Na wyjeździe #3

24 października 2013 08:00 / 1 osobie podoba się ten post
dorothea41

Wszystkim pozostajacym na "placu boju" oby czas Wam szybko lecial ,jade do domku na 4 KROTKIE tygodnie aby ponownie wrocic na 4 DLUUUUUUUUGIE tygodnie hahahaha ale na swieta zjezdzam do Pl. pozdrawiam wzystkich :-))))))))

Ale ci zazdroszczę,też bym dzisiaj jechała ,ale sobie przedłużyłam....ale szerokości ci życzę....wypoczywaj!!!
24 października 2013 08:26 / 1 osobie podoba się ten post
Dobrym dziś nastrojem witam. Spałam ja suseł , nawet w nocy się nie obudziłam , ani razu. Tylko jak o 7 zadzwonil budzik , to tylko delikatnie wystawiłam łapkę i wcisnęłam przycisk Stop. Ale i tak jestem w dobrym humorze.
Kochani , nowy dzionek , cieżki ale jaki wartościowy. Nowy , w kolejne doswiadczenia z naszymi PDP-mi :)
Buziory dla Was.
24 października 2013 08:49 / 2 osobom podoba się ten post
hogata76

No coz,ciekawa jestem jacy my bedziemy:(
Wczoraj tak sobie gadalm z mezem i doszlismy do wniosku....
Za 10 lat ,zalatwiamy wszystko tak,zeby nasz dziecka nie musialy sie meczyc,a jak juz bedziemy sie trzasc(za jakies 30 lat)robimy swobie kolacje,butelka wina,cyjanek do ostatniej lampki,lapiemy sie za rece i idziemy spac.

O matuchno :ooooo 
Rano wstaje Hogata z meżę i mówi - Ale mam kaca , suszy mnie niemilosiernie. 
Maż odpowiada- Mnie tez suszy jak pieron. -
Zaraz żono kochana ,to my zyjemy ? A gdzie cyjanek?? Nie dodałaś do lampki??
Kochany mój , tak Cię ladnie to wino poskładało ,że szkoda mi było, Cię mordnąć na takim rauszu. A jak śpiewałes hoho :) 
 
Takim o to łebskim sposobem Hogata z mężem przeżyli do 100 i trzęśli się tylko na kacu ;)))
 
 
24 października 2013 08:54
Ja dziś też się wyspałam,właściwie to właśnie wstałam :).Kibelek jest tylko do mojej dyspozycji :).Mam nadzieję jednak,że babcia nie jest zbyt ciężko chora i za kilka dni wróci do domku.
24 października 2013 09:05 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Ja dziś też się wyspałam,właściwie to właśnie wstałam :).Kibelek jest tylko do mojej dyspozycji :).Mam nadzieję jednak,że babcia nie jest zbyt ciężko chora i za kilka dni wróci do domku.

Witam, moja droga odpoczniesz sobie troche :) A, jesli chodzi o kibelek....zawsze rankiem mialas juz deseczke ogrzana, wiec.... ;-P
Babciuni nic nie bedzie, podlecza ja antybiotykiem i bedzie ok :)
24 października 2013 09:09
ivanilia40

Ja dziś też się wyspałam,właściwie to właśnie wstałam :).Kibelek jest tylko do mojej dyspozycji :).Mam nadzieję jednak,że babcia nie jest zbyt ciężko chora i za kilka dni wróci do domku.

Babcie zabrali do szpitala ??
Chyba przeoczyłam post , na ten temat . :( 
 
24 października 2013 09:17
ivanilia40

Ja dziś też się wyspałam,właściwie to właśnie wstałam :).Kibelek jest tylko do mojej dyspozycji :).Mam nadzieję jednak,że babcia nie jest zbyt ciężko chora i za kilka dni wróci do domku.

Co zrobiłas babci? Czyżby słodka zemsta za grzybki?:))
24 października 2013 09:21
aniananowo

Co zrobiłas babci? Czyżby słodka zemsta za grzybki?:))

Babcia od kilku dni miala paskudny ,szuchy  kaszel.Oczywiście nie chciala iść do lekarza i nikt z rodziny nie zdołał jej namwić.Wczoraj dostała wysokiej gorączki,wymiotów i nie mogła wstać z fotela.Mam nadzieję,że to nic powaznego, i szybko wróci do domku,bo mimo wszystko polubiłam ją :)
24 października 2013 09:27 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Babcia od kilku dni miala paskudny ,szuchy  kaszel.Oczywiście nie chciala iść do lekarza i nikt z rodziny nie zdołał jej namwić.Wczoraj dostała wysokiej gorączki,wymiotów i nie mogła wstać z fotela.Mam nadzieję,że to nic powaznego, i szybko wróci do domku,bo mimo wszystko polubiłam ją :)

Ja mam podobnie , mimo że dostaję w kośc od mojej to też ją polubiłam i zmartwiłam się jak sobie zrobiła kuku. Nie wylądowała w szpitalu, ale paprze się to troszkę.
24 października 2013 09:30
aniananowo

Ja mam podobnie , mimo że dostaję w kośc od mojej to też ją polubiłam i zmartwiłam się jak sobie zrobiła kuku. Nie wylądowała w szpitalu, ale paprze się to troszkę.

Liczę na to,że ją odgrzybią,dostanie antybiotyki,zrobia jej badania,może odchudzą....
24 października 2013 09:42 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Liczę na to,że ją odgrzybią,dostanie antybiotyki,zrobia jej badania,może odchudzą....

Z tym odgrzybianiem to może im się uda, bo to problem duży, nie tylko ze strony estetycznej.Ale się dziwię jej trochę , że sama nie zrobiła wcześniej porządku z tym. Oni momentami zachowują się jak zacofany naród.Dobrym przykładem też jest rodzina mojej babci. Babcia ma demencję , wg lekarza z przed dwóch lat drugiego stopnia. Żadnych leków wyciszających, patrzec nie mogłąm jak ona się męczy, teraz się przyzwyczaiłam i nie słyszę jak woła cała swoją rodzinę , żeby sofort wrócili do domu.Ale w niedzielę nie wytrzymałam psychicznie i się rozpłakałam , po tym jak zobaczyłam jak jest babcia podczas swojego ataku trakotwana przez własną córkę.Niestety ta kobieta nie ma kompletnie cierpliowści do swojej chorej matki i jak ona szaleje to ta na nią wrzeszczy. Więc jak udało mi się spacyfikować babcię i zaprowadzić do łóżka poszłam do niej i jej powiedziałam , że widzi co się dzieje i że po pierwsze tylko pogarsza sytuację , a po drugie koniecznie musi ktoś z nia iśc do neurologa.Powiedziałam , że mam tez rodziców i nie wyobrażam sobie takiego ich traktowania jak potrzebuja pomocy i tu pękłam. Jednym słowem szkoda słów
24 października 2013 09:53
aniananowo

Z tym odgrzybianiem to może im się uda, bo to problem duży, nie tylko ze strony estetycznej.Ale się dziwię jej trochę , że sama nie zrobiła wcześniej porządku z tym. Oni momentami zachowują się jak zacofany naród.Dobrym przykładem też jest rodzina mojej babci. Babcia ma demencję , wg lekarza z przed dwóch lat drugiego stopnia. Żadnych leków wyciszających, patrzec nie mogłąm jak ona się męczy, teraz się przyzwyczaiłam i nie słyszę jak woła cała swoją rodzinę , żeby sofort wrócili do domu.Ale w niedzielę nie wytrzymałam psychicznie i się rozpłakałam , po tym jak zobaczyłam jak jest babcia podczas swojego ataku trakotwana przez własną córkę.Niestety ta kobieta nie ma kompletnie cierpliowści do swojej chorej matki i jak ona szaleje to ta na nią wrzeszczy. Więc jak udało mi się spacyfikować babcię i zaprowadzić do łóżka poszłam do niej i jej powiedziałam , że widzi co się dzieje i że po pierwsze tylko pogarsza sytuację , a po drugie koniecznie musi ktoś z nia iśc do neurologa.Powiedziałam , że mam tez rodziców i nie wyobrażam sobie takiego ich traktowania jak potrzebuja pomocy i tu pękłam. Jednym słowem szkoda słów

Powiem Ci ,że ja też zauważyłam to traktowanie rodzicow dość szybko.
Jak zorientowałam się wczoraj,że z babcią jest naprawdę żle to zadzwoniłam do córki żeby tu przyszła bo jej mama jest bardzo chora.
To przysłała swoich synów 12 lat i 7 lat,do tego z ich kolegą.Prawie umarłam jak powiedziały mi dzieci,że mama jest gdzieś tam i ich przysłała....Powyciągali sobie gry planszowe w pokoju przy chorej kobiecie i hałasowali równo....Byłam tak wściekła,że resztą sił pohamowałam się,żeby nienakrzyczeć na nich.
Dwoniła jeszcze kilka razy ta córka do wojego starszego syna i pytała o babcię.Powiedzialam wkońcu żeby powiedział matce,że jak tu zaraz nie przyjedzie to sama wezwę karetkę.Odczekałam kilkanascie minut,oczywiście jej dalej nie było,choć od mojej rozmowy z nią minęło 1,5 h.
Sama zadzwoniła, wiec na to pogotowie,ale już mi dyspozytorka powiedziala,że mają wezwanie do takiej kobety i że katerka jest w drodze.
Oczywiście córka przyjechała dużo po przyjeżdzie karetki,weszła uśmiechnięta,zadowlona,spokojna......jak w odwiedziny....
Wiesz Aniu,mnie już w tych Niemcach nic nie zdziwi...
24 października 2013 10:00
a moze Oni poprostu chca miec juz spokoj od babci?
24 października 2013 10:01 / 3 osobom podoba się ten post
czy to znaczy, ze ja serca nie mam?piszecie, ze swoje babcie mimo ze dają w kośc polubilyscie, a ja nie!jakoś nie umiem.Mam dośc chodzenia na paluszkach, mam dośc obaw z czym znow wybuchnie, mam dośc odpiwiedzi na cokolwiek z pretensjami,Odnosze sie do Niej z szacunkiem i grzecznie, i mam nadzieje ze wytrzymam tak do konca, ale o polubieniu tutaj przykro mi nie ma mowy!to ja nie czlowiek!!
24 października 2013 10:05 / 1 osobie podoba się ten post
kaska_45

czy to znaczy, ze ja serca nie mam?piszecie, ze swoje babcie mimo ze dają w kośc polubilyscie, a ja nie!jakoś nie umiem.Mam dośc chodzenia na paluszkach, mam dośc obaw z czym znow wybuchnie, mam dośc odpiwiedzi na cokolwiek z pretensjami,Odnosze sie do Niej z szacunkiem i grzecznie, i mam nadzieje ze wytrzymam tak do konca, ale o polubieniu tutaj przykro mi nie ma mowy!to ja nie czlowiek!!

czasem tak jest ale to nie znaczy ze nie masz serc!
sa przypadki kiedy mimo szczerych checi ten PDP jest bo jest(przepraszam za wyrazenie) jak piszesz szanujemy,pomagamy ale sympatii nie czujemy :(
ja tez wiele razy mialam takie przypadki i z reguly nie wracalam na to miejsce juz