01 listopada 2013 16:07 / 2 osobom podoba się ten post
iwuniaA ja mam dzisiaj smutny dzień,chodzę i płaczę za moimi bliskimi ,których juz nie ma ze mną,za moim mężem (miał tylko 35 lat)za moim tatą( miał tylko 37 lat) za moja ukochana teściową i długo by wymieniać,taki mam smutny dzień,ale to nic, to dlatego,że mnie nie ma na ich grobach,ale zapaliłam tutaj im świeczuszke i sobie koło niej siedze i płacze..................................(tak chciałam coś napisać)......".Smutno mi Boże"....
Mowia nie placz,bo Im tam ciezko-ale samo sie placze jakos.
Ja juz dzisiaj napisalam,ze zapalilam swieczki.Zaczelam czytac temat Kiki "Najodleglejsze wspomnienie...."i tak sobie zaczelam wszystko przypominac.Mojego Tate:)I sie usmiechalam i poplakalam.Wiem ,ze nie jest mu ciezko,gdyby byl tutaj ze mna tez by sie wzruszal i plakal.Mam to chyba wlasnie po Tacie:)
To jest taki czas zadumy,od dziecka mamy wpajane,ze dzisiejszy dzien jest dniem zadumy,wspomnien.Placzmy,to sa nasze emocje i ten placz jest takim wyrzuceniem z siebie"Jak mi Ciebie brakuje".