Dla tych co maja doła

03 października 2013 12:59
barbarella

Może długo nie masowany Malinko? To żart:)))

Barbarella najgorsze że to nie żart.Buziaki
03 października 2013 15:02 / 1 osobie podoba się ten post
Ja nie wiem co mi się porobiło,że z nerwów to aż takie dziwiolągi mi wychodzą!!!No ta moja mnie wykończy z tymi obiadami,ona nie chodzi ,siedzi,leży,pytam jej sie co na obiad bo nic jej nie smakuje.To gada,że rybe i purre no to zrobiłam jej co chciała surówki żadnej bo nie lubi warzyw,zanioslam jej ten obiad a on asie drze,że nie taka rybe chciała,a jaką pytam ,na co ona mówi -Nie wiem ,inną,noż kur......jasna.nie mogę...i tak mam codziennie ,co ja mamz tym babsztylem zrobic,nawet gotowce nie dobre...ratunku....
03 października 2013 15:09
Ale ja nie chcę żeby mi się rozkurczyło
03 października 2013 15:27
iwunia

Ja nie wiem co mi się porobiło,że z nerwów to aż takie dziwiolągi mi wychodzą!!!No ta moja mnie wykończy z tymi obiadami,ona nie chodzi ,siedzi,leży,pytam jej sie co na obiad bo nic jej nie smakuje.To gada,że rybe i purre no to zrobiłam jej co chciała surówki żadnej bo nie lubi warzyw,zanioslam jej ten obiad a on asie drze,że nie taka rybe chciała,a jaką pytam ,na co ona mówi -Nie wiem ,inną,noż kur......jasna.nie mogę...i tak mam codziennie ,co ja mamz tym babsztylem zrobic,nawet gotowce nie dobre...ratunku....

Raz miałam taką zołzę :)))) To już takiej nie dogodzisz. Jednak u Niemców trochę inną kuchnię preferują, a co rodzina to inaczej. Kobieta była z cukrzycą i chciała żebym ciasta piekła a jadła takie rzeczy, że mnie do dziś ciarki przechodą po grzbiecie.
Ciągle jakieś aluzje robiła do gotowania, ale sądzę że bardziej jej chodziło o oszczędności żeby jak najmniej wydawać na jedzonko!
Raz kazała zrobić ryż z gulaszem. Miała tego ryżu 2 pudełka w zamrażalniku jedno miało być dla niej a jedno dla mnie. Zaglądnęłam do tego ryżu co to planowała go na drugi dzień, był już wieczór i trochę ciemnawo. Patrze i niedowierzam. Pytam czy gulasz jest w środku bo takie dziwne kolory Przyuważyłam? Ona mówi że gulasz trzeba zrobić. Ja na to że ja ryżu nie lubię i go nie będę jadła.
Sami zobaczcie zrobiłam zdjęcie. Kobita twierdziła że to nic nie szkodzi i dostała na talerz swoją porcyjkę. Wmłóciła i nie powiedziała że to niedobre!
 

 
03 października 2013 15:36 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Ja nie wiem co mi się porobiło,że z nerwów to aż takie dziwiolągi mi wychodzą!!!No ta moja mnie wykończy z tymi obiadami,ona nie chodzi ,siedzi,leży,pytam jej sie co na obiad bo nic jej nie smakuje.To gada,że rybe i purre no to zrobiłam jej co chciała surówki żadnej bo nie lubi warzyw,zanioslam jej ten obiad a on asie drze,że nie taka rybe chciała,a jaką pytam ,na co ona mówi -Nie wiem ,inną,noż kur......jasna.nie mogę...i tak mam codziennie ,co ja mamz tym babsztylem zrobic,nawet gotowce nie dobre...ratunku....

iwunia,poloz jej przed nosem karte dan(wez z knajpy gdzie maja jedzenie na wynos) i powiedz,ze jak jej nie smakuje twoja kuchnia to od dzisiaj bedzie gotowal dla niej szef kuchni..... moze podziala?
03 października 2013 15:38
Matuchno kochana,ja tu tez takie niespodzianki miałam!!!!Wszystko wylądowało w koszu,a babcia w krzyk że dobre wyrzuciłam,dopiero jak jej pokazałam,że to się rusza to tylko machnęła ręką!!!
03 października 2013 15:42 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Matuchno kochana,ja tu tez takie niespodzianki miałam!!!!Wszystko wylądowało w koszu,a babcia w krzyk że dobre wyrzuciłam,dopiero jak jej pokazałam,że to się rusza to tylko machnęła ręką!!!

iwunia nie wiem jak ty tam masz u tej babciny i nie wiem na ile sobie mozesz pozwolic ale jak ona taka wybredna to moze glodem ja hahah daj jej tylko szklanke wody? moze sie opamieta jak jej naprawde glod w oczy zajrzy?
03 października 2013 15:42
dorothea41

iwunia,poloz jej przed nosem karte dan(wez z knajpy gdzie maja jedzenie na wynos) i powiedz,ze jak jej nie smakuje twoja kuchnia to od dzisiaj bedzie gotowal dla niej szef kuchni..... moze podziala?

Nie da rady,bo ja mieszkam na wsi zapadłej,gdzie nie ma żadnej knajpy,najbliżej mam 6km,więc nie bardzo to wypali...nie wiem,co robić...jakos do tej pory podopiecznym smakowalo,ta taka jędzowata jakaś mi się trafiła...
 
03 października 2013 15:44
iwunia, jesli dama chodzi, niech sama ugotuje
03 października 2013 15:49 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Nie da rady,bo ja mieszkam na wsi zapadłej,gdzie nie ma żadnej knajpy,najbliżej mam 6km,więc nie bardzo to wypali...nie wiem,co robić...jakos do tej pory podopiecznym smakowalo,ta taka jędzowata jakaś mi się trafiła...
 

To gotuj normalnie,tak jak ona lubi czy nie lubi no i tak pod siebie tez.Zanies jej ... jezeli bedzie fukac znowu to poprostu wez talerz i..nie daj sie tylko wyprowadzic z rownowagi!!!...i wynies to.Badz spokojna ! biorac talerz i patrzac jej w oczy powiedz: ok,wenn  nicht schmeckt ich kann nichts dafur,zwar meine portion habe aufgegessen hat lecker geschmeckt. I koniec.Moze jak zobczy,ze ty sobie z tego nic nie robisz nie bedzie miala ochoty na fochy?   ps.przy tym oczywiscie sie usmiechnij ;-)
03 października 2013 16:09 / 2 osobom podoba się ten post
Może tak być że za dużo gotujesz i dlatego jej nie pasuje, a stare wyrzuciłaś a ona by to jednak zjadła? Niemcy to oszczędny naród. Nawet jajka ugotowane już kupują. Spróbuj kostke rosołową i makaron do tego. Nudelsuppe to w każdym niemieckim domu w którym pracowałam jadali w dużych ilośćiach i to nie tak jak u nas że na mięsku tylko z tytki właśnie.
03 października 2013 16:28 / 1 osobie podoba się ten post
dorothea41

To gotuj normalnie,tak jak ona lubi czy nie lubi no i tak pod siebie tez.Zanies jej ... jezeli bedzie fukac znowu to poprostu wez talerz i..nie daj sie tylko wyprowadzic z rownowagi!!!...i wynies to.Badz spokojna ! biorac talerz i patrzac jej w oczy powiedz: ok,wenn  nicht schmeckt ich kann nichts dafur,zwar meine portion habe aufgegessen hat lecker geschmeckt. I koniec.Moze jak zobczy,ze ty sobie z tego nic nie robisz nie bedzie miala ochoty na fochy?   ps.przy tym oczywiscie sie usmiechnij ;-)

Albo: "Wir haben heute nichts anderes zu essen."
Dawaj PDP mniejsze porcje, moze za duze? Tez tak mialam tu na poczatku - maz zjadal wszystko, zona grymasila, teraz dostaje mniej i oddaje pusty talerz. Kuchni nie zmienilam, gotuje w miare po swojemu, nie robie tego, czego wiem, ze nie jedza. Na przyklad watrobka z kurczaka i inne podroby. A ja tak lubie watrobke, nie chce mi sie dla siebie samej gotowac, w domu nadrabiam, maz sie smieje, ze ciagle musi mi watrobke pitrasic.
03 października 2013 16:50 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

Albo: "Wir haben heute nichts anderes zu essen."
Dawaj PDP mniejsze porcje, moze za duze? Tez tak mialam tu na poczatku - maz zjadal wszystko, zona grymasila, teraz dostaje mniej i oddaje pusty talerz. Kuchni nie zmienilam, gotuje w miare po swojemu, nie robie tego, czego wiem, ze nie jedza. Na przyklad watrobka z kurczaka i inne podroby. A ja tak lubie watrobke, nie chce mi sie dla siebie samej gotowac, w domu nadrabiam, maz sie smieje, ze ciagle musi mi watrobke pitrasic.

Nie lubię:( a synowi jak jeżdził na kolonie to musialam wpisywac ,że ma alergię na podroby!!!!Zawsze mówił,że nie bedzie jadl miesa co sie rusza:)Mąz sobie pichci podroby jak mnie w domu nie ma-sam zapach mi niemiły mówiąc delikatnie:(
03 października 2013 16:55
Hmm, watrobka z kurczaka z duza iloscia cebulki, czosnku, z pieprzem - mniaaaam, a tu jeszcze ponad dwa miesiace ... Wlasciwie tylko to w domu jemy, czasami jeszcze cynaderki, ale lenistwo - za duzo roboty.
Ale widzialam dzis slimaczki mrozone, takie juz zapakowane do muszelek, tylko do piekarnika - tego sobie nie odmowie ! Nawet tanie.
03 października 2013 17:24
A wiecie może co to są kraut nudle???Chyba cos takiego,moja dama gada dialektem i tak zrozumiałam((krojt nudle)     ziołowy makaron????????