01 listopada 2013 14:14 / 1 osobie podoba się ten post
Hmm, Wichurra, chyba jednak nie takie same, cytat z tego linku:
"Ich prawa i obowiązki określały wydawane przez rządzących przywileje, wśród których najważniejszy był statut kaliski Bolesława Pobożnego (1264), potwierdzony przez Kazimierza III Wielkiego (1334, 1364, 1367) i kolejnych władców. Dzięki nim Żydzi uzyskali pozycję jakby odrębnego stanu. Oprócz bezpieczeństwa i wolności religijnych zapewniono im swobodę uprawiania handlu i działalności finansowo-gospodarczej (pożyczki na procent, dzierżawa opłat państwowych, później prowadzenie karczem), a także samorządność. Podstawę tej ostatniej stanowił kahał, czyli gmina wyznaniowa, autonomiczna w sprawach kultu i szkolnictwa, w pewnym zakresie także sądownictwa. "
Sadze, ze te, jakby odrebne prawa sa korzeniami niecheci do Zydow, ktorzy potrafili w swoim kregu istniec, zarabiac, sami rozpatrywali swoje spory. A ze w naszej naturze (nie tylko Polakow), tkwi zlosc, zazdrosc, jesli sasiadowi lepiej sie powodzi - no to przez wieki nawarstwialy sie te animozje.
Ja pochodze z miasta 4 kultur, w tej kamienicy mieszkalo kilka rodzin zydowskich, w kocu lat 60-tych wszyscy wyjechali, mieli dosc walenia w drzwi mieszkan w sabat, drzwi wysmarowanych kalem i tym podobnych. W moim miescie 80 % elity naukowej to byli Zydzi i byly wtedy dobre uczelnie i byly prywatne gabinety lekarskie, do ktorych mozna bylo isc z pelnym zaufaniem (wcale nie drogo!), i bylo, bylo...