Dla tych co maja doła

03 października 2013 18:24
iwunia

A wiecie może co to są kraut nudle???Chyba cos takiego,moja dama gada dialektem i tak zrozumiałam((krojt nudle)     ziołowy makaron????????

Może jej chodzi o nudle na gęsto z warzywami i przyprawami? Wpisz sobie w Google "Kräuternudeln" i na pewno znajdziesz coś co Twoją Babuszke zadowoli?
 

 
03 października 2013 18:29
ok dzieki
03 października 2013 18:40 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Ja nie wiem co mi się porobiło,że z nerwów to aż takie dziwiolągi mi wychodzą!!!No ta moja mnie wykończy z tymi obiadami,ona nie chodzi ,siedzi,leży,pytam jej sie co na obiad bo nic jej nie smakuje.To gada,że rybe i purre no to zrobiłam jej co chciała surówki żadnej bo nie lubi warzyw,zanioslam jej ten obiad a on asie drze,że nie taka rybe chciała,a jaką pytam ,na co ona mówi -Nie wiem ,inną,noż kur......jasna.nie mogę...i tak mam codziennie ,co ja mamz tym babsztylem zrobic,nawet gotowce nie dobre...ratunku....

Iwunia, Ty nie rób "coś" z babsztylem tylko zrób COŚ z sobą !! Nie zreformujesz babci, wyżywa sie z nieznanych nam powodów. Może jej źle na świecie, może lubi "ruch" wokół siebie. Najwyraźniej dobrze jej z tym jak się denerwujesz. Czuje się dowartościowaną kobitą jak widzi Twoje zmieszanie albo nerw na wierzchu. Prosze Cię, zrób coś ze swoją głowa i sposobem myślena. Nie daj się Iwunia. Nie smakuje jej to wynies do kuchni i tyle !! Niech siedzi przy herbacie. Możesz jej powiedziec, że Ty jestes do pomocy nie do wyżywania sie. A tak ogólnie to ja bym babcie pare razy opierpapier zrobiła i już.  Problem jest w Twojej głowie, dajesz sie jej i tyle. A nie powinnas !!  Iwinia, kto ma miękkie serce ten musi mieć twardą dupę. Wybieraj. Ty sie nie żal, Ty się ucz !! jak babcie wychowywac - hehe.  Ja miałam dwie "ciekawe" babcie. Przy pierwszej zanim sie kapnełam i posegregowałam w główce co i jak, to troche czasu mineło. Ale parę moich "wejść" i babcia wróciła na właściwe tory. Iwunia spróbuj. . 
03 października 2013 19:02 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Iwunia, Ty nie rób "coś" z babsztylem tylko zrób COŚ z sobą !! Nie zreformujesz babci, wyżywa sie z nieznanych nam powodów. Może jej źle na świecie, może lubi "ruch" wokół siebie. Najwyraźniej dobrze jej z tym jak się denerwujesz. Czuje się dowartościowaną kobitą jak widzi Twoje zmieszanie albo nerw na wierzchu. Prosze Cię, zrób coś ze swoją głowa i sposobem myślena. Nie daj się Iwunia. Nie smakuje jej to wynies do kuchni i tyle !! Niech siedzi przy herbacie. Możesz jej powiedziec, że Ty jestes do pomocy nie do wyżywania sie. A tak ogólnie to ja bym babcie pare razy opierpapier zrobiła i już.  Problem jest w Twojej głowie, dajesz sie jej i tyle. A nie powinnas !!  Iwinia, kto ma miękkie serce ten musi mieć twardą dupę. Wybieraj. Ty sie nie żal, Ty się ucz !! jak babcie wychowywac - hehe.  Ja miałam dwie "ciekawe" babcie. Przy pierwszej zanim sie kapnełam i posegregowałam w główce co i jak, to troche czasu mineło. Ale parę moich "wejść" i babcia wróciła na właściwe tory. Iwunia spróbuj. . 

Ja to wszystko wiem!!!Ale jak dochodzi co do czego to mi najwyrazniej serducho mięknie,ale musze sie zebrac do kupy bo mnie babcia zajeżdzi!!Tu przychodza z Pflegdienst dziewczyny i mówią na nią Greta Garbo bo taka z niej aktorka,cały czas jęczy nie wiedzieć czemu,jak jej się pytam co jej jest to mi mówi,że życie ma takie ciężkie i nikt się nią nie zamuje a ona tak cierpi..Jak siedzi u siebie to jest cicho ,ledwo mnie zobaczy,że ide to zaczyna beczek i wołać -Mamma,mamma bo ona jest włoszką  z pochodzenia...No theater...obiecuję,że sie nie dam komediantce..już sobie dzisiaj postanowiłam ,nie chce trudno-ja jem...
03 października 2013 19:06 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Ja to wszystko wiem!!!Ale jak dochodzi co do czego to mi najwyrazniej serducho mięknie,ale musze sie zebrac do kupy bo mnie babcia zajeżdzi!!Tu przychodza z Pflegdienst dziewczyny i mówią na nią Greta Garbo bo taka z niej aktorka,cały czas jęczy nie wiedzieć czemu,jak jej się pytam co jej jest to mi mówi,że życie ma takie ciężkie i nikt się nią nie zamuje a ona tak cierpi..Jak siedzi u siebie to jest cicho ,ledwo mnie zobaczy,że ide to zaczyna beczek i wołać -Mamma,mamma bo ona jest włoszką  z pochodzenia...No theater...obiecuję,że sie nie dam komediantce..już sobie dzisiaj postanowiłam ,nie chce trudno-ja jem...

hehe...zrób jej aglio,olio e peperoncino  czyli makaron z oliwą,czosnkiem i papryczką chili,dzieciństwo włoskie jej się przypomni i da ci spokój....
następna szybka potrawa jak ona włoszka to rurki makaron z podsmazonym boczkiem i zalane na patelni rozbełtanym jajkiem,solą i pieprzem,na wyłączonej gorącej patelni to jajko ma się tylko ściąć=carbonara nazwa tego dania
03 października 2013 19:54
ania37

hehe...zrób jej aglio,olio e peperoncino  czyli makaron z oliwą,czosnkiem i papryczką chili,dzieciństwo włoskie jej się przypomni i da ci spokój....
następna szybka potrawa jak ona włoszka to rurki makaron z podsmazonym boczkiem i zalane na patelni rozbełtanym jajkiem,solą i pieprzem,na wyłączonej gorącej patelni to jajko ma się tylko ściąć=carbonara nazwa tego dania

Dzięki ania!! Jakby co to możesz mi czasami podsyłać jakieś przepisy,a to sie mamma zdziwi hehehe!!!!
03 października 2013 20:01 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Dzięki ania!! Jakby co to możesz mi czasami podsyłać jakieś przepisy,a to sie mamma zdziwi hehehe!!!!

nie ma problemu...jak będziesz w potrzebie to daj znać,znam kuchnię włoską jak własną kieszeń,pomogę zawsze :)
03 października 2013 20:04 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Dzięki ania!! Jakby co to możesz mi czasami podsyłać jakieś przepisy,a to sie mamma zdziwi hehehe!!!!

Iwunia wujek gogle ci pomoże,ja miałam na tej szteli co jeszcze jestem dziadka co uwielbiał makaron,więc przepisów na różne sosy szukałam tam ,żeby nie było cały czas to samo,hi,hi nic to nie dało i tak wyleciałam,więc po co się starałam nie wiem.
03 października 2013 20:13 / 2 osobom podoba się ten post
mamusia2

Iwunia wujek gogle ci pomoże,ja miałam na tej szteli co jeszcze jestem dziadka co uwielbiał makaron,więc przepisów na różne sosy szukałam tam ,żeby nie było cały czas to samo,hi,hi nic to nie dało i tak wyleciałam,więc po co się starałam nie wiem.

Starałaś się, bo jesteś dobrą kobietą :) A teraz będziesz mogła wypróbować sosiki na następnych, tym razem fantastycznych podopiecznych !!
03 października 2013 20:18
mamusia2

Iwunia wujek gogle ci pomoże,ja miałam na tej szteli co jeszcze jestem dziadka co uwielbiał makaron,więc przepisów na różne sosy szukałam tam ,żeby nie było cały czas to samo,hi,hi nic to nie dało i tak wyleciałam,więc po co się starałam nie wiem.

Łe no mamusia2 to po co ja mam sie tak starac,sama widzisz ,że dobrymi checiami to jest piekło wybrukowane!!!!!Wiec widze,że nie warto!
03 października 2013 20:30
iwunia

Łe no mamusia2 to po co ja mam sie tak starac,sama widzisz ,że dobrymi checiami to jest piekło wybrukowane!!!!!Wiec widze,że nie warto!

Iwunia u mnie przypadek jest inny,to moja zmienniczka miesza ,podejrzewam,a jak babcia fajna to warto się starać,albo jak chcesz ją przekonać do siebie,a czas pokaże co będzie dalej.
03 października 2013 20:40 / 3 osobom podoba się ten post
iwunia

Ja to wszystko wiem!!!Ale jak dochodzi co do czego to mi najwyrazniej serducho mięknie,ale musze sie zebrac do kupy bo mnie babcia zajeżdzi!!Tu przychodza z Pflegdienst dziewczyny i mówią na nią Greta Garbo bo taka z niej aktorka,cały czas jęczy nie wiedzieć czemu,jak jej się pytam co jej jest to mi mówi,że życie ma takie ciężkie i nikt się nią nie zamuje a ona tak cierpi..Jak siedzi u siebie to jest cicho ,ledwo mnie zobaczy,że ide to zaczyna beczek i wołać -Mamma,mamma bo ona jest włoszką  z pochodzenia...No theater...obiecuję,że sie nie dam komediantce..już sobie dzisiaj postanowiłam ,nie chce trudno-ja jem...

Iwunia musisz się nauczyć dystansu, bo inaczej  Cię jakaś babcia wykonczy. Wszystko jedno ta czy inna. W tej pracy musisz patrzeć na nią jak na pacjentkę, nie jak na starszą panią, która cierpi i jest jej żle. Wtedy się rozkładasz na łopatki. Cwicz Iwunia, bo jeszcze duużo przed Tobą ;-))))
03 października 2013 21:51
emilia

Hmm, watrobka z kurczaka z duza iloscia cebulki, czosnku, z pieprzem - mniaaaam, a tu jeszcze ponad dwa miesiace ... Wlasciwie tylko to w domu jemy, czasami jeszcze cynaderki, ale lenistwo - za duzo roboty.
Ale widzialam dzis slimaczki mrozone, takie juz zapakowane do muszelek, tylko do piekarnika - tego sobie nie odmowie ! Nawet tanie.

Emilio do kazdej muszelki doloz masla z czosnkiem i koperkiem... beda bardziej soczyste, puchate i mieciutkie... smacznego...
Watrobke tez bardzo lubie.... wlasnie taka z Twojego przepisu.... z tym ze tutaj bardzo rzadko na nia trafiam...
03 października 2013 22:18
ania37

nie ma problemu...jak będziesz w potrzebie to daj znać,znam kuchnię włoską jak własną kieszeń,pomogę zawsze :)

Jak już się zdążyłam  zorientowac,to Ty Ania,znasz się nie tylko na kuchni włoskiej.Przeglądałam wątek "Przepisy kulinarne" i naprawdę-chylę czoła:)
04 października 2013 07:00 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Ja nie wiem co mi się porobiło,że z nerwów to aż takie dziwiolągi mi wychodzą!!!No ta moja mnie wykończy z tymi obiadami,ona nie chodzi ,siedzi,leży,pytam jej sie co na obiad bo nic jej nie smakuje.To gada,że rybe i purre no to zrobiłam jej co chciała surówki żadnej bo nie lubi warzyw,zanioslam jej ten obiad a on asie drze,że nie taka rybe chciała,a jaką pytam ,na co ona mówi -Nie wiem ,inną,noż kur......jasna.nie mogę...i tak mam codziennie ,co ja mamz tym babsztylem zrobic,nawet gotowce nie dobre...ratunku....

nie denerwuj sie wszystko przyjdzie z czasem mysle ze jestes tam pierwszą opiekunką,Twoja podopieczna musi się przyzwyczaić a dla niej to też problem.Zagladalam na Twoj profil piszesz,że lubisz czytać to poczytaj temat na forum Kuchnia niemiecka tam są przepisy łatwe do wykonania.Wyjeżdżając musimy znać nie tylko  jak  opiekować się chorym, ale trochę kuchni trochę zwyczajów wtedy jest łatwiej nam w pracy.Trzeba pamietać,że to my jedziemy do pracy oni są u siebie.Popatrz trochę z innej strony,jak Ty byś sie czula gdyby obca kobieta w Twoim domu gotowala,doprawiała wg wlasnego gustu a Ty musiala byś to jeść.Pierwsze dni są wazne bardziej dla Ciebie niz dla podopiecznej,jeżeli założysz sobie,ze jej nie lubisz będzie Ci ciężko pracować.Szukaj zawsze dobrych cech,zwalaj na chorobę,przeciez ona tylko siedzi albo leży jest rozgoryczona,może z tej stony.Będzie Ci lżej,a z czasem i ona przyzwyczai sie do zmian w jej domu.Powodzenia.
 
A jak chcesz jakichś typowych dla swojej podopiecznej przepisow do wykonania dan to pisz.jesteśmy tu,wspolnie coś poradzimy.