Na wyjeździe #3

19 października 2013 15:17
Pojedzone , popite , to teraz ja i mój wielki brzuch idziemy pospacerować i popalić fajek trochę :)
Buziaki i miłego Sobotniego lenistwa :)
19 października 2013 15:19
A ta w ogóle to jak byliśmy z PDP w winiarni to przed zakupem dziadzio degustował wino. I sprzedawca oczywiście proponował mi degustacje. Ja odmówiłam, bo nie mieści mi się w głowie, żeby za kierownicą chociażby "wąchać" alkohol. Jak się na mnie ten sprzedawca popatrzył !!! Matko kochana !!
A to winko to jakieś ciekawe. Trzeba go w domu koniecznie odkręcić, bo gazy jeszcze pracują. Nie mam pojęcia o młodych winach.
19 października 2013 15:19
A ta w ogóle to jak byliśmy z PDP w winiarni to przed zakupem dziadzio degustował wino. I sprzedawca oczywiście proponował mi degustacje. Ja odmówiłam, bo nie mieści mi się w głowie, żeby za kierownicą chociażby "wąchać" alkohol. Jak się na mnie ten sprzedawca popatrzył !!! Matko kochana !!
A to winko to jakieś ciekawe. Trzeba go w domu koniecznie odkręcić, bo gazy jeszcze pracują. Nie mam pojęcia o młodych winach.
19 października 2013 15:46
No to miałaś wybuchwą torebkę :)
19 października 2013 15:47 / 3 osobom podoba się ten post
Chcę się pochwalić, że PDP i rodzina są zadowoleni ze mnie. Jak na razie oczywiście - hehehe. Dziadzio przytył, co było moim celem. Twarz mu się trochę zaokrągliła, już nie straszy sterczącymi kościami. Sam twierdzi, że nie ma już "dziury" w brzuchu. Fakt był strasznie chudy. A ja nawet nie chcę się zastanawiać czy przytyłam czy może ( oby chociaż tyle !!!) stoję w miejscu. Ale już mnie te gary zaczynają męczyć. Wiem, że każda jest czymś zmęczona ale jak wrócę do domu to przez jakiś czas gara nie tknę !!!
19 października 2013 16:03 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Chcę się pochwalić, że PDP i rodzina są zadowoleni ze mnie. Jak na razie oczywiście - hehehe. Dziadzio przytył, co było moim celem. Twarz mu się trochę zaokrągliła, już nie straszy sterczącymi kościami. Sam twierdzi, że nie ma już "dziury" w brzuchu. Fakt był strasznie chudy. A ja nawet nie chcę się zastanawiać czy przytyłam czy może ( oby chociaż tyle !!!) stoję w miejscu. Ale już mnie te gary zaczynają męczyć. Wiem, że każda jest czymś zmęczona ale jak wrócę do domu to przez jakiś czas gara nie tknę !!!

Ja się nie tknę kibelka.Tutaj myję go 10 razy dziennie,bo niestety wspólny mamy.:)
19 października 2013 16:42 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja się nie tknę kibelka.Tutaj myję go 10 razy dziennie,bo niestety wspólny mamy.:)

Ja mam swój. Czasami wpada jedna z córek ale nie mamy problemu. Wtedy łazienka jest wspólna. Lubie ją i nie przeszkadza mi dzielenie się łazienką.
Ja mam  PDP kawalarza, wesoły jest, nie powiem. Niedawno miał mały atak epileptyczny ( niech tak na razie zostanie, trzeba z lekarzem uzgodnić). Czasami jak wysiada z auta to robi mu się ciemno przed oczami i musi  z powrotem usiąść. Stoje przed nim i go nie puszczę, bo czasami dla świetego spokoju kłamie. Byle szybciej dojść do krzesełka windy i będzie OK. Ostatnio stoję przed nim i obserwuje twarz, oczy itp. a ten" łobuz" zaczyna mi odstawiać miny, te same jak przy ataku epileptycznym. Czyli oczy wywraca, szczękę wykrzywia - hehe. I smieje się ze mnie, że go pilnuje na każdym kroku. Ale to nie jest źle, nie denerwuje sie tym. Nawet to lubi. 
Wstał dzisiaj po drzemce, patrzę a on ma szczękę siną. Kurcze co to jest ?? Mówię do niego - nie przypominam sobie abym mu przywaliła pięścią w zęby. Skąd to jest ?? Okazało sie, że to farba drukarska, gazetka mu opadła na twarzyczkę i zostawiła ślad zaspakajanej ciekawości świata. A juz by się chciał żalić, że go opiekunka bije. 
19 października 2013 16:51 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja się nie tknę kibelka.Tutaj myję go 10 razy dziennie,bo niestety wspólny mamy.:)

Ja to samo... też  "klo" (tutaj tak się mówi) nie dotknę... Moja  "mała dziewczynka" zawija kały w papier toaletowy i chowa po katach... Nie mogę zrozumieć co nią kieruje...?)))
19 października 2013 17:02 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Ja to samo... też  "klo" (tutaj tak się mówi) nie dotknę... Moja  "mała dziewczynka" zawija kały w papier toaletowy i chowa po katach... Nie mogę zrozumieć co nią kieruje...?)))

Wybacz Daniusiu ,pomimo,że to nie jest  śmieszne to usmiechnełam się na to chowanie kupek.
A swoją drogą jak ona łapie to w papier? :)
19 października 2013 18:10 / 7 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Wybacz Daniusiu ,pomimo,że to nie jest  śmieszne to usmiechnełam się na to chowanie kupek.
A swoją drogą jak ona łapie to w papier? :)

Nie mogę zmusic sie do uczestniczenia w tym rytuale..., zresztą ona tego nie chce a lazienka jest  jest malutka... Pomagam jej się rozebrać, usiąść i wychodzę....  Pomagam bo ona potrafi rozebrać się i pożniej ubrać, i dopiero usiąść na sedesie..., a pózniej płacze bo nie rozumie co się stało... Juz ma ostro z tymi kierunkami.... Często nie wie czy zaczyna jeść czy kończy... Wiem, że kupki są dla niej czymś ważnym i cennym bo probowała mi jedna dać...))))
19 października 2013 18:12 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Nie mogę zmusic sie do uczestniczenia w tym rytuale..., zresztą ona tego nie chce a lazienka jest  jest malutka... Pomagam jej się rozebrać, usiąść i wychodzę....  Pomagam bo ona potrafi rozebrać się i pożniej ubrać, i dopiero usiąść na sedesie..., a pózniej płacze bo nie rozumie co się stało... Juz ma ostro z tymi kierunkami.... Często nie wie czy zaczyna jeść czy kończy... Wiem, że kupki są dla niej czymś ważnym i cennym bo probowała mi jedna dać...))))

...co za szczodrosc;)))))
19 października 2013 18:16
hm, u mnie to nie działa, nawet swoich postów nie mogę zobaczyć, wyskakuje ups strona o podanym adresie nie istnieje
 
oooo andrea wpisałam i jesteś, ale mnie nie ma, przynajmniej u mnie
19 października 2013 18:17
sas-anka

hm, u mnie to nie działa, nawet swoich postów nie mogę zobaczyć, wyskakuje ups strona o podanym adresie nie istnieje
 
oooo andrea wpisałam i jesteś, ale mnie nie ma, przynajmniej u mnie

Klikasz szybko paluchen, np. 2 razy. Zrób to delikatnie - raz. 
19 października 2013 18:17 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Nie mogę zmusic sie do uczestniczenia w tym rytuale..., zresztą ona tego nie chce a lazienka jest  jest malutka... Pomagam jej się rozebrać, usiąść i wychodzę....  Pomagam bo ona potrafi rozebrać się i pożniej ubrać, i dopiero usiąść na sedesie..., a pózniej płacze bo nie rozumie co się stało... Juz ma ostro z tymi kierunkami.... Często nie wie czy zaczyna jeść czy kończy... Wiem, że kupki są dla niej czymś ważnym i cennym bo probowała mi jedna dać...))))

Rozbawiłaś mnie strasznie he,he,he
19 października 2013 18:18 / 5 osobom podoba się ten post
kika1

...co za szczodrosc;)))))

Zresztą wzięłam... bo co miałam zrobić ? w rękach jej to zostawić...?  Ale do domu ze sobą nie biorę... hihihi)))))