Dla tych co maja doła

04 października 2013 07:24 / 3 osobom podoba się ten post
Ja nie slodze miodem czy czym innym.Ale w dlugoletniej praktyce nie skarzylam sie nigdy na podopieczną bo sobie radzę nie wchodzę do domu obcej chorej osoby z hukiem i nie zaprowadzm porzadkow po swojemu malymi kroczkami dochodze do tego ze przejmuje dom i prowadzenie gospodarstwa domowego.Od jakości wspolnej relacji zależy komfort mojej pracy a ja chcę spokoju.Nie straszę też nigdy,że odejdę poniewaz to wzmaga strach a potem przeradza sie w agresje.Sa podopieczni z ktorymi ustalam co gotowac a gotuje co mam bo i tak nie pamietają.A są tacy gdzie przestrzegam to co ustalone bo pamietaja.Wszystko z czasem sie ułoży.
04 października 2013 08:03 / 1 osobie podoba się ten post
Ja wlasnie jestem w fazie przejmowania "paleczki". Juz brak mi miodu. Staram sie byc mila, opanowana a w sobie dusze chec wytargania jej za klaki. Nie jest to ani demencja ani Al, mam pod opieka osobe Cale zycie dominujaca w swoim otoczeniu, ten rok mojego pobytu tutaj, zmienil babcie, rodzina byla w szoku, teraz po wylewie na wszystko co powiem ma gotowa odpowiedz: albo, ze jest taka chora i nikt jej nie rozumie, albo ze czekam na jej smierc. Ja?! A co ja mam niby miec z jej smierci, pewnie pare osob, ktore czekaja moglabym wymienic, ale ja? Co dziennie mam Terror, wszystko na komando by chciala, ja oczywiscie nie daje sie i wtedy jest suchy placz, wysiadam. Macie jakies metody poskramiania 86 letniej zlosnicy? ja trace cierpliwosc. Moja babcia siedzi na wozku,, prawa strona reka, noga funkcjonuje zle.
04 października 2013 08:06 / 1 osobie podoba się ten post
margolcia

Ja wlasnie jestem w fazie przejmowania "paleczki". Juz brak mi miodu. Staram sie byc mila, opanowana a w sobie dusze chec wytargania jej za klaki. Nie jest to ani demencja ani Al, mam pod opieka osobe Cale zycie dominujaca w swoim otoczeniu, ten rok mojego pobytu tutaj, zmienil babcie, rodzina byla w szoku, teraz po wylewie na wszystko co powiem ma gotowa odpowiedz: albo, ze jest taka chora i nikt jej nie rozumie, albo ze czekam na jej smierc. Ja?! A co ja mam niby miec z jej smierci, pewnie pare osob, ktore czekaja moglabym wymienic, ale ja? Co dziennie mam Terror, wszystko na komando by chciala, ja oczywiscie nie daje sie i wtedy jest suchy placz, wysiadam. Macie jakies metody poskramiania 86 letniej zlosnicy? ja trace cierpliwosc. Moja babcia siedzi na wozku,, prawa strona reka, noga funkcjonuje zle.

No to trafiła kosa na kamień.Jak Cie znam margolcia to za parę dni PDP bedzie jadła Ci z ręki.
04 października 2013 08:13
Mleczko, pojechałam na grzyby i znalazłam 1 podgrzybka, nie mogłam spokojnie Twoich zdjęć oglądać:))))
04 października 2013 08:13 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

No to trafiła kosa na kamień.Jak Cie znam margolcia to za parę dni PDP bedzie jadła Ci z ręki.

Ha, ha ha ha , mnie zabija, ze to tak dlugo trwa. Juz dawno powinna jesc, chyba sie starzeje Mleczko !
04 października 2013 08:43 / 4 osobom podoba się ten post
A no,niestety tak jest,że często nasi niemieccy pracodawcy wyobrażają sobie,że są jedyni w swoim rodzaju,są naszą jedyną szansą i nigdy ich nie opuścimy itp.,itd.Zatem pozwalają sobie na zbyt wiele,badają,gdzie leży granica,na ile mogą sobie pozwolić.No i jak opiekunka w końcu zacznie pakować manatki ,to zaczyna się rozpacz w kratkę.Na takie osobniki,to chyba nie ma innej rady,jak ignorować szantażyki,marudzenia,czy ichni teatrzyk mający na celu wymuszenie uległości na opiekunce.Zwłaszcza ,jak wyczują ,że opiekunka ma "miętkie" serce.Ja już jestem dość uodporniona na takie zagrywki,no ale jak się jest notorycznie na coś takiego narażonym,to się w końcu ulega dla świętego spokoju,którego i tak się nie osiagnie ,bo podopieczni zaczynają teatrzyk na nowo.Też w takich sytuacjach mam czasem ochotę pierdyknąć pięścią w stół.
04 października 2013 08:52
Ja tak miałąm na poprzedniej stelii, próbowała na mnie wymuszać płaczem wszystko. Z marnym efektem, dopiero jak się dowiedziała , że moj wyjazd do domu wczęsniejszy to nie żarty , to się zmieniła. Ale to już było za póżno. Teraz moja koleżanka ,która tam jeżdzi do innego PDP co chwilę mi opowiada ,jak to RENATA tęskni za mną , że ta co jest to jest dobra ,ale Ana to była super i szkoda ,że już nie chce tu przyjechac do mnie .Miała tak super haahhaah zależy dla kogo?
04 października 2013 08:52
barbarella

Mleczko, pojechałam na grzyby i znalazłam 1 podgrzybka, nie mogłam spokojnie Twoich zdjęć oglądać:))))

Juz jest w nocy chlodno a nawet zimo.Za zimno.Teraz tylko zielonki,rydze i maslaki.
Wpadni do mnie ja mam juz dosc zapasow.Wspomogę Cie w zbieraniu.
04 października 2013 09:37 / 2 osobom podoba się ten post
W tym własnie sęk,aby obydwie strony były świadome "praw i obowiązków" i chciały ze soba współpracować.Wtedy i podopieczni sa zadowoleni i opiekunka jest wypoczeta.Nawet w przypadku gdzie chory jest dementywny i bywa,że umyka jego świadomości,że w ogóle ma opiekunkę w domu,często jej nawet nie rozpoznaje,to jeżeli rodzina odciąża opiekunkę z obowiązków na czas,kiedy ona wychodzi,bądź po to,aby mogła się wyspać,to da się pracować.Ale niestety w dalszym ciagu rodziny są przekonane,ze powinnysmy pracować 24 godz na dobę i współpraca idzie jak po grudzie,albo wcale jej nie ma.
04 października 2013 09:48
Ech, Andrea zeby to faktycznie bylo tak proste, to za moje dobre serce i serdeczne podejscie do babci za tysiace cieplych slow, babcia powinna byc dla mnie aniolem. Ale cala ta moja dobroc, usmiech na twarzy dziala na babcie odwrotnie. Ja mam jeszcze ostatniego asa w rekawie, spakuje sie i byc moze jak zobaczy mnie z walizkami cos sie zmieni. Innego wyjscia nie widze.
04 października 2013 10:12 / 2 osobom podoba się ten post
Własnie o to mi chodzi,opisałaś własciwe postepowanie.Tyle tylko,że w tej pracy zaczynają osoby w bardzo trudnej sytuacji,nie widzące dla siebie wyjścia i to jest nieładnie wykorzystywane.Boją się wyrzucenia z pracy,czują się na tym gruncie niepewnie,no i popełniają błedy,które opisałaś.Ale całe szczęście ,ze w końcu łapią ,o co chodzi.Prawie każda z nas własnie na poczatku takie frycowe płaci.Trzeba bardzo uważać,aby przy podaniu palca,całej reki nam nie urwano.
04 października 2013 11:12
Witam dzisiaj,no proszę jakie oświecone dziewczyny,tez słyszałam o tych kulkach ale nie wypróbowałam jeszcze,napisz jakie doznania,czy boli?czy ma boleć?.Pozdrawiam
04 października 2013 11:19
oj to jakieś tortury,mamuńciu,no bym kupiła ale kto mi wsadzi,trza po prośbie przejść,ale dobre ja nie chcę sikać w majtki ,oj nie
04 października 2013 11:21
Andrea no fajny temat lubię nowe wyzwania,ale muszę zmykać dzisiaj u mnie placki,jak jeszcze posiedzę do będą krwiste za bardzo,bo trę na tarce.Narka
04 października 2013 14:23 / 1 osobie podoba się ten post
Trza wypróbowwać a co,zamuwię na necie może.