słyszy sie ,zeby młodzi jako prezenty ślubne chcieli dostać książki a dom bez ksiązek to pustynia!!!!Wszystkiego dobrego Wam życzę:):):):)
05 września 2013 11:36 / 3 osobom podoba się ten post
Dzięki za gratulacje:)
My chcieliśmy książki zamiast kwiatów - kwiatów i tak trochę dostaliśmy, po tygodniu padną a książki z dedykacjami będą na zawsze. Właśnie czytam książkę od babci i bardzo to miłe. Ciepło sobie przy niej o niej myślę.
05 września 2013 15:12
natka

Raz tylko mialam sztelę, gdzie traktowano mnie jak człowieka.....................gdzie rozumiano, że jestem tylko człowiekiem.......Jestem tutaj 9 tygodni, a tylko jedną niedzielę miałam wolną...................po prostu jest lato, pogoda, ja mam dużo czasu, a siedzę w klatce.........czuję się jak zbity pies na łańcuchu....................trudno coś sensownego wymyślic, a tym bardziej poradzić sobie.......Na pewno niektóre to rozumieją

Ja wlasnie wrocilam do DE od kilku dni jestem i po ponad 1,5 miesiaca wolnosci ,po tych kilku dniach u dziadka czuje sie jak w klatce,mimo tego ze jestem w MOnachium super miescie dotarlo do mnie ,a jest to moja dopiero2  praca ze chyba ucieka mi czas najlepszy czas poprzez to siedzenie z tymi staruchami ,tym bardziej ze ten dziadek w ogole nie lubi sprzeciwu mam ustalony caly program tego co i jak mam robic hih i mam wolne tylko niedziele:( corki 100 latniego dziadka maja go gleboko w d...co zdazylam zauwazyc wczoraj
05 września 2013 15:14 / 1 osobie podoba się ten post
A ja bylam na takim weselu,gdzie mlodzi zamias kwiatow chcieli pluszaki:) Po weselu przekazali te pluszaczki do Domu Dziecka:)Cel byl fajny:)
Wichura-witaj w gronie mezatek:):):)
05 września 2013 15:15 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Ha - a ja dostałam na ślub 51 książek:) Będę miała teraz co czytać u dziadka:)
A czytnik sobie kiedyś też kupię, ale na razie są pilniejsze wydatki.

Ja tez gratuluje:)
05 września 2013 15:43 / 5 osobom podoba się ten post
kattti82

Ja wlasnie wrocilam do DE od kilku dni jestem i po ponad 1,5 miesiaca wolnosci ,po tych kilku dniach u dziadka czuje sie jak w klatce,mimo tego ze jestem w MOnachium super miescie dotarlo do mnie ,a jest to moja dopiero2  praca ze chyba ucieka mi czas najlepszy czas poprzez to siedzenie z tymi staruchami ,tym bardziej ze ten dziadek w ogole nie lubi sprzeciwu mam ustalony caly program tego co i jak mam robic hih i mam wolne tylko niedziele:( corki 100 latniego dziadka maja go gleboko w d...co zdazylam zauwazyc wczoraj

Może jestem uprzedzona, ale dla mnie określenie "staruch" jest nie do przyjęcia.
 
  Nie chciałabym, aby kiedys ktos mnie tak nazywał.
05 września 2013 16:05
scarlet

Może jestem uprzedzona, ale dla mnie określenie "staruch" jest nie do przyjęcia.
 
  Nie chciałabym, aby kiedys ktos mnie tak nazywał.

Ja też nie...........
05 września 2013 18:09
scarlet

Może jestem uprzedzona, ale dla mnie określenie "staruch" jest nie do przyjęcia.
 
  Nie chciałabym, aby kiedys ktos mnie tak nazywał.

haha przepraszam:D
05 września 2013 22:41 / 1 osobie podoba się ten post
Dokładnie tak ktos pomyslał zrealizował pomysł, i sie przyjeło a podarowanie dziecia zabawek lub przyborow to chwalebny cel moj chrzesniak z przyszła zona tez prosili zamiast kwiatow to maskotki ktore pote oddali do Domu Dziecka, i na oddział dzieciecy w szpitalu :)))))))))))),
05 września 2013 22:48 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Może jestem uprzedzona, ale dla mnie określenie "staruch" jest nie do przyjęcia.
 
  Nie chciałabym, aby kiedys ktos mnie tak nazywał.

Skarlet, kasiu63, przyłaczam sie do was i podejzewam ze duzo osub na tym forum tak uwaza ,ja juz tez nie młoda a jak by mi ktos powiedzał tylko stara to tak bym zmieszała z bło...... ze hohoho!!!