Na wyjeździe #3

13 października 2013 09:44
Mnie tylko przeszkadza wizyta jednej córki babci, po jej ostatniej wizycie zaczęła się nocna jazda bez trzymanki.Ale niestety nie mogą co niektórzy tego zrozumieć, że babcia wtedy jest niespokojna .Z drugiej strony się nie dziwię , w końcu to matka.Ale wizyty córki tylko skracają jej życie. Nie ma potrzeby odwiedzać co tydzień , wystarczy raz na miesiąc na jeden dzień ,a nie na cały weekend.Ciekawe ,czy równiez byla taka kochająca jak matka była zdrowa.
13 października 2013 11:16
wiesz co moja robi sie taka sama jak sie ma cos dziac tak jak wczoraj te urodziny 2 dni przed jest nie do zniesienia co 5 min wizyta w toalecie no bo ona przeciez 5 min wczesniej nie byla oczywiscie wizyty na darmo bo nie pije tyle zeby za kazdym razem cos zrobila,marudzenie o byle co.....eh mam nadzieje ze to ostatnia wizyta calej rodziny przed moim wyjazdem zostalo mi 17 dni.....


a wiecie co jest jeszcze gorsze ta mlodziez co z nimi jest poro....dane wszystko po calym domu, po pokojach ,reczniki na podlodze, buty, kurtki tak ze wczoraj wieczorem malo bym ze schodow nie spadla schodzac wieczorem do lazienki jak maja w domu sluzace to mysla ze tu tez tak bedzie..........eh.....niech juz jada.....
13 października 2013 12:01 / 1 osobie podoba się ten post
U mnie ładna pogoda, słoneczko się pokazało ;-))) Do nas też dzisiaj przyjeżdża córka ale wszystko jest spokojne. Ja się wtedy zmywam albo ona robi kawę a ja schodzę. Na początku przyjechała kiedyś ze swoim przyjacielem na obiad. Zrobiłam wszystko, nalatałam się i następnym razem przygotowałam wszystko i się zmyłam. Córa jest inteligentna i pojętna. Teraz przyjeżdża na kawę i ona podaje. Jak przyjeżdża druga córka to zostaje na 2-3 dni. Wtedy ona gotuje ale nawet dziadek doszedł do wniosku, że nie powinna tego robić bo w kuchni jest sajgon.
 
Kochane forum, macie pozdrowienia od Romany. Niebawem wyrusza do DE to się sama odezwie. Miała trochę kłopotów z kompem. Myślę, że teraz go dobrze przygotowała ;-)))
13 października 2013 15:26 / 3 osobom podoba się ten post
Właśnie wróciłam z 3 godzinnej wyprawy,pogoda jest przecudna,słońce ,ciepło,drzewa mienią się w różnobarwnych kolorach,niczym nasza polska złota jesień,i te szczyty Alp w oddali pokryte śniegiem i migoczące w słoncu niczym srebro no poprostu dech zapiera,dawno nie widziałam takiego cudnego widoku aż chce się żyć i zapomina się o tym ,że jesteśmy tutaj sami..ale cudnie..Za mną na zdjęciu Dolomity też cudne,jak ja kocham góry....ale mnie poniosło ale to dlatego,że dawno nie mialam takiej pieknej pogody...
13 października 2013 16:57 / 2 osobom podoba się ten post
iwunia

Właśnie wróciłam z 3 godzinnej wyprawy,pogoda jest przecudna,słońce ,ciepło,drzewa mienią się w różnobarwnych kolorach,niczym nasza polska złota jesień,i te szczyty Alp w oddali pokryte śniegiem i migoczące w słoncu niczym srebro no poprostu dech zapiera,dawno nie widziałam takiego cudnego widoku aż chce się żyć i zapomina się o tym ,że jesteśmy tutaj sami..ale cudnie..Za mną na zdjęciu Dolomity też cudne,jak ja kocham góry....ale mnie poniosło ale to dlatego,że dawno nie mialam takiej pieknej pogody...

Ja też właśnie wróciłam ze spaceru. Pogoda jak marzenie i nasza "polska złota jesień" w całej okazałości :))
13 października 2013 22:36 / 1 osobie podoba się ten post
Meryky ładne zdjęcie. Ja dzisiaj miałem w planach samotny długi spacer, albo marszobieg ale nic z tego niestety nie wyszło.
14 października 2013 09:56
Wlasnie przeczytalam ,ze corka Przemyslawa Salety ktora pare lat temu otrzymala od ojca nerke, musi byc ponownie poddana przeszczepowi poniewaz nerka przestala pracowac. Jest to przyklad na to,ze pieniadze szczescia nie daja. Smutne
14 października 2013 11:14 / 1 osobie podoba się ten post
Już do pracy?:)) jak to miło słyszeć ...:)))
14 października 2013 12:53
Andrejka-to jak ty dlugo bylas w domu,bo ja tu siedze i siedze,a ty juz na drugą szychte jedziesz za mojego pobytu tutaj!!!Cos mi tu nie gra,albo ja sie zasiedziałam,albo tobie sie terminy pomyliły...
14 października 2013 12:58
No ja tu  dla  przyjemności 3 miesiące nie siedzę.Euraski zawsze potrzebne, kurcze ile by ich nie było zawsze wenig:))
14 października 2013 14:46 / 1 osobie podoba się ten post
Ale dorobiłam. Kupiłam sobie krem pod oczy, bo chciałam pięknie wyglądać. A ponieważ za 2 lata już 40 na karku, to wzięłam mocniejszy. Zaraz jak wróciłam z zakupków to do łazienki i próbowanie kremu. Po jakiś 5 minutach stwierdziłam, że coś mi się ciepło w oczach robi, po kolejnych kilku, że całkiem gorąco.... biegem do łazienki. Jak ja wyglądam.... Ponieważ nie żałowałam kremu, bo mi się coś dużo nabrało i wtarłam obficie nie tylko wokół oczu , ale troszkę na policzkach i powieki, to wyglądam jakbym miała na sobie ogromne czerwone okulary. Babcia jak mnie zobaczyła, to myślała, że strasznie płaczę (mam nadzieję, ze nie pomyślała, że z tego powodu, że pojutrze ją opuszczam ). Teraz role się odwróciły, ona mi okłady robiła. Mam nadzieję, że to zejdzie. Czuję się jakby mi ktoś maskę nałożył, nawet uśmiechnąć się nie mogę, bo wszystko mnie "ciągnie". Hmm, a może to zmarszczki mi się prostują? Mam nadzieję, że nie spuchnę na jutro. Piecze jakby już mniej, bo co chwilkę przykładam coś zimnego, ale czerwone nadal jest.
14 października 2013 14:51 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Ale dorobiłam. Kupiłam sobie krem pod oczy, bo chciałam pięknie wyglądać. A ponieważ za 2 lata już 40 na karku, to wzięłam mocniejszy. Zaraz jak wróciłam z zakupków to do łazienki i próbowanie kremu. Po jakiś 5 minutach stwierdziłam, że coś mi się ciepło w oczach robi, po kolejnych kilku, że całkiem gorąco.... biegem do łazienki. Jak ja wyglądam.... Ponieważ nie żałowałam kremu, bo mi się coś dużo nabrało i wtarłam obficie nie tylko wokół oczu , ale troszkę na policzkach i powieki, to wyglądam jakbym miała na sobie ogromne czerwone okulary. Babcia jak mnie zobaczyła, to myślała, że strasznie płaczę (mam nadzieję, ze nie pomyślała, że z tego powodu, że pojutrze ją opuszczam :-) ). Teraz role się odwróciły, ona mi okłady robiła. Mam nadzieję, że to zejdzie. Czuję się jakby mi ktoś maskę nałożył, nawet uśmiechnąć się nie mogę, bo wszystko mnie "ciągnie". Hmm, a może to zmarszczki mi się prostują? Mam nadzieję, że nie spuchnę na jutro. Piecze jakby już mniej, bo co chwilkę przykładam coś zimnego, ale czerwone nadal jest.

he,he,he wiem ,ze to nie śmieszne,ale nie moge przestac się smiać...całe szczęście,że na noc tego kremu sobie nie położyłaś....
14 października 2013 14:52
no alergia jak nic:)
14 października 2013 14:54
magdalena_k

no alergia jak nic:)

Z tej samej Firmy kupiłam tez krem do stóp.... Jeszcze nie próbowałam....
14 października 2013 14:55
Annika

Z tej samej Firmy kupiłam tez krem do stóp.... Jeszcze nie próbowałam.... :-)

to moze sprobuj ale w obecnosci miski mydal i recznika?
 
na cos w tym kremie masz alergie i tyle zdaza sie:)