Klikasz szybko paluchen, np. 2 razy. Zrób to delikatnie - raz.
Klikasz szybko paluchen, np. 2 razy. Zrób to delikatnie - raz.
Też mam dziadka kawalarza, dziś przy kolacji, zaczął mi nagle meczeć. Tak patrzę, co mu się dzieje, a on meee, meee,mee, Boże, dopiero skapowałam o co chodzi, kupiłam kozi ser pleśniowy, nawet nie wiedziałam.....nie oglądałam dokładnie pudełka, mała kózka jest faktycznie na rysunku, nie mówiąc o napisie, ale skąd mogłam wiedzieć że ziege to koza? No skąd? Jakoś ominęło mnie to słówko. Powiedziałam dziadkowi, że mu kupię inny, a ten mogę zjeść, ale chyba nie taki zły ten ser, bo dziadek wspaniałomyślnie orzekł,że mi w tym pomoże:)
A ja dzis na kolacje zaserwowalam racuchy drozdzowe z jablkami, oczywiscie mus jablkowy tez musial byc, bez tego nie da rady
Hmm, pysznosci ! Wcinam czesto, sama kiedys robilam - taa, mialam stado.
Boże oni z tym Musem przesadzaja już :)
Moja Panna placki ziemniaczane je z musem , dobrze ze Bratt Wurst nie je z musem bo chyba bym żygła ( sory )
A zresztą co ja się będe musem przejmowała :D:D
Ja żre na okrętkę ser żółty w róźnych postaciach ;D
dziś spróbowala Fol Epi ( francuski ser w plastrach ) z chilli ;) nawet ostre nie bylo :)
No i mój ukochany Ayran :D:D oooo to mogę litrami pić :D
Źle przeczytałem Emilia Twój post. Zdawało mi się że wcinasz ciasto (na szybkości "często" wziąłem za ciasto). I mnie straszny smak naszedł na sernika. Nie przepadam za ciastami i nie wiem co mnie tak wzięło. :-)))
Kurcze gdzieś mi zginął kot... Na obiedzie go nie było i na kolacji go nie było... Trochę świętego spokoju, ale to już za długo... Jeszcze mu się to nie zdarzyło... Już latałam z latarką koło domu... nie wiem jak go wołać bo on tylko po niemiecku... na kici kici nie reaguje...))))
Wołaj go po imieniu i komm hierher.
Te co sie u mnie włócza reagują na to.
Niemcy - poganie na mus mowią kompot...no i jak mi pani Danke powiedziala pare lat temu "Zrób kompot, prosze" to ja zrobiłam :) Normalny kompot zrobilam a ona sie długo przyglada i mowi ze to nie kompot. A ja w zaparte ze kompot...cały tydzien to wałkowalyśmy az przyjechala córka i ona mi pokazaął jak to sie robi. Ja na to ze to zwykły przecier jabłkowy a nie kompot. Do dzis mnie drażni ten "kompot" ...a jabłek ci w tym roku obrodziło i "kompot" gotuje codziennie....Oj...
A ja miałam dzisiaj pierwsze wyjście z dziupli od 2 tyg. Więc rowerek między nogi - 20min pedałowania i byłam już w markeciku po małe poprawiacze humoru ( czyt słodycze itd) pozbierałam manele i do rowerka tam to ładnie upchałam. Zabieram się za powrót do dziupli i coś mnie tknęło to nie mój rower?! Szybciutko wróciłam i go odstawiłam, przepakowałam manele do mojego rowerka który stał obok i szybciutko odjechałam.... Dobrze że nikt nie widział bo pewnie bym się grubo tumaczyła. Tak to jest jak się myśli o niebieskich migdałach ;)))))))))))))))))